Konsumenci

Operatorzy zatrzymują na siłę abonentów

Klienci Tele 2 i Polskiej Telefonii Cyfrowej mają kłopoty z rezygnacją z ich usług. Gdy nie chcą zapłacić naliczanych należności, mogą trafić na czarną listę dłużników. I to zanim sprawa rozstrzygnie się w sądzie
Problemy z Tele 2 mają głównie osoby, które chcą rozwiązać umowę z operatorem przez telefon. Wielu klientów nie zdaje sobie sprawy, że powinni złożyć wypowiedzenie na piśmie. Tymczasem konsultanci im o tym nie mówią.
- Ludzie zawierają umowy, choć nie znają ich warunków. A to właśnie umowa wskazuje sposób, w jaki można ją rozwiązać -mówi Jadwiga Reder-Sadowska, rzecznik praw konsumentów w Jeleniej Górze. Klienci są przekonani, że do rezygnacji wystarczy oświadczenie złożone pracownikowi call center. Tak jednak nie jest. Regulamin Tele 2 przewiduje, że wypowiedzieć umowę trzeba koniecznie w formie pisemnej. Najlepiej wysłać list polecony. Wysłanie wypowiedzenia nie oznacza, że przestaną przychodzić do nas faktury. Zaczyna bowiem biec na koniec miesiąca kalendarzowego następującego po miesiącu, w którym wpłynie do Tele 2.
Gdy więc list dotrze tam 1 października, to umowa przestanie obowiązywać dopiero pod koniec listopada. Co istotne, klienci - mimo że umowę zawarli przez telefon - powinni też znać jej dokładną datę. Warto również pamiętać, że bez prawomocnego wyroku sądowego nie jest możliwa przymusowa egzekucja należności przez komornika. Klientów nie powinny więc przerażać groźne na pierwszy rzut oka pisma z firm windykacyjnych. Inny problem mają klienci PTC. Operator sieci Era uważa, że uzupełniony przez nią w marcu regulamin nie daje klientom prawa do wypowiedzenia umowy bez żadnych konsekwencji. Tym, którzy zdecydowali się z nią rozstać, każe płacić kary umowne. Kością niezgody jest art. 59 ust. 2 prawa telekomunikacyjnego, z którego wynika, że abonent musi zostać poinformowany o każdej zmianie w regulaminie. Powinien też dostać przypomnienie, że może wypowiedzieć umowę, gdy nie akceptuje zmian, i to bez płacenia kary umownej. Po stronie klientów stoi Urząd Komunikacji Elektronicznej. Jego stanowisko jest zbieżne m.in. z wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 22 września 2006 r. (sygn. XVIIA ma 90/05). Spór ostatecznie ma rozstrzygnąć sąd, ale jeszcze nie wiadomo, kiedy to nastąpi, bo nie ma daty rozprawy. Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE, podkreśla, że sprawą powinien się również zająć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. -My ukaraliśmy PTC za brak informacji o prawie do wypowiedzenia umowy. Tymczasem obecne praktyki operatora UOKiK mógłby zbadać pod kątem naruszenia zbiorowych interesów konsumentów -dodaje. Strzałkowski zaznacza też, że konsumenci boją się trafić na listy dłużników w biurach informacji gospodarczych. Marek Woźniak, dyrektor działu windykacji PTC, podkreśla, że co do zasady tak nie będzie bez wcześniejszego wyroku sądowego. Nie znaczy to jednak, że wpis do rejestru nie jest możliwy. Z ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych (DzU z 2003 r. nr 50, poz. 424 ze zm.) wynika, że nie ma przeszkód, aby do rejestru dłużników trafiła wierzytelność sporna. Andrzej Kulik z Krajowego Rejestru Długów przypomina, że wierzyciel ma obowiązek zaznaczyć to w formularzu zgłoszenia. Inaczej system nie zarejestruje dłużnika. Dłużnik może kwestionować wpis. Aby zastrzeżenie było skuteczne, musi zgłosić je wierzycielowi pisemnie. - Dłużnik może wnieść zarzut bezpośrednio do nas, wtedy my wysyłamy go do wierzyciela. Jeśli wciągu 14 dni wierzyciel nie odpowie, automatycznie usuwamy informację z rejestru. Jeśli wierzyciel przyzna, że dopisał kogoś do listy niesłusznie, to czekamy 14 dni od dnia przekazania mu zastrzeżenia. Jeśli w tym czasie nie usunie danych z rejestru, robimy to sami - dodaje Kulik. - Gdy wierzyciel podtrzyma stanowisko, że umieszczenie na liście dłużników jest słuszne, to proponujemy wtedy, aby strony rozstrzygnęły spór w sądzie, jako że jest to kompetencja zastrzeżona właśnie dla sądów. masz pytanie do autora, e-mail: m.kosiarski@rzeczpospolita.pl MARZEC - WRZESIEŃ - klienci PTC wypowiadają umowy. Spółka uznaje, że muszą płacić kilkuset złotowe kary umowne, bo uzupełnienie regulaminu nie pozwala na bezpłatną rezygnację. KWIECIEŃ - koniec kontroli w PTC. UKE nakazuje firmie zmienić stosowaną praktykę. CZERWIEC - prezes UKE Anna Streżyńska nakłada na PTC karę 2 mln zł za naruszenie obowiązków informacyjnych. Spółka się odwołuje od tej decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. WRZESIEŃ - nasilają się skargi na PTC kierowane do UKE. Prasa pisze o konflikcie firmy z jej byłymi klientami, korzystaniu z firm windykacyjnych itp.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL