Żeby dobrze grać w rugby, trzeba dbać o formę. Chodzić na siłownię, właściwie się odżywiać, chronić zdrowie. Związane z tym wydatki można rozliczyć w podatkowych kosztach. Potwierdza to interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.

Wystąpił o nią rugbysta, który prowadzi własną działalność gospodarczą opodatkowaną liniowym PIT. Zamierza podpisać umowę z klubem. Wynika z niej, że ma grać na pozycji nazywanej profesjonalnie filar młyna.

W umowie sportowiec zobowiązał się m.in. do utrzymywania należytej kondycji fizycznej, odbywania regularnych ćwiczeń, zapewnienia odpowiedniej regeneracji. Jednym słowem, ma dbać o najwyższy możliwy poziom sportowy.

Jak to zrobić? Rugbysta podkreśla, że musi trenować od czterech do pięciu godzin dziennie. Chodzi na siłownię, basen oraz inne obiekty (stadiony, bieżnie). Jest to niezbędne, ponieważ, jak pisze we wniosku o interpretację, filary młyna to „najpotężniejsi członkowie swoich drużyn, muszą cechować się niezwykle silną budową górnej części ciała, szczególnie karku i ramion, a także nóg”.

Czytaj więcej

Interpretacja Krajowej Informacji Skarbowej - sponsoring sportu można wliczać w koszty uzyskania przychodu

Żeby organizm zawodnika mógł znieść te obciążenia, musi być poddany regeneracji. Dlatego rugbysta korzysta z różnych zabiegów rehabilitacyjnych i fizjoterapeutycznych, takich jak masaże, krioterapia, naświetlanie laserem. Kupuje też sobie bandaże, opaski uciskowe, usztywniacze czy ochraniacze zabezpieczające najbardziej wrażliwe części ciała. Inwestuje także w suplementy, odżywki dla sportowców, korzysta ze specjalistycznej diety, współpracując z firmą cateringową. Zaznacza, że z uwagi na nienormatywną eksploatację organizmu musi dostarczać mu duże dawki odpowiednich składników, np. witamin.

Zawodnik kupuje też specjalistyczne obuwie (do różnych treningów) oraz profesjonalną odzież. Zaznacza, że są to rzeczy, w których nie da się chodzić, ze względu na ich parametry techniczne, na co dzień. Na dodatek błyskawicznie się zużywają i trzeba nabywać nowe.

Sportowiec sporo także inwestuje w swój wygląd. Zobowiązany jest bowiem uczestniczyć w akcjach reklamowych i marketingowych prowadzonych przez klub. Jest regularnie zapraszany na różne imprezy tematyczne czy gale sportowe. Musi więc przed tymi imprezami, a także konferencjami czy wywiadami z dziennikarzami, chodzić do fryzjera, kosmetyczki i stylisty.

Rugbysta twierdzi, że wszystkie te wydatki są niezbędne w prowadzonej przez niego działalności. Bez nich nie mógłby zarabiać. Jego przychody zależą bowiem od utrzymania odpowiednich parametrów organizmu i kondycji fizycznej. Podkreśla, że organizm pełni funkcje maszyny, która, by przetrwać określone obciążenie, musi być na bieżąco serwisowana z wykorzystaniem możliwie najlepszych komponentów. Pogorszenie stanu zdrowia czy utrata kondycji może spowodować rozwiązanie kontraktu, co rzutuje na jego zarobki. Wpływa na nie też jego prezencja, ma bowiem związek z realizacją umowy.

Co na to fiskus? Zgodził się, że sportowiec może rozliczyć wydatki w podatkowych kosztach.

„Pozostają one w ścisłym związku z prowadzoną działalnością gospodarczą i stanowią koszt uzyskania przychodów na podstawie art. 22 ust. 1 ustawy o PIT” – czytamy w interpretacji.

Jednocześnie urzędnicy zastrzegli, że wydatki muszą być należycie udokumentowane i mogą zostać zweryfikowane w trakcie postępowania podatkowego.

Numer interpretacji: 0114-KDIP2-1.4011.394.2022.1.KW