fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Zdradzany mąż nie dostanie zadośćuczynienia - wyrok SN

Adobe Stock
Żona przez lata zdradzała męża z jego kolegą, rodząc czworo dzieci, ale zdradzanemu nie przysługuje zadośćuczynienie - orzekł Sąd Najwyższy.

Taka rekompensata przeszła do historii w 1950 r. Pozostało tylko uznanie winy za rozpad małżeństwa – wskazuje SN.

Czwórka dzieci pozamałżeńskich

Sąd pierwszej instancji ustalił, że mężczyzna ożenił się w 1993 r. i w czasie trwania małżeństwa żona urodziła czworo dzieci, ostatnie w 2007 r.

Przez te lata mąż pracował w Niemczech, przyjeżdżając co dwa, trzy miesiące do domu. Utrzymywał rodzinę, finansował budowę domu. Co najmniej od 1997 r. żona utrzymywała stosunki seksualne z jego kolegą – też pracującym za granicą. W trakcie pobytów w Polsce spotykali się, pili alkohol. Dopiero w 2006 r. mąż zastał żonę w objęciach kolegi – i w zaawansowanej ciąży. Po porodzie żona wyprowadziła się z dziećmi do owego kolegi, za którego z resztą wyszła. Wcześniej rozwiodła się, a ponieważ pierwszy mąż nie brał czynnego udziału w sprawie, sąd rozwód orzekł z jego winy. W sprawach nie uczestniczył, bo po stwierdzeniu w badaniu genetycznym, iż żadne z dzieci nie jest jego, załamał się: wstydził się wyjść z domu, pójść do sklepu czy kościoła.

W końcu wytoczył byłej żonie i jej obecnemu mężowi proces o ochronę dóbr osobistych, żądając zadośćuczynienia pieniężnego.

Sąd pierwszej instancji uznał, że kobieta naruszyła cześć i dobre imię byłego męża, także jako mężczyzny i głowy rodziny, oraz pozbawiła go szacunku otoczenia, w którym żyje, narażając na wstyd w lokalnym środowisku. Przez kilkanaście lat małżeństwa funkcjonował w kłamstwie. Został pozbawiony poczucia więzi rodzinnych z żoną i dziećmi. Sąd zasądził od kobiety 20 tys. zł, a od nowego męża 10 tys. zł. Sąd drugiej instancji werdykt utrzymał, zwiększając kwotę od mężczyzny do 15 tys. zł.

Wyrok ten zaskarżył RPO, wskazując, że narusza on wolność osobistą pozwanych i prawo do prywatności, w tym wypadku decydowania o swym życiu rodzinnym i osobistym.

Zła droga

Sąd Najwyższy uwzględnił zastrzeżenia RPO i stwierdził niezgodność z prawem wyroku niższych instancji. SN wskazał, że relacje małżonków oraz rodziców reguluje kodeks rodzinny i domaganie się ochrony tych więzi jest możliwe tylko w zakresie, w jakim to prawo przewiduje.

Przed 30 września 1950 r. ówczesne prawo małżeńskie pozwalało sądowi przyznać na żądanie małżonka niewinnego od małżonka winnego odszkodowanie za szkodę spowodowaną przez rozwód oraz zadośćuczynienie za krzywdę moralną. Obecne prawo rodzinne nie przewiduje podobnych roszczeń. Osoba pozbawiona więzi rodzinnych może się domagać ochrony jak za naruszenie dóbr osobistych.

Słusznie zauważa RPO – mówi SN, że przyjęcie takiego poglądu prowadziłoby do nieakceptowalnych konsekwencji, np. żądań ustanowienia np. zakazu zbliżania się określonej osoby do współmałżonka albo współmałżonka do tej osoby. Zachowanie pozwanych mogło odnieść jedynie skutki w postaci rozwodu, a jedyną sankcją finansową zawinienia rozkładu pożycia, które może łączyć się ze zdradą małżeńską, są surowsze warunki wykonywania obowiązków alimentacyjnych między małżonkami.

– Wbrew stanowisku sądów niższych instancji nie doszło do naruszenia godności, czci i dobrego imienia powoda – wskazał w uzasadnieniu sędzia SN Krzysztof Strzelczyk. – Nie było żadnego dowodu, aby intymne relacje małżonki z kolegą były nakierowane na zdyskredytowanie lub ośmieszenie powoda. W odróżnieniu od pozwanej, która naruszyła obowiązek wierności małżeńskiej, z możliwymi konsekwencjami w sferze prawa rodzinnego, bezprawności nie można zarzucić pozwanemu. Samo zaś naruszenie lojalności przyjacielskiej, posługiwanie się kłamstwem, jak też nawiązanie relacji intymnych z innymi osobami nie może stanowić podstawy ochrony jako naruszeń dóbr osobistych.

Sygnatura akt: IV CNP 31/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA