fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Split payment, podzielona płatność po nowemu dalej niejasny

AdobeStock
Obowiązkowa podzielona płatność wymusi zmianę niektórych rozliczeń i płatności. Problemem będą m.in. wzajemne potrącenia czy stałe przelewy.

Wiele firm czeka kolejna rewolucja w rozliczeniu VAT. 1 listopada w życie wejdzie obowiązkowa podzielona płatność, tzw. split payment. Oznacza to nie tylko dodatkowe wydatki na nowe systemy czy zatrudnienie dodatkowych ludzi, ale i renegocjowanie kontraktów czy zmianę rozliczeń.

Wyścig z czasem

Jak przypomina Jerzy Martini, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Martini i Wspólnicy, dziś podzielona płatność, która polega na tym, że VAT trafia od razu na specjalne konto, jest dobrowolna. Polski rząd uzyskał jednak zgodę na obowiązkowy split payment.

– Zgodnie z przepisami, które wejdą w życie 1 listopada 2019 r., gdy transakcja przewyższa kwotę 15 tys. zł pomiędzy podatnikami VAT i obejmuje towary lub usługi z załącznika nr 15 do ustawy o VAT nabywca musi dokonać zapłaty w systemie podzielonej płatności – tłumaczy Dawid Milczarek, partner w kancelarii LTCA.

Obowiązek ten w głównej mierze dotyczy towarów i usług dotychczas objętych odwróconym VAT, np. usług budowlanych, elektroniki, ale też części samochodowych.

– Dla większych firm już samo dostosowanie systemów do rozliczeń jest dużym wyzwaniem. To dodatkowe wydatki na oprogramowania czy zatrudnienie dodatkowych osób – podkreśla Krzysztof J. Musiał, doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał&Partnerzy.

Dodatkowo niektórzy będą musieli zmienić procedury.

– Dziś część przedsiębiorców korzysta np. ze stałych poleceń zapłaty. W praktyce faktury trafiają do banku i są opłacane z automatu. Po 1 listopada może się to okazać problematyczne. Nie słyszałem, by banki oferowały obsługę stałych poleceń zapłaty z opcją split payment, która wymaga wypełnienia dodatkowych pól m.in. numeru faktury czy kwoty VAT – tłumaczy Musiał.

Zmiana procedur

Na kolejny problem zwraca uwagę Jerzy Martini. Chodzi zwłaszcza o branżę samochodową, gdzie w dużej mierze rozliczenia są walutowe. – Obowiązkowy split payment może wymusić na nich konieczność renegocjacji kontraktów, tak aby w złotówkach dało się wyodrębnić kwoty VAT, które muszą trafić na osobne konta – podkreśla ekspert.

W ocenie Dawida Milczarka podatnicy powinni też uważać przy potrąceniach. Ustawodawca przewidział bowiem tylko jeden wyjątek od obowiązku zastosowania podzielonej płatności, tj. potrącenie dwustronne, o którym mowa w art. 498 kodeksu cywilnego. – Może to się okazać problematyczne np. przy potrąceniach wielostronnych stosowanych np. przez spółki w grupie – zauważa.

Jerzy Martini z kolei zwraca uwagę, że niejasne zasady obowiązkowego split payment mogą spowodować, iż część firm dobrowolnie zacznie stosować go do wszystkich rozliczeń. W ocenie eksperta mogło to być nawet ukrytym celem ustawodawcy.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Mariusz Korzeb, doradca podatkowy, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich

Choć ustawodawca przesunął wejście w życie obowiązkowego split payment z 1 września na 1 listopada i dał podatnikom więcej czasu, przygotowania do niego to nie lada wyzwanie, także dodatkowe wydatki. Niemniej większość firm z techniczną stroną przedsięwzięcia sobie poradzi. Problemem, który nie zniknie, są niejasne przepisy i niejednoznaczny zakres stosowania obowiązkowej podzielonej płatności. Przedsiębiorcy nie zawsze będą w stanie precyzyjnie ustalić, czy dotyczy ich obowiązkowa podzielona płatność. To w przyszłości może narazić ich na ryzyko zakwestionowania prawidłowości rozliczeń, sankcje, odsetki, a nawet odpowiedzialność karnoskarbową. Po dłuższym okresie działania split payment mogą się też pojawić problemy z płynnością finansową.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA