Firma

Będzie 30 dni terminu zapłaty w transakcjach, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny

Adobe Stock
Zakaz wydłużania terminów zapłaty to sposób na to, by ulżyć przedsiębiorcom czekającym na pieniądze.

Jedną z przyczyn niemożności wykorzystania potencjału rozwojowego przez polskich przedsiębiorców, szczególnie tych z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, są problemy z płynnością finansową. Kłopoty z płynnością wynikają z kolei m.in. z tzw. zatorów płatniczych – wskazuje resort przedsiębiorczości i technologii. I deklaruje, że ma zamiar z nimi walczyć. W informacji zamieszczonej właśnie w wykazie prac legislacyjnych rządu przedstawił dziesięć najważniejszych propozycji zmian w prawie.

Krótsze terminy

W pierwszym punkcie postuluje skrócenie do 30 dni terminu zapłaty w transakcjach, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny. I to bez możliwości – jak jest dziś – wydłużenia. Wyjątkiem mają być podmioty lecznicze (dla który proponuje się pozostawienie terminu 60-dniowego).

Czytaj także:

Ministerstwo Przedsiębiorczości szykuje bat na zatory płatnicze

Poza przepisami liczy się uczciwość

– Podmioty publiczne to dla przedsiębiorców pewny płatnik, który na pewno uiści swoje zobowiązania. Skrócenie terminów płatności w tych obszarach powinno być bobrze przyjęte przez rynek – uważa Zofia Gałązka radca prawny z grupy prawnej Togatus.

Resort uważa też, że należy wprowadzić ustawowy obowiązek stosowania maksymalnego 60-dniowego terminu zapłaty w transakcjach, w których wierzycielem jest mała lub średnia firma, a dłużnikiem duży przedsiębiorca. Proponuje ponadto, by zapisy umowne przewidujące dłuższy termin zapłaty były nieważne z mocy prawa. A to oznacza, że znikną obecne rozwiązania zezwalające na umowne określenie dłuższego niż 60-dniowy termin zapłaty pod warunkiem, że „ustalenie to nie jest rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela".

Eksperci pytani, czy skrócenie terminów wystarczy, by zlikwidować zatory płatnicze, mają wątpliwości.

Piotr Podgórski, wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców – Przedsiębiorcy.pl, uważa, że przepisy o skróceniu terminów zapłaty brzmią bardzo ładnie, ale nie wyeliminują nierzetelnych dłużników, którzy niezależnie od terminu i tak nie mają zamiaru płacić kontrahentom.

Teoria a praktyka

– W celu windykacji należności musimy i tak skierować sprawę do sądu, gdzie, jak pokazują statystyki, nie uzyskamy szybko rozstrzygnięcia. Trzeba więc popracować nad procedurą cywilną, a konkretnie nad mechanizmami umożliwiającymi szybką egzekucję wierzytelności, w szczególności w nieskomplikowanych sprawach o zapłatę, które jednak są dominujące – uważa Podgórski. Jego zdaniem konieczna jest modyfikacja przepisów związanych z e-sądem (gdzie trafiają proste sprawy windykacyjne, w których nie ma konieczności przeprowadzania postępowania dowodowego).

– Warto przypomnieć, że z początkiem lipca wprowadzono zmiany w kodeksie cywilnym, które skróciły okres przedawnienia i nakazały sądom jego badanie z urzędu. To nie sprzyja eliminacji zatorów, a powoduje jeszcze większe obciążenie sądów – zauważa Podgórski.

Wśród ministerialnych propozycji zmian znalazło się również zobowiązanie przedsiębiorców będących podatnikami, których dane podlegają publikacji przez ministra finansów, do przekazywania resortowi corocznego sprawozdania o stosowanych terminach zapłaty.

– Inaczej mówiąc, „najwięksi gracze" na rynku zostaną objęci dodatkowym obowiązkiem ewidencyjnym, niejako „prewencyjnie", aby ich zniechęcić do nieterminowych płatności. Skuteczność tego rozwiązania może jednak budzić wątpliwości – uważa Paweł Kula, doradca podatkowy z Russell Bedford. I podkreśla, że nieterminowe płatności nie muszą wcale wynikać ze złych intencji. Przyczyna może być prozaiczna: zaburzenie płynności finansowej. Wtedy spółka nie płaci w terminie kontrahentowi, by móc np. zapłacić podatek należny fiskusowi.

– Według opinii Krajowej Izby Doradców Podatkowych, wyrażonej wiosną bieżącego roku, kluczowe dla rozwiązania tego problemu jest przeciwdziałanie przyczynom tego zjawiska, a nie łagodzenie jego skutków. Zobowiązanie największych podatników do składania corocznych sprawozdań o terminach płatności jest rozwiązaniem o charakterze raczej symbolicznym. Trudno tu dostrzec dążenie do przeciwdziałania zaburzeniom płynności finansowej największych spółek – uważa Paweł Kula. ©?

Etap legislacyjny: wykaz prac legislacyjnych rządu

Co jeszcze proponuje resort

- przerzucenie z wierzyciela na dłużnika ciężaru dowodu, że ustalony w umowie termin zapłaty jest rażąco nieuczciwy, oraz wprowadzenie możliwości żądania takiego ustalenia w ciągu trzech lat od dnia, w którym umowa została wykonana;

- wprowadzenie możliwości odstąpienia przez wierzyciela od umowy lub wypowiedzenia umowy, gdy termin zapłaty ustalony w umowie jest nadmiernie wydłużony, a ustalenie tego terminu było rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela (możliwość taka będzie przysługiwała w określonym przypadku);

- wprowadzenie mechanizmu zwiększającego szybkość rozliczeń pomiędzy podmiotami uczestniczącymi w procesach inwestycyjnych;

- wprowadzenie mechanizmu zapobiegającego nadużywaniu prawa do rekompensaty w wysokości 40 euro w przypadku dokonania cesji wierzytelności na osoby trzecie (w szczególności na firmy windykacyjne).

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL