Kadry

Czasownik zleceniobiorca to ryzyko dla użytkownika

Przyjmując czasownika, zatrudnionego w agencji pracy tymczasowej na zlecenie, nie możesz od niego żądać tyle samo co od pracownika. W przeciwnym razie sąd może ci nakazać zawarcie z nim umowy o pracę
- Przyjęliśmy czasownika z agencji pracy tymczasowej, która zatrudnia go na umowę cywilną. Skarży się on jednak, że jest zatrudniony jak zwykły pracownik. Chce wystąpić do sądu z roszczeniem o ustalenie istnienia stosunku pracy. Kogo powinien pozwać: agencję czy użytkownika? - pyta czytelnik DOBREJ FIRMY.
Pracodawcy nagminnie nadużywają umów cywilnych, żądając od wykonawców takiej samej pracy jak od zatrudnionych. Przykładowo: żądają, by czasownik zleceniobiorca przestrzegał ustalonego u pracodawcy użytkownika czasu pracy czy wykonywał na bieżąco jego polecenia. W takiej sytuacji zawarta z czasownikiem umowa cywilna nabiera cech umowy o pracę. Decyduje bowiem sposób świadczenia pracy, a nie rodzaj zawartej umowy.
Zleceniobiorca zmuszany do świadczenia usług na warunkach pracowniczych może wystąpić z powództwem o ustalenie istnienia stosunku pracy. Wnosi je do sądu pracy właściwego ze względu na siedzibę pracodawcy lub miejsce wykonywania pracy. Powództwo takie przysługuje również inspektorowi Państwowej Inspekcji Pracy nawet bez zgody zainteresowanego. Ten ostatni musi natomiast zgodzić się na przystąpienie inspektora do takiego postępowania (postanowienie Sądu Najwyższego z 29 grudnia 1998 r., IPKN494/98). Eksperci nie wykluczają, że czasownik może wystąpić z roszczeniem o ustalenie istnienia stosunku pracy przeciwko użytkownikowi. Dopuszczają to jednak w wyjątkowych sytuacjach i po spełnieniu wielu przesłanek. -Co do zasady czasownik powinien żądać ustalenia istnienia stosunku pracy od agencji. Pozew taki przeciwko użytkownikowi widziałbym jedynie wtedy, gdyby pozorność pracy tymczasowej odbywała się za zgodną wolą stron -wyjaśnia mec. Arkadiusz Sobczyk z kancelarii Sobczyk i Współpracownicy w Krakowie. - A więc gdyby np. czasownik umówił się z użytkownikiem, że pod przykrywką umowy cywilnej łączącej go z agencją będzie faktycznie pracownikiem. Jeśli natomiast pracownik tymczasowy zdecyduje się wystąpić z roszczeniem o ustalenie istnienia stosunku pracy przeciwko agencji, to zaznaczam, że nie będzie to klasyczne zatrudnienie wynikające z kodeksu pracy, ale umowa o pracę charakterystyczna dla pracy tymczasowej. - Roszczenie należy kierować przeciwko agencji, bo to ona jest stroną umowy cywilnej - mówi Piotr Wojciechowski, zastępca dyrektora w Departamencie Prawa Pracy w Głównym Inspektoracie Pracy. -W razie wygranej czasownika agencja będzie musiała mu wypłacić np. zaległe należności z tytułu nadgodzin czy składek. To natomiast może być podstawą do tego, by agencja wystąpiła z roszczeniem regresowym do użytkownika. Niektórzy specjaliści podkreślają jednak, że z niebezpieczeństwem zatrudnienia pracownika tymczasowego na umowę o pracę musi się liczyć użytkownik. To on ma bowiem bezpośredni wpływ na czasownika, wydaje mu polecenia i planuje jego pracę. Prawnicy preferujący ten pogląd podkreślają, że rola agencji pracy sprowadza się do tego, że wypłaca ona czasownikowi wynagrodzenie. Agnieszka Bulik, prezes Związku Agencji Pracy Tymczasowej, wyjaśnia, że co do zasady pracowników tymczasowych zatrudnia się na umowach o pracę. Dlatego roszczeń o ustalenie istnienia stosunku pracy jest mało. Praca tymczasowa polega na trójstronnych relacjach między pracownikiem tymczasowym, pracodawcą użytkownikiem i agencją pracy tymczasowej. Ta ostatnia podpisuje z pracownikiem tymczasowym umowę o pracę na czas określony lub na okres wykonywania konkretnego zadania. Co do zasady umowa o pracę zawarta z czasownikiem rozwiązuje się z upływem ustalonego okresu wykonywania pracy tymczasowej na rzecz danego użytkownika. Strony mogą jednak przewidzieć możliwość jej wcześniejszego rozwiązania przez każdą ze stron za trzydniowym wypowiedzeniem, gdy umowa o pracę opiewa maksymalnie na dwa tygodnie, lub za jednotygodniowym - gdy opiewa na dłużej. Tak jest przy stosunku pracy. Pracownika tymczasowego można też zatrudniać na podstawie umowy o dzieło czy zlecenia. Te ostatnie jednak są często wykorzystywane przez pracodawców, bo osoby zatrudnione na ich podstawie pracują często jak pracownicy. Zleceniobiorca powinien kierować roszczenie o ustalenie istnienia stosunku pracy przeciwko temu podmiotowi, z którym taki stosunek go łączy. Zatem przeciwko temu, który zachowuje się względem niego jak pracodawca. Przy pracy tymczasowej wybór może być rzeczywiście trudny. W praktyce bowiem wiele będzie zależało od relacji między agencją i użytkownikiem. Jeżeli będzie ona zawierała uchybienia, to może to świadczyć o istnieniu stosunku pracy z pracodawcą użytkownikiem i wówczas wobec niego można wystąpić z roszczeniem. Przykładowo, gdy wynagrodzenie dla czasownika będzie wypłacał pracodawca użytkownik, a nie agencja pracy tymczasowej. Jeżeli natomiast współpraca agencji z pracodawcą użytkownikiem jest prawidłowa, to roszczenie o ustalenie istnienia stosunku pracy należy raczej kierować przeciwko agencji pracy tymczasowej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL