Partia Razem przeprosiła na Facebooku spółkę Nałęczów Zdrój, producenta wody mineralnej Cisowianka, za naruszenie jej renomy poprzez wzywanie do bojkotu jej produktów, sugerując, że producent wspiera antyaborcyjny ruch. A konkretniej, że wiceprezes spółki był szefem fundacji, która udzieliła wsparcia finansowego antyaborcyjnej PRO – Prawo do życia.

Nałęczów Zdrój odpowiadała, że jest neutralna światopoglądowo, a jej pracownicy mogą mieć różne poglądy, i wytoczyła partii Razem proces o ochronę dóbr osobistych. Przeprosiny są efektem wyroku warszawskiego Sądu Okręgowego, który nakazał też pozwanej partii usunięcie z Facebooka inkryminowanych postów, co uczyniła już wcześniej.

To precedensowa sprawa, ale jej wynik był do przewidzenia – mówią prawnicy zajmujący się tą tematyką.

Czytaj także: Sąd: bojkot piwa niezgodny z prawem

– Dobre imię przedsiębiorcy jest łączone z opinią o jego działalności, więc krytyczne opinie powinny się opierać na obiektywnych przesłankach lub ograniczać do subiektywnych ocen jakości usługi lub produktu – mówi adwokat Jakub Urban. Nawoływanie do bojkotu firmy w związku z prywatną działalnością jej menedżera lub pracowników niesie kilka zagrożeń o charakterze gospodarczo-prawnym, np. utrudnia sekowanej firmie zwalczanie czynów nieuczciwej konkurencji. Dlatego przysługuje jej żądanie zaniechania takiego działania i usunięcia skutków.

– W związku z tym, że wsparcia owej organizacji wiceprezes udzielił prywatnie, a partia nie umiała wykazać (a to na pozwanym ciążył ten obowiązek), że było to wsparcie ze strony Nałęczów Zdrój, musiało być to uznane za rozpowszechnianie fałszywych informacji o spółce, co może pozbawić lub ograniczyć jej klientelę. Tym bardziej że sama partia nawoływała i musiała przewidzieć taki efekt – mówi adwokat Krzysztof Czyżewski. – Gdyby to był spór dwóch przedsiębiorstw, doszłyby jeszcze przepisy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, według których rozpowszechnianie fałszywych informacji o innym przedsiębiorcy, które może wyrządzić mu szkodę, można zwalczać cywilnie i karnie.

– Wyrok nie mógł być inny, bo działanie pozwanej było bezpodstawne i bezprawne – mówi adwokat Dariusz Pluta. – Partia Razem, a nie producent Cisowianki, pomyliła w tym przypadku ideologię z biznesem. Miała dużo szczęścia, że nie spowodowała wymiernej szkody majątkowej, bo musiałaby ją naprawić, a to mogłoby oznaczać nawet jej finansowe bankructwo. Bojkot produktów jako forma konsumenckiego nieposłuszeństwa jest narzędziem w rękach konsumentów, a nie polityków czy ideologów.