To sedno najnowszej uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego. 

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim (dalej: „Trybunał”) umorzył postępowanie dyscyplinarne względem klubu sportowego. Polski Związek Rugby zaskarżył to orzeczenie do Sądu Najwyższego, pytając w skardze kasacyjnej m.in. czy wspomniany Trybunał ma kompetencję do wiążącej oceny prawidłowości działań organów polskich związków sportowych (w sprawie chodziło o wewnętrzne przepisy szkoleniowe młodzieży i ewentualne sankcje za niedopatrzenia).

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 45d ust. 2 ustawy o sporcie, od orzeczenia dyscyplinarnego Trybunału przysługuje skarga kasacyjna do SN w przypadku rażącego naruszenia przepisów prawa lub oczywistej niesłuszności orzeczenia.

Czytaj więcej

Polski Komitet Olimpijski wycofuje się ze zmian. „Zarzucali, że betonujemy PKOl”

Czy Sąd Najwyższy sprawdzi skargę związku sportowego?

W normalnym trybie skargę kasacyjną rozpatruje w pierwszej kolejności jednoosobowo sędzia, który dopuszcza ją (lub nie) do merytorycznego rozpoznania.

Rozpatrując skargę sędzia Oktawian Nawrot powziął jednak wątpliwości które zawarł w pytaniu prawnym do szerszego składu SN: czy w odniesieniu do skargi kasacyjnej od orzeczenia dyscyplinarnego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOl na podstawie art. 45d ust. 2 ustawy o sporcie) ten przedsąd ma zastosowanie?

 Dość skąpe orzecznictwo w tej kwestii jest rozbieżne. Z jednej strony są argumenty że skarga kasacyjna jest szczególnym środkiem służącym zwłaszcza interesowi publicznemu, z drugiej akcentuje się prawo każdej osoby do rzetelnego rozpoznania sprawy przez sąd.

W przypadku skargi kasacyjnej od orzeczenia dyscyplinarnego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, Sąd Najwyższy jest pierwszą i jedyną instancją sądową dokonującą kontroli zaskarżonego orzeczenia. Odmowa przyjęcia do rozpoznania takiej skargi w ramach przedsądu skutkować może pozbawieniem strony drogi sądowej, czyli naruszeniem jej konstytucyjnego prawa (co wskazywano podczas rozprawy).

Adwokat Piotr Klepuszewski z kancelarii Klepuszewski Klimczyk i Wspólnicy, autor skargi kasacyjnej, wskazywał nadto, że rozstrzygnięcie SN może udrożnić całą omawianą procedurę i Sąd Najwyższy częściej zajmowałby się orzeczeniami dyscyplinarnymi. 

Czytaj więcej

Paryż 2024. Dlaczego Adidas i BIZUU ubiorą polskich olimpijczyków

Nie można ograniczać prawa do sądu

SN opowiedział się za wyłączeniem w tych sprawach przedsądu. Joanna Lemańska, prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, wskazała w uzasadnieniu, że przedsąd w takich sprawach oznaczałby ograniczenie konstytucyjnego prawa do sądu.

Sąd Najwyższy jest bowiem w tych sprawach jedynym państwowym sądem, a sprawy dyscyplinarne mają wpływ na prawa jednostek.

Sygnatura akt: I NZP 4/23