fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Ustawa śmieciowa do Trybunału Konstytucyjnego: co przepis, to zarzuty

Przepisy dają gminom zbyt dużą swobodę w ustalaniu opłat za odbiór odpadów - uważa PiS
Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Gabriela Setla
Mateusz Adamski
Do Trybunału Konstytucyjnego trafiła właśnie skarga na brak ustawowych widełek w opłatach. Wątpliwości budzą też same deklaracje w sprawie śmieci.
Najpierw władze Świdnika, radni Inowrocławia, później posłowie SLD w imieniu spółdzielni mieszkaniowych, a teraz posłowie PiS zaskarżyli do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. PiS zarzuca, że przepisy dają gminom zbyt dużą swobodę w ustalaniu opłat za odbiór odpadów. Nie ma ustawowo określonej dolnej i górnej granicy stawek. To niejedyny zarzut.
W skardze posłowie PiS wskazują, że z ustawy wynika, iż w budynkach wielolokalowych nie będzie wiadomo, kto segreguje, a kto nie. W efekcie mieszkańcy będą odpowiadać zbiorowo (zapłacą więcej). Posłowie wskazują też, że nie wiadomo, czy w opłacie śmieciowej można uwzględniać koszty postępowania np. z odpadami ze zużytych urządzeń RTV i AGD. Jeden z zarzutów dotyczy tego, że gminy muszą ustalać wysokość opłat, zanim zakończą się przetargi.

Spóźnione działania

Kwestionowane przepisy ustawy wprowadzono w 2011 r. Weszły w życie 1 stycznia 2012 r. i dały gminom 18 miesięcy na dostosowanie się do zmian (do 1 lipca 2013 r.). Dlaczego skarga pojawia się dopiero teraz?
– Trzeba było ją dobrze przygotować. Już jednak w grudniu 2012 r. dostrzegliśmy nieprawidłowości. W Sejmie trwały prace nad nowelizacją przepisów i liczyliśmy, że ustawa zostanie poprawiona. Tak się nie stało – mówi Marcin Witko z PiS.
Nie ma jednak szans, by Trybunał rozpatrzył skargę przed 1 lipca 2013 r., kiedy to gminy ostatecznie muszą przejąć kontrolę nad odpadami. Dlatego PiS złożył wczoraj w Sejmie projekt nowelizacji. Ma on pozwolić gminom wybrać między obecnymi zasadami gospodarowania odpadami a tymi, które mają obowiązywać od lipca. Tak ma być do 2015 r. Do tego czasu mają powstać nowe przepisy. Mariusz Witko liczy, że projekt trafi na szybką ścieżkę legislacyjną, by zmiany weszły w życie przed 1 lipca 2013 r.

Kłopot z prywatnością

Są i inne wątpliwości. Budzą je praktyki samorządów, które wdrażają nowy system gospodarki odpadami. Większość gmin rozesłała do mieszkańców formularze, w których mają zadeklarować wysokość opłaty za odbiór śmieci. Druki te wymagają podania danych osobowych wykraczających poza te potrzebne do zawarcia umowy, np. stopień pokrewieństwa między mieszkańcami posesji, imię ojca, matki, numer telefonu czy adres e-mail. Tak jest np. w Górze Kalwarii.
Problem nie jest jednostkowy. Sprawą zbyt ciekawskich gmin zajął się generalny inspektor ochrony danych osobowych.
– Gminy wykazały się bardzo dużą kreatywnością, przygotowując formularze. Wiele pytań, które zadają, nie znajduje swojego uzasadnienia w celu, jakim jest realizacja ustawy śmieciowej – uważa Wojciech Wiewiórowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych.
W tej chwili biuro GIODO bada kilkadziesiąt takich pytań wykraczających poza cel ustawy. – Mamy zamiar przedstawić rekomendację, jakiego rodzaju dane mogą być zbierane, a jakie nie – zapowiada Wiewiórowski. Jego zdaniem trudno generalnie podawać wytyczne dla wszystkich gmin, ponieważ w całej Polsce jest ich blisko dwa i pół tysiąca.
– Informacje, o które pytają gminy, mogą się różnić, jednak zbieranie danych na potrzeby realizacji tzw. ustawy śmieciowej nie uzasadnia ingerowania w prywatność mieszkańców – stwierdza GIODO. Grzegorz Sibiga z Instytutu Nauk Prawnych PAN zwraca uwagę, że w skali całego kraju zrezygnowano z wprowadzenia jednolitych prawnych zasad przetwarzania danych osobowych w celu wykonania obowiązków dotyczących opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. – Ustalenie wzorów deklaracji spoczęło odrębnie na wszystkich gminach, które były nadzorowane przez wojewodów, czyli organy niespecjalizujące się w ochronie danych osobowych – tłumaczy. Wzory określane w takim trybie budzą kilka zastrzeżeń.
– Nadmierny w stosunku do celów wydaje się zakres danych identyfikacyjnych składającego deklarację, który jest szerszy niż w większości deklaracji do urzędów skarbowych – wskazuje Sibiga. W jego opinii zbędne jest wprowadzanie zgody na przetwarzanie danych osobowych, podczas gdy podanie danych w deklaracji ma charakter obowiązkowy, a nie dobrowolny. – Niewyjaśniony we wzorach jest cel gromadzenia tzw. danych nieobowiązkowych, np. numeru telefonu – uważa.
INNE SKARGI DO TRYBUNAŁU

Regulacje, które budzą wątpliwości

Radni Inowrocławia w skardze do Trybunału Konstytucyjnego zakwestionowali przepis, który nakazuje samorządom organizowanie przetargów na odbiór odpadów z gospodarstw domowych. Zdaniem radnych kwestionowany przepis narusza m.in. art. 166 konstytucji, który określa, że zadania publiczne służące zaspokajaniu potrzeb wspólnoty samorządowej są wykonywane przez jednostkę samorządu terytorialnego jako zadania własne.
Z kolei w skardze SLD i Ruchu Palikota złożonej w imieniu spółdzielni mieszkaniowych zarzucano, że ustawodawca przerzucił odpowiedzialność za ponoszenie opłaty za odbiór odpadów, jak i prawidłowe ustalenie danych niezbędnych do jej wyliczenia na zarządców nieruchomości wielolokalowych. Nie wiadomo, jak mają pozyskiwać i weryfikować te dane. Zakwestionowano też nieprecyzyjną definicję pojęcia właściciela nieruchomości oraz swobodę gminy w ustalaniu opłat za odbiór śmieci.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA