fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Kombatanci Czerwca '56 bez prawa do renty

Osoba, która straciła zdrowie podczas przesłuchań na komisariacie milicji kilka miesięcy po wydarzeniach Czerwca ,56 w Poznaniu, nie otrzyma z tego tytułu renty
Winne są niejasne przepisy ustawy z 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (DzU z 2002r. nr 42, poz. 371).
Chodzi szczególnie o art. 12 tej ustawy. Uzależnia on prawo do renty kombatanckiej od tego, czy inwalidztwo powstało m.in. w więzieniach lub innych miejscach odosobnienia na terytorium Polski na mocy skazania w latach 1944 – 1956 na podstawie przepisów wydanych przez władze polskie, sądy powszechne, wojskowe i specjalne albo w latach 1944 – 1956 bez wyroku – za działalność polityczną bądź religijną, związaną z walką o suwerenność i niepodległość. Problemy z interpretacją tych przepisów najwyraźniej widać na przykładzie ZUS. Jedne oddziały przyznają bowiem renty kombatantom, inne nie.
Takiego świadczenia nie dostał Kazimierz O., który nigdy nie został skazany, ale był torturowany na komisariacie milicji kilka miesięcy po tym, jak brał udział w wydarzeniach Czerwca ,56 w Poznaniu. W wyniku pobicia przez milicjantów stracił zdrowie, nie mógł kontynuować nauki, a kiedy już wszedł w dorosłe życie, inwalidztwo bardzo utrudniało mu normalną pracę. Gdy ZUS odmówił mu przyznania renty kombatanckiej, powołał się na przepisy tej ustawy i oświadczenie, które sam złożył. Przyznał, że nie przebywał w wymienionych w ustawie więzieniach ani innych miejscach odosobnienia. Gdy sprawa trafiła do sądu okręgowego, ten skupił się na rozstrzygnięciu, czy krótkotrwały pobyt na komisariacie można było potraktować jako czas przebywania w miejscach odosobnienia bez wyroku. Ostatecznie sąd okręgowy uznał, że Kazimierz O. nie spełnia przesłanek uzyskania renty przewidzianych w ustawie kombatanckiej. Sąd apelacyjny, który zajął się sprawą, miał poważne wątpliwości przy interpretacji tych przepisów. Zdecydował się więc skierować pytanie prawne do Sądu Najwyższego w celu ich wyjaśnienia. SA w pytaniu prawnym zwrócił uwagę, że podstawą do przyznania renty kombatanckiej jest legitymacja wystawiona przez Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Choć ta instytucja przyznała Kazimierzowi O. uprawnienia kombatanckie, przepisy nie zezwalają na zaliczenie go do grupy inwalidów, którzy mogą się starać o rentę inwalidy wojennego. Sąd Najwyższy po rozprawie 5 grudnia 2007 r. wydał postanowienie, w którym stwierdził, że bez wątpienia obrażenia i późniejsze inwalidztwo Kazimierza O. powstały w związku z wydarzeniami Czerwca ,56. Podczas manifestacji i rozruchów doznał urazu głowy. Nie uzyskał jednak potwierdzenia z policji, że rzeczywiście był aresztowany kilka miesięcy po wypadkach czerwcowych. Mogłoby to stanowić dowód na obrażenia, które spowodowała Milicja Obywatelska. Z tamtego czasu nie zachowały się bowiem żadne dokumenty. W ten sposób nie udało mu się udowodnić, że późniejsze inwalidztwo wynikało z tortur, którym był poddawany na komisariacie MO. Zdaniem SN nawet gdyby Kazimierzowi O. się to udało, przepisy ustawy kombatanckiej czytane wprost nie dają mu prawa do renty inwalidy wojennego. Choć wykroczyło to poza granice rozstrzygnięcia, sędziowie zwrócili uwagę, że warto rozważyć wysłanie pytania w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego (II UZP 5/07). Tomasz Lis z Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Osoby, które brały udział w wydarzeniach Czerwca ‘56, mogą się starać o renty, ale tylko wówczas, gdy przebywały w więzieniach komunistycznych, gdzie doznały trwałego uszczerbku na zdrowiu. Przygotowana przez poprzedni rząd ustawa kombatancka nie przewiduje zmiany tego przepisu. Skoro jednak Sąd Najwyższy zwraca uwagę, że ten przepis może być niekonstytucyjny, zgłosimy propozycję jego zmiany podczas dalszych prac nad tym projektem. Mam nadzieję, że Rada Ministrów przyjmie go i niebawem trafi on do Sejmu. Trzeba jednak pamiętać, że Urząd ds. Kombatantów podlega Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej i nie ma inicjatywy ustawodawczej. Toteż nie zawsze nasze propozycje znajdują wyraz w oficjalnym stanowisku rządu. masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.rzemek@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA