fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Właściciel Żubrówki z szansą na oddłużenie

Fotorzepa/ Michał Walczak
Rosyjska grupa Roust, do której należy największy producent wódki w Polsce, czeka na decyzję sądu w Nowym Jorku, która pozwoli jej uporać się z 462 mln dol. zadłużeniem.

Firma Roust złożyła wniosek do sądu w Nowym Jorku w oparciu o 11 rozdział amerykańskiego Kodeksu Upadłościowego. Procedura, na którą zdecydował się właściciel m.in. CEDC, przypomina upadłość układową stosowaną w Polsce. Roust wystąpił o ochronę sądu, by zrestrukturyzować blisko połową długu  przekraczającego 1 mld dol.

90 proc. właścicieli wyemitowanych przez Roust obligacji zabezpieczonych oraz dwie trzecie posiadaczy obligacji zamiennych z terminem wykupu na 2018 r. zgodziło się już na zamianę 462 mln dol. długu na akcje tej spółki. W efekcie staną się mniejszościowymi akcjonariuszami Roust. Większościowy pakiet zachowa Roustam Tariko, założyciel firmy. Dodatkowo nowi udziałowcy chcą zainwestować 55 mln dol. w tę spółkę.

W ciągu najbliższych dwóch, trzech lat możliwy jest także debiut giełdowy Roust.

Działania firmy kontrolowanej przez rosyjskiego biznesmena Roustama Tariko są kontynuacją restrukturyzacji spółki CEDC, którą przejął w 2013 r. Jej proces naprawczy odbywał się w sądzie w Delaware, również w oparciu o 11 rozdział amerykańskiego Kodeksu Upadłościowego.

W zamian za pomoc w sfinansowaniu planu  – i umorzenie długu CEDC – Roust Trading objęła wtedy 100 proc. akcji producenta Żubrówki i Bolsa. Wcześniej Tariko miał nieco ponad 19 proc. udziałów. Dotychczasowe akcje CEDC zostały wtedy anulowane, a następnie spółka została wycofana z GPW.

Plan naprawczy CEDC zatwierdzony przed niemal czterema laty sprawił, że zadłużenie firmy spadło o 665,2 mln  dol. Spółka dokonała płatności w gotówce na rzecz posiadaczy obligacji. Wyemitowała także nowe obligacje dla posiadaczy papierów z 2016 r.

Firma tłumaczy, że jest zmuszona zwrócić się pod opiekę sądu mimo dobrych wyników -  głównie w Polsce, gdzie odzyskała pozycję lidera rynku i ma ponad 40 proc. udziałów - ponieważ nie sprzyjają jej warunki makroekonomiczne. Amerykański portal Law360 informuje, powołując się na Granta Wintertona, prezesa Roust, że firma odczuła skutki osłabienie walut, ograniczenie dostępności do kredytów w Rosji oraz wzrost ich oprocentowania. Dodatkowo firma odczuwa negatywnie skutki rosnącego nielegalnego rynku na swoim rodzimym rynku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA