fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Koronawirus: zamówienia publiczne zostaną odmrożone. Krajowa Izba Odwoławcza zacznie działać na nowo

Fotorzepa / Tomasz Jodłowski
Krajowa Izba Odwoławcza zacznie działać na nowo i orzekać bez udziału stron, na podstawie dokumentów. Dzięki temu wiele projektów ruszy z miejsca.

W środę rząd ma przyjąć przepisy antykryzysowe, dzięki którym zacznie działać Krajowa Izba Odwoławcza. Nie orzeka ona od miesiąca. Z tego powodu wiele zamówień publicznych jest zamrożonych.

Izba zacznie orzekać

– Wspólnie z Krajową Izbą Odwoławczą i Ministerstwem Rozwoju przygotowaliśmy propozycję rozpatrywania odwołań bez osobistego stawiennictwa stron na rozprawach. Przewiduje ona orzekanie KIO na podstawie dokumentacji przekazanej przez strony postępowania. To rozwiązanie można wprowadzić niezwłocznie (od ręki) i nie wymaga dodatkowych nakładów pieniężnych. Zostało już wdrożone w innych krajach europejskich, m.in. od 16 kwietna 2020 r. we Włoszech – tłumaczy Michał Trybusz z Urzędu Zamówień Publicznych.

Propozycja cieszy ekspertów.

– Dobrze, że KIO ruszy. Obecnie przetargi się odbywają, zamówienia są składane. Większość jest jednak oprotestowywana. Odwołania trafiają do Krajowej Izby Odwoławczej, a ta od miesiąca nie działa. Mamy więc sytuację patową. Dopóki nie będzie orzeczenia KIO, dopóty wiele projektów będzie zamrożonych – tłumaczy Maciej Gawroński, radca prawny oraz partner Kancelarii Prawnej Gawroński & Partners. – Tak jest np. w przypadku oczyszczalni ścieków w Jarocinie, gdzie jej generalny wykonawca nie wywiązał się z umowy. Został rozpisany nowy przetarg, ale jego wynik oprotestowała spółka należąca do generalnego wykonawcy, który zszedł z budowy. Inwestycja stoi więc w miejscu, a setki milionów zł pieniędzy publicznych są zagrożone. W dwóch innych gminach jest ten sam problem z tym wykonawcą, który najwyraźniej uczynił sobie stałe źródło przychodu ze schematu schodzenia z placu budowy i wykorzystywania procedur zamówieniowych – dodaje Gawroński.

Podobnego zdania jest Konrad Różowicz, prawnik specjalizujący się w prawie zamówień publicznych z Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners.

– Wniesienie odwołania uniemożliwia zawarcie umowy w sprawie zamówienia. Niekiedy wyjściem z sytuacji jest wniosek o uchylenie zakazu przez KIO. Brak rozstrzygnięć KIO wymusza stosowanie innych rozwiązań, np. zamówień z wolnej ręki, które są mało konkurencyjne i niekorzystne dla zamawiających. Tak było m.in. w jednej z gmin, która ogłosiła przetarg na odbiór odpadów komunalnych od 1 kwietnia. Jedna ze startujących w przetargu firm odwołała się do KIO. Na rozstrzygnięcie trzeba czekać, i to nie wiadomo jak długo. Gmina nie miała wyjścia i udzieliła zamówienia z wolnej ręki, ponieważ ktoś musiał od 1 kwietnia odbierać odpady – dodaje Kondrad Różowicz.

Czytaj także:

Skala nie taka duża

Urząd Zamówień Publicznych uspokaja.

– Nie każdy wykonawca i nie w każdym postępowaniu korzysta z przewidzianego środka ochrony prawnej, jakim jest wniesienie odwołania. Miesięcznie ukazuje się średnio ok. 12 tys. ogłoszeń o zamówieniach, a odwołań wpływa średnio 220–230, z czego 40 proc. jest umarzanych. Bardzo często zdarza się też, że do jednego postępowania są składane dwa lub trzy odwołania. To powoduje, że realna liczba postępowań, których dotyczą odwołania, jest jeszcze mniejsza. W praktyce mówimy więc o aktywnych 130–140 odwołaniach w skali miesiąca – wyjaśnia Michał Trybusz.

Rozstrzygnięcia online

Zdaniem Macieja Gawrońskiego KIO może też prowadzić postępowania online. Takie posiedzenia odbywałyby się na podobnych zasadach jak posiedzenia organów spółek prawa handlowego.

UZP uważa jednak, że wdrożenie tego rodzaju rozwiązania jest bardziej skomplikowane i więcej kosztuje.

– Słyszy się głosy o alternatywnej metodzie przywrócenia orzekania KIO poprzez rozprawy online. Ten tryb nie jest dostępny niezwłocznie, wymaga także poniesienia niezwykle kosztownych wydatków związanych z zakupem sprzętu do przeprowadzania transmisji i obsługi transmisji (15–30 rozpraw dziennie). Przy obecnej infrastrukturze sieciowej (w tym uczestników postępowania) może ponadto nie gwarantować w 100 proc. zachowania ciągłości połączenia, najważniejszej dla przeprowadzania rozpraw i zagwarantowania stronom praw przysługującym im w trakcie rozprawy – twierdzi UZP.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA