fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

JPK da firmom popalić - problemy przedsiębiorców z raportowanien VAT po 1 października 2020 r.

VAT: nowy JPK stwarza przedsiębiorcom problemy
Adobe Stock
Przedsiębiorcy mają olbrzymie problemy z nowymi zasadami raportowania VAT. Przepisy są niejasne, a wyjaśnienia skarbówki niewystarczające. Za błędy zaś grożą kary.

Co robią przedsiębiorcy w czasie październikowego nawrotu koronawirusa? Zamiast ratować biznes, muszą się głowić, jak opisać transakcje w przesyłanym fiskusowi VAT-owskim Jednolitym Pliku Kontrolnym. Od początku miesiąca trzeba to robić na nowych zasadach.

– Obowiązek oznaczania sprzedaży towarów i usług kodami GTU spowodował ogromne zamieszanie. Trzeba sięgać do różnych klasyfikacji i ustaw. Problemów przybywa każdego dnia – mówi Aneta Lech, doradca podatkowy i wykładowca Stowarzyszenia Księgowych w Polsce. I podaje przykłady. – Z nowych przepisów wynika, że sprzedawca części samochodowych musi oznaczyć osłonę akumulatora, ale sam akumulator już nie. Częścią samochodową nie jest elektroniczne sterowanie skrzynią biegów, sama skrzynia jest. Gdzie tu sens? – pyta.

Dodaje, że takie dylematy mają też inne branże, nie wiadomo, jak opisywać usługi niematerialne (np. szkolenia produktowe), transport (co ze spedycją?) czy świadczenia kompleksowe.

Księgowi podkreślają, że ciężko im robić zapisy w JPK bez szczegółowej wiedzy, co faktycznie przedsiębiorca sprzedał. – Dostajemy od klienta fakturę „usługi IT". Czy chodzi o programistyczne, bez oznaczenia, czy np. zarządzania siecią, z kodem GTU_12? Albo fakturę „usługi zgodnie z umową z 2016 r.". Żeby prawidłowo oznaczyć takie dokumenty w JPK, trzeba znać szczegółowy zakres świadczeń – mówi Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting.

Opisywać trzeba też transakcje z podmiotami powiązanymi. – Chodzi zarówno o powiązania kapitałowe, jak i osobowe. Kodem TP musi być oznaczona faktura dla rodziców, rodzeństwa, a nawet dziadka. Skąd mamy wiedzieć o stopniu pokrewieństwa, jeśli na fakturze są tylko nazwy firm? – pyta Cezary Szymaś.

– Przedsiębiorcy nie spodziewali się, że nowy JPK przyniesie tyle problemów – mówi dr Elżbieta Lis, doradca podatkowy, partner w Andersen Tax & Legal.

Co na to Ministerstwo Finansów? Próbuje rozwiewać wątpliwości na swojej stronie internetowej. Eksperci podkreślają jednak, że odpowiedzi resortu obejmują tylko część problemów. – Dla fiskusa wszystko jest proste, łatwe i przyjemne. Dla firm, które fakturują setki czy tysiące transakcji, już nie – podsumowuje Aneta Lech.

Za każdy błąd w JPK przedsiębiorcy grozi 500 zł grzywny. Na szczęście przed jej nałożeniem fiskus da dwa tygodnie na poprawienie pomyłki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA