Oznacza to, że na wokandę stołecznego sądu wróci sprawa związana z jedną z największych afer finansowych III RP.
Przed ponad dwoma miesiącami Sąd Rejonowy Warszawa- Mokotów skazał Polaszczyka, byłego agenta WSI i byłego wiceprzewodniczącego rady nadzorczej wołomińskiego SKOK-u na 10 lat więzienia i wypłatę 500 tys. zł zadośćuczynienia Kwaśniakowi.
Czytaj więcej
Na karę 10 lat więzienia stołeczny sąd rejonowy skazał w czwartek Piotra Polaszczyka. Mężczyzna został uznany za winnego podżegania do brutalnego p...
Piotr Polaszczyk chce uniewinnienia
Jak ustaliła „Rzeczpospolita” Polaszczyk złożył właśnie apelację od tego wyroku. - Czekamy na chłodną ocenę sprawy przez sąd II instancji w oparciu o rzetelny materiał dowodowy, który podważa bezwzględnie wiarygodność głównego świadka oskarżenia. Liczymy na sprawiedliwy wyrok, czyli uniewinnienie Piotra Polaszczyka w tym zakresie - mówi Rzeczpospolitej obrońca skazanego mec. Adam Gomuła.
W apelacji obrona zakwestionowała wiarygodność Krzysztofa A., którego zeznania obciążały Polaszczyka. - Dysponujemy materiałem dowodowym pokazującym zachowanie świadka zarówno podczas procesu, czyli różne dawkowane wiedzy w zależności od etapu postępowania, jak i po zapadnięciu wyroku sądu I instancji – mówi obrońca.
Według niego Krzysztof A. miał oferować Polaszczykowi możliwość zmiany swoich zeznań w zamian za korzyści.
Apelacja nie dotarła jeszcze do Wojciecha Kwaśniaka. Jego pełnomocnik mec. Jerzy Naumann powiedział Rzeczpospolitej, że oczekuje na pismo w tej sprawie. - Bezwzględnie liczymy, że wyrok sądu rejonowego się ostanie - komentuje adwokat.
Proces ws. pobicia wiceszefa KNF
Do pobicia Kwaśniaka, który nadzorował kontrolę w SKOK Wołomin, doszło w maju 2014 r. Urzędnik został brutalnie pobity przed swoim domem na warszawskim Wilanowie. W konsekwencji napadu spędził kilka miesięcy w szpitalu.
Według sądu motywem pobicia było wyeliminowanie Kwaśniaka z życia zawodowego na kilka miesięcy. Miało to w konsekwencji spowolnić wprowadzenie przez KNF zarządu komisarycznego do SKOK Wołomin i dać czas na wykupienie przez amerykański bank przeterminowanych w SKOK kredytów.
O zlecenie ataku prokuratura oskarżyła Wojciecha Polaszczyka. Obok niego na ławie oskarżonych zasiadło jeszcze trzech innych mężczyzn. Wątki dotyczące dwóch z nich zostały wyłączone do odrębnych postępowań z różnych powodów. W konsekwencji na ławie oskarżonych pozostały dwie osoby.
Proces w tej sprawie rozpoczął się w 2015 r. Z uwagi na urlop macierzyński sędzi prowadzącej sprawę postępowanie musiało zostać przerwane i rozpoczęte na nowo w 2019 r. Po ponad ośmiu latach procesu i przeprowadzeniu kilkudziesięciu rozpraw sąd wydał wyrok skazujący.
Oprócz Polaszczyka karę 2 lat pozbawienia wolności usłyszał Jacek W., który został uznany winnym poplecznictwa.
Proces dotyczący pobicia Kwaśniaka to jedna z wielu spraw związanych z SKOK Wołomin. Według prokuratury to właśnie z tej kasy miały być wyprowadzane ogromne pieniądze, co w konsekwencji doprowadziło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem o wartości ponad 3 mld zł.