fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Mediacje - jaka powinna być rola prawnika

123RF
Od prawnika często zależy czy strony konfliktu usiądą do stołu, a także samo powodzenie mediacji. Dlatego prawnik powinien oprócz wiedzy merytorycznej posiadać również wachlarz tzw. umiejętności miękkich.

Prawnik to z definicji „wojownik" i „najemnik", który w naszym imieniu stanie do walki. Tak jest powszechnie przyjęte, bo przecież w naszym obszarze kulturowym do prawnika zazwyczaj idziemy, kiedy „mleko jest już rozlane" i konflikt rozgorzał na dobre.

Zazwyczaj w takich sytuacjach pierwszoplanowym oczekiwaniem klienta wobec prawnika jest postawa waleczna i bezwzględna tak, aby wygrać sprawę, bo przecież trwa wojna. To wszystko prawda, choć taki zero-jedynkowy układ w rzeczywistości nie zawsze się sprawdza.

Często rola prawnika w trakcie prowadzenia sprawy ulega zmianie. Z „wojownika" musi przerodzić się w negocjatora, a czasem też w „akuszera", które to pojęcie w tym konkretnym kontekście wyjaśnimy nieco dalej.

Różne twarze prawnika

Idealny prawnik zatem to osoba, która niczym kameleon potrafi dostosować się do zmieniającej się sytuacji, dynamicznego procesu sądowego towarzysząc swojemu klientowi w trakcie rozwiązywania sporu czy konfliktu zarówno na sali sądowej, jak i poza nią.

Zdolność transformacji szczególnie ważna jest u prawnika, któremu klient powierza swój spór z oczekiwaniem czy zleceniem jak najbardziej efektywnego (czasowo i kosztowo) rozwiązania.

Przyjmując takie zlecenie, prawnik zazwyczaj proponuje swojemu klientowi przynajmniej dwie alternatywne ścieżki: sądową (gdzie po prostu staje się pełnomocnikiem-wojownikiem walczącym w imieniu swojego klienta) lub pozasądową, gdzie stosuje alternatywne metody rozwiązywania konfliktów. Obydwie te ścieżki mogą się oczywiście przecinać, zazębiać i wzajemnie pokrywać, wszystko zależy od sprawności prawnika i innych osób towarzyszących stronom np. sędziego czy mediatora.

Przyjrzyjmy się więc poszczególnym rolom prawnika, któremu klient powierza swój spór prawno-gospodarczy w celu znalezienia jak najszybszego i najbardziej efektywnego rozwiązania. Ciekawa jest przy tym zarówno perspektywa procedur i przepisów prawa w ramach, których porusza się prawnik, jak i perspektywa tzw. umiejętności miękkich prawnika, które dają mu niezwykłą elastyczność w dostosowywaniu się do dynamicznej sytuacji sporu.

Partner, negocjator, akuszer

Jedną z pierwszych czynności podejmowanych przez prawnika w prowadzonej sprawie spornej jest zaprezentowanie klientowi różnych scenariuszy działania, za i przeciw, poszczególnych ścieżek postępowania oraz konsekwencji prawnych i biznesowych.

Prawnik jest więc na tym etapie nie tylko prawnikiem informującym swojego klienta o możliwych metodach działania, ale i jego partnerem, pomagając mu podjąć najbardziej racjonalną biznesowo decyzję, co do dalszych losów sporu.

W przypadku zaś wyboru metody polubownej, w tym negocjacji, prawnik zazwyczaj podejmuje rolę negocjatora. W przypadku zaś wyboru ścieżki sądowej prawnik staje się „wojownikiem" z jasno zakreśloną pozycją wojenną wyrażoną zazwyczaj w pozwie.

Na tym etapie pewnym formalnym „gorsetem" dla prawnika jest m.in. art. 187 § 1 pkt 3 kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym pozew powinien czynić zadość warunkom pisma procesowego, a nadto zawierać m.in. informację, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku gdy takich prób nie podjęto, wyjaśnienie przyczyn ich niepodjęcia. Tak więc zanim prawnik podejmie swoją rolę „wojownika" na sali sądowej, powinien jednak spróbować rozwiązać spór polubownie poza salą sądową.

Jeśli jednak misja pokojowa się nie powiedzie i sprawa trafia do sądu, prawnik uzbrojony w wiedzę i doświadczenie, jest „wojownikiem" i walczy w imieniu klienta, według ustalonej z nim strategii działania. Cały zaś szereg przepisów, obostrzeń formalnych przewiduje wspomniany już tu kodeks postępowania sądowego, który jest dla prawnika zbiorem reguł tej „wojny" rozgrywanej w sądzie.

Zmiana ról

W sądzie ponownie może dojść do zmiany ról prawnika i raz założona zbroja może być ponownie zdjęta. Otóż może się do tego przyczynić sam sędzia, który zgodnie z art. 10 k.p.c. ma dążyć w każdym stanie postępowania do jego ugodowego zakończenia, w szczególności przez nakłanianie stron do mediacji.

Także zgodnie z art. 210 § 22 k.p.c.traktujący już o samej rozprawie wskazuje, że sąd poucza strony o możliwości ugodowego załatwienia sporu, w szczególności w drodze mediacji.

Tym samym „prawnik-wojownik" na każdym etapie sporu musi być przygotowany na zmianę swej roli prawnika kontrolującego sprawę w imieniu klienta przed sądem, w prawnika towarzyszącego klientowi w ewentualnych negocjacjach lub mediacjach.

W ten sposób m.in. prawnik reaguje na postanowienie o skierowaniu do mediacji, które sąd zgodnie z art. 1838 k.p.c.może wydać na każdym etapie postępowania. Warto tu wspomnieć, że takie postanowienie kierujące strony do mediacji może być wydane na posiedzeniu niejawnym, a więc także poza salą sądową. Oczywiście zgodnie ze wspomnianym artykułem regulującym procedurę cywilną, mediacji nie prowadzi się, jeżeli strona w terminie tygodnia od dnia ogłoszenia lub doręczenia jej postanowienia kierującego strony do mediacji nie wyraziła zgody na mediację.

Oprócz tego sędzia przewodniczący może wezwać strony do udziału w tzw. spotkaniu informacyjnym dotyczącym polubownych metod rozwiązywania sporów, w szczególności mediacji. Spotkanie informacyjne może prowadzić sędzia, referendarz sądowy, urzędnik sądowy, asystent sędziego lub stały mediator. W takiej sytuacji prawnik ponownie z roli walecznego obrońcy najlepiej pojętych interesów swojego klienta, przechodzi z nim w fazę bardziej dyplomatyczną, a mianowicie mediacje, których założeniem jest wspólne wypracowanie ugody przez obydwie strony.

Zgodnie z § 5 art. 1838 k.p.c. przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę przewodniczący dokonuje oceny, czy skierować strony do mediacji. W tym celu przewodniczący, jeżeli zachodzi potrzeba wysłuchania stron, może wezwać je do osobistego stawiennictwa na posiedzeniu niejawnym. Jeżeli strona bez uzasadnienia nie stawi się na spotkanie informacyjne lub posiedzenie niejawne, sąd może obciążyć ją kosztami nakazanego stawiennictwa poniesionymi przez stronę przeciwną.

Niestety nie zawsze rozmowy pozasądowe prowadzą do szczęśliwego happy-endu w postaci ugody. W takiej sytuacji prawnik, niczym kameleon, powraca do swojej roli „wojownika", przy czym w jego uzbrojeniu i broni, której używa w dalszej walce musi wziąć pod uwagę bardzo ważny aspekt wynikający z art. 1834 k.p.c. , zgodnie z którym postępowanie mediacyjne nie jest jawne, a co za tym idzie mediator, strony i inne osoby biorące udział w postępowaniu mediacyjnym są obowiązane zachować w tajemnicy fakty, o których dowiedziały się w związku z prowadzeniem mediacji. To samo zazwyczaj dotyczy negocjacji, podczas której dochodzi do zawarcia umowy o zachowaniu poufności, (z ang. „non disclousure agreement"). Warto przy tym pamiętać, że strony mogą zwolnić mediatora i inne osoby biorące udział w postępowaniu mediacyjnym z obowiązku zachowania poufności, co niejako „dozbraja" strony w dalszych argumentacjach przed sądem.

Wspomniany art. 1834 k.p.c. w sytuacji, w której nie doszło do zwolnienia stron z obowiązku zachowania tajemnicy, w kolejnym swoim paragrafie potwierdza, iż bezskuteczne jest powoływanie się w toku postępowania przed sądem lub sądem polubownym na propozycje ugodowe, propozycje wzajemnych ustępstw lub inne oświadczenia składane w postępowaniu mediacyjnym.

Przelewanie na papier

Kolejna ważna rola prawnika uwydatnia się na etapie formułowania ugody. Tutaj prawnik znowu „towarzyszy" swojemu klientowi w profesjonalnym przelaniu na papier wszystkich tustaleń, których dokonano poza sądem. W tej fazie prawnik może także wnieść o nadanie klauzuli wykonalności zawartej ugodzie, gdzie - na chwilę jedynie – strony wracają do sądu, aby formalnie zatwierdzić treść wypracowanej ugody. W tym zakresie, w przypadku ugody zawartej przed mediatorem procedura ta regulowana jest w art. 183 [14] k.p.c. , zgodnie z którym, jeżeli zawarto ugodę przed mediatorem, sąd na wniosek strony niezwłocznie przeprowadza postępowanie co do zatwierdzenia ugody. Jeżeli zaś ugoda podlega wykonaniu w drodze egzekucji, sąd zatwierdza ją przez nadanie jej klauzuli wykonalności. Na tym etapie sąd także weryfikuje jakość pracy prawnika, gdyż zgodnie z paragrafem 3 art. 18314 k.p.c. sąd odmawia nadania klauzuli wykonalności albo zatwierdzenia ugody zawartej przed mediatorem, w całości lub części, jeżeli ugoda jest sprzeczna z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierza do obejścia prawa, a także gdy jest niezrozumiała lub zawiera sprzeczności. ?

Izabela Salicka MABOR, konsultant, mediator Międzynarodowego Centrum Mediacji, mediator wewnątrzorganizacyjny, coach, trener, moderator, facylitator

Tak więc w całym procesie sądowym, w mediacji czy też negocjacji ugody poza sądem, prawnik musi zmieniać swoją optykę patrzenia na spór i myśleć kategoriami bardziej biznesowymi niż tylko prawnymi. Wspomniana rola „prawnika- -akuszera" odnosi się do całej palety kompetencji miękkich, dzięki którym może on towarzyszyć klientowi podczas poszczególnych faz mediacji. Kompetencje są bardziej nastawione na prowadzenie/wspieranie klienta niż na „uzbrajanie". Odnosi się to takich umiejętności jak aktywne słuchanie, zadawanie pytań niesugerujących tylko inspirujących do poszukiwania rozwiązań, cierpliwe oczekiwanie na odpowiedź, budowanie partnerstwa poprzez empatię i zrozumienie. Empatia w tej roli nie tylko odnosi się do stanu emocjonalnego klienta, ale także rozumienia jego sytuacji na rynku, budowania długoterminowych relacji, PR partnera biznesowego, który mimo konfliktów szuka rozwiązań, nie tylko na drodze sądowej itp. Kompetencje te wymagają ciągłego wzmacniania i nauki. Szczególnie ważna jest umiejętność dawania konstruktywnej informacji zwrotnej, bez oceny i interpretacji. Zmiana perspektywy i zobaczenie sytuacji sporu od drugiej strony, może też pomóc w poszerzaniu perspektywy widzenia konfliktu.

Takiej też postawy zazwyczaj oczekuje klient, który godząc się na skierowanie sprawy do mediacji, czy też szukanie porozumienia w drodze negocjacji poza salą sądową, zakłada możliwość zejścia ze swej utartej ścieżki sądowej (np. przedstawionej w pozwie) celem wypracowania porozumienia. Prawnik, działający w najlepiej pojętym interesie klienta powinien mu na tym etapie towarzyszyć będąc swego rodzaju „akuszerem" ugody zawieranej w mediacjach lub też budowniczym ugody zawartej w trybie negocjacji. ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA