W środę sejmowa Komisja Gospodarki i Rozwoju zajęła się projektem ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych oraz ustawy o finansach publicznych. Podstawowym celem tej nowelizacji jest uproszczenie i przyspieszenie postępowań ws. zatorów płatniczych prowadzonym przed UOKiK. Obecnie, według uzasadnienia projektu, przeciętna długość takiego postępowania to 328 dni (opóźnienia z przyczyn niezależnych od organu wynoszą zaś 62 dni). Z zatorem płatniczym, o których mowa, mamy do czynienia, gdy suma świadczeń spełnionych po terminie z trzech kolejnych miesięcy przekracza 5 mln zł, a od 2022 r. – 2 mln. Siłą rzeczy dotyczy to więc tylko największych dłużników, którzy muszą też co roku składać ministrowi ds. gospodarki sprawozdania o terminach zapłaty w transakcjach handlowych z roku poprzedniego.

Zmiany dobre i złe

Na koniec września 2021 r. suma świadczeń zapłaconych po terminie wynosiła ponad 694 mln zł, zaś łączna wartość nałożonych kar przez UOKiK blisko 5,3 mln (na koniec września 2022 r.).

– Od 2020 roku prezes UOKiK wszczął 108 postępowań w sprawie zatorów płatniczych. – informuje Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowa UOKiK. – Wydaliśmy 35 decyzji dotyczących nadmiernego opóźniania się w spełnieniu świadczeń pieniężnych i dwa postanowienia o umorzeniu postępowania. Obecne UOKiK prowadzi 71 postępowań w sprawie zatorów płatniczych – dodaje.

Czytaj więcej

Zatory płatnicze – kiedy UOKiK może pomóc?

Jak mówi Adrian Zwoliski, ekspert Konfederacji Lewiatan, wśród dobrych rozwiązań są np. wydłużenie okresu na złożenie sprawozdania (o trzy miesiące). Pozytywnie, choć niewystarczająco, ocenia on też zaproponowane wyłączenia z obowiązku sprawozdawczego (dotyczy ono np. spółek należących do podatkowych grup kapitałowych oraz transakcji w ramach takich grup). Wątpliwości budzi zaś to, że projekt wprowadza nowy system naliczania kar – im dłużej trwa opóźnienie, tym większa kara.

– Pierwszy próg obejmuje opóźnienie od 1 do 30 dni. Czyli firma, która spóźni się z płatnością dzień czy dwa, będzie zagrożona takim samym maksymalnym poziomem kary jak ta, która spóźni się o miesiąc – mówi Adrian Zwoliński. – Ogólnie przepisy idą w tę stronę, by prezes UOKiK miał więcej swobody, tj. w stronę uznaniowości. Wiąże się to jednak częściowo z niepewnością prawną jak w przypadku przedsiębiorców, których opóźnienia będą wynikały z tego, że ich samych dotknęły zatory płatnicze – dodaje.

Nie tędy droga

Ekspert Lewiatana wskazuje też, że nowelizacja niekoniecznie spowoduje skrócenie postępowania przed UOKiK.

– Proponowaliśmy, aby postępowanie musiało zakończyć się w terminie pięciu miesięcy, a ewentualnie w wyjątkowych, wskazanych w ustawie sytuacjach, mogłoby być przedłużone maksymalnie o kolejne dwa miesiące – tłumaczy Adrian Zwoliński. – To sprzyjałoby i szybkości postępowania, i pewności prawa – dodaje.

Tymczasem projekt przewiduje wydłużenie czasu na rozpoznanie sprawy w drugiej instancji z miesiąca do pięciu. Cezary Kaźmierczak, prezezs Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wskazuje ponadto, że najczęściej mali i średni przedsiębiorcy rezygnują z dochodzenia odsetek od większych kontrahentów, bojąc się zerwania współpracy. Dlatego by realnie walczyć z zatorami, należałoby wprowadzić automatyczne naliczanie odsetek od takich zaległości, i to wyższych od kosztu pieniądza na rynku. Wtedy dużym firmom przestanie się opłacać opóźnianie płacenia i w ten sposób kredytowania się na koszt tych mniejszych.

Nowelizacja przewiduje też m.in. uznanie nieważności zastrzeżeń umownych zabraniających lub uniemożliwiających mniejszym wierzycielom przenoszenia wierzytelności po terminie wymagalności. Pozwoli to utrzymać płynność, gdy duży kontrahent nie płaci.

– Proponowane zmiany, wynikające z analizy działania obecnych przepisów, idą w dobrym kierunku – mówi Adam Abramowicz, rzecznik Małych i Średnich Przedsięborców.

– Istnieje co najmniej kilka negatywnych scenariuszy dla polskiej gospodarki, w tym stagflacyjny. Oznacza to, że problem zatorów płatniczych może się nasilić – mówi Adrian Zwoliński.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Celem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych jest doprecyzowanie i uproszczenie przepisów dotyczących walki z zatorami płatniczymi. Liczę, że nowe rozwiązania przyspieszą prowadzenie postępowań, co powinno przełożyć się na efektywniejsze i szybsze reagowanie na niepożądane na rynku zjawisko opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych. Projekt przewiduje m.in. wprowadzenie instytucji tzw. wezwań miękkich, czyli możliwości wystąpienia do przedsiębiorcy bez wszczynania postępowania. Pozwoli to na szybką reakcję na wykryty zator i da przedsiębiorcy możliwość uregulowania zaległości i poprawy kultury płatniczej. Nowelizacja wprowadza nowy wzór na wysokość kary maksymalnej. Przyszły model karania ma m.in. umożliwić nam wzięcie pod uwagę przy wymiarze sankcji okoliczności łagodzących i obciążających w konkretnej sprawie.