fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Grzywna jako pretekst do wymuszeń komornika

Wezwanie do zapłaty
Adobe Stock
Ta sprawa komornicza niezależnie od końcowego wyniku pokazuje gehennę rodzinnego przedsiębiorcy w zderzeniu z wymiarem sprawiedliwości.

B., od ćwierć wieku przedsiębiorca, teraz prezes dobrze prosperującej spółki rodzinnej na północnym Mazowszu, w połowie roku został wezwany przez komornika, by wpłacił do jego rąk 479 tys. zł zaległego czynszu za dzierżawioną halę. Wezwań komornik skierował do B. 105, a za ich niespełnienie nałożył grzywny po 2000 zł. Właściciel hali nie rości żadnych pretensji do B., a B. wskazuje, że nie ma zaległości z czynszem i nigdy nie miał.

Prawo czy absurd

– Po takim oświadczeniu rola komornika powinna się skończyć – mówi „Rz" Jarosław Świeczkowski, były prezes Krajowej Rady Komorniczej. – Gdyby właściciel hali lub jego wierzyciele mieli zastrzeżenia do oświadczenia B., mogliby wytoczyć mu proces i po korzystnym wyroku oddać go komornikowi do egzekucji.

– Żaden komornik nie ma prawa władczo stwierdzać istnienia wierzytelności czy długu – dodaje Piotr Schramm, pełnomocnik przedsiębiorcy.

Ten bronił się przed grzywnami. Już przy pierwszej przegrał, bo płocki Sąd Rejonowy uznał, że komornik zajmując nieruchomość przejmuje ją z pożytkami, a więc także czynszem.

– Z czynszem, który istnieje owszem, ale nie z czynszem, którego istnienie sam stwierdza komornik i od razu go egzekwuje – odpowiada B.

Po decyzjach płockich sądów B. złożył zawiadomienia dyscyplinarne, ale dopiero ostatnio w kolejnej skardze na czynności komornika inny sędzia orzekł, że komornik nie ma prawa w tej sytuacji nakładać grzywny. Kilkadziesiąt skarg B. czeka na rozpoznanie.

– To sprawa dla sądu, na razie nie mamy możliwości ingerencji – mówi „Rz" komornik Andrzej Ritmann, rzecznik Izby Komorniczej w Łodzi, dokąd odesłał nas płocki komornik (odmawiając wypowiedzi, tłumaczy to tajemnicą postępowania komorniczego). – Gdyby się okazało, że płockie sądy uwzględnią więcej skarg B., że komornik popełniał błędy, to zapewne prezes SR zwróci na to uwagę i zawiadomi samorząd komorniczy.

Dług jest, ale go nie ma

Komornicy proszący o anonimowość wskazują, że zdarza się, że w podobnych sytuacjach dany dług istnieje, bo np. dłużnik z wierzycielem dogadują się, że go nie ma.

– Komornik nie jest jednak uprawniony do rozstrzygnięć o istnieniu zobowiązania wobec jakiegokolwiek dłużnika, ani co do zasady, ani co do wysokości. To może stwierdzić wyłącznie sąd w sprawie „o zapłatę", gdzie stają dwie strony sporu i prezentują swoje argumenty – mówi mecenas Schramm.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

prof. Michał Romanowski, UW, kancelaria Romanowski i Wspólnicy

Niewiarygodne. Historia jak z filmu „Dług". Dwóch przedsiębiorców zmuszano do spłaty nieistniejącej pożyczki. Są straszeni. Załamują się. Chcą zabić ciemiężyciela, aby uwolnić się od fikcyjnego długu. Próba kończy się tragicznie. Tu też nie ma prawa, ale to nie film, to życie. Komornik, który wie lepiej od wierzyciela i dłużnika, czy istnieje dług? Komornik, który wbrew wierzycielowi ściąga dla niego fikcyjny dług? Przeraża, że odbywa się to pod pozorem litery prawa. Jest to jednak litera prawa z alfabetu, którego nie zna prawo cywilne. Przeraża postawa sądu i izby komorniczej. W recenzji „Długu" czytamy: „[...] każdy z widzów doskonale wie, że mógłby znaleźć się w podobnej sytuacji. Jest to syndrom braku wiary w skuteczność [...] wymiaru sprawiedliwości [...]". Szczyt absurdu nie powinien zostać zdobyty. Ten komornik niestety zdobył ten szczyt wraz z tymi, którzy mu w tym pomagają.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA