fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Luka w ustawie: nie wiadomo, od kiedy obowiązuje zawieszenie terminów procesowych

AdobeStock
Luka w ustawie: nie wiadomo, od kiedy obowiązuje zawieszenie terminów procesowych – od 14 czy od 31 marca. Ministerstwa różnie to interpretują.

Ograniczenia w kontaktach spowodowane epidemią sprawiły, że załatwianie wielu spraw administracyjnych i sądowych, w tym podatkowych, stało się utrudnione. Dlatego w ustawie antykryzysowej zawieszono terminy różnych postępowań na czas stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii. W tej ustawie jest jednak luka. Nie jest bowiem jasne, kiedy nastąpiło to zawieszenie terminów.

Przyjrzyjmy się dokładnie przepisom art. 15zzr i 15zzs ustawy antykryzysowej. Wskazują one, że bieg różnych terminów zawiesza się „w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii". Ustawa weszła w życie z dniem ogłoszenia, czyli 31 marca. Skoro jednak stan zagrożenia epidemicznego wprowadzono 14 marca, to czy zawieszenie terminów nie powinno nastąpić już w tym dniu? W samej ustawie próżno szukać odpowiedzi na to pytanie.

Rozłam w rządzie

Jako że przepisy te dotyczą m.in. sądów i urzędów skarbowych, „Rzeczpospolita" zapytała o tę sprawę Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Sprawiedliwości. Okazało się, że każdy z resortów inaczej rozumie tę kwestię.

Podejście Ministerstwa Finansów jest korzystne dla podatników. Zapewnia ono bowiem, że „nierozpoczęcie albo zawieszenie biegu terminów procesowych nastąpiło z chwilą rozpoczęcia obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego, tj. z dniem 14 marca 2020 r.". Według MF intencją tych przepisów było „objęcie jego dyspozycją całego okresu obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego oraz stanu epidemii ogłoszonego z powodu Covid-19". Tym samym, jeśli podatnik nie zdążył wykonać jakiejś czynności w terminie przypadającym między 14 a 30 marca, nie poniesie konsekwencji opóźnienia, bo termin ten został zawieszony. Dotyczy to np. dostarczenia różnych dokumentów organowi kontrolnemu.

Z kolei Ministerstwo Sprawiedliwości za najważniejszą zasadę uznaje niedziałanie prawa wstecz. Przychyla się ku dacie 31 marca jako tej, od której biegnie zawieszenie terminów. „Nadawanie mocy wstecznej przepisom dotyczącym biegu terminów procesowych mogłoby spowodować skutki niedające się pogodzić z zasadą demokratycznego państwa prawnego, albowiem w wielu przypadkach mogło już dojść do nieodwracalnych skutków, np. wykonania planów podziału sum uzyskanych z egzekucji, eksmisji z lokalu etc." – napisało biuro prasowe MS. Resort radzi, by w przypadkach niedotrzymania terminu (np. z przyczyn kwarantanny) wnioskować o przywrócenie terminu.

W praktyce takie wnioski już są składane. Jak relacjonuje adwokat Patrycja Szydłowska-Dorosz, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał za niebyły jej wniosek o przywrócenie terminu przypadającego w krytycznym okresie (chodziło o wniosek o uzasadnienie wyroku). – Referendarz sądowy poinformował nas, że w opinii sądu termin był już zawieszony od dnia wprowadzenia stanu zagrożenia epidemicznego, tj. 14 marca – powiedziała adw. Szydłowska-Dorosz.

To jednak tylko pojedynczy przypadek korzystnej dla obywatela interpretacji. Jak będą do tego podchodziły inne sądy i urzędy?

Wyjaśnienie konieczne

Jak przewiduje Izabela Wiewiórka, doradca podatkowy w kancelarii Wolf Theiss, wielu podatników, choćby z ostrożności, będzie składało wnioski o przywrócenie terminów, jeśli z powodu sytuacji związanej z epidemią nie udało się ich dotrzymać.

– Przecież wielu z nich na bieżąco występuje z rozmaitymi wnioskami do administracji skarbowej, co wiąże się z wszczęciem różnych procedur. Podobnie jest z postępowaniami sądowymi, a okres między 14 a 30 marca nie był tu wyjątkiem – zauważa ekspertka.

Jakie może być skuteczne rozwiązanie tej sytuacji? Izabela Wiewiórka sugeruje, że przynajmniej w kwestiach prawa podatkowego minister finansów mógłby wydać w tej sprawie interpretację ogólną. – Najkorzystniejszym rozwiązaniem, eliminującym wątpliwości, byłaby jednak szybka nowelizacja ustawy i jednoznaczne wskazanie, od kiedy terminy zostały zawieszone – uważa ekspertka.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Maciej Grochulski, doradca podatkowy, partner w kancelarii Paczuski Taudul

Epidemia nie zatrzymała całkowicie działalności organów podatkowych. Wiele osób i firm mogło odebrać decyzje czy postanowienia podlegające zaskarżeniu (np. odmawiające wszczęcia postępowania w sprawie udzielenia ulgi podatkowej związanej z Covid-19) między 14 a 30 marca. Czy siedmiodniowy termin na zażalenie został zatem zawieszony? Brzmienie art. 15 zzs ustawy antykryzysowej tego nie rozstrzyga. Można stosować zasadę ogólną, że dany przepis stosuje się od chwili wejścia w życie całej ustawy, o ile nie zastrzeżono inaczej. Wedle tej zasady terminy byłyby jednak zawieszane dopiero od 31 marca. Ministerstwo Finansów prezentuje korzystniejszą wykładnię stosowania tego przepisu, tj. od 14 marca. Niemniej wątpliwości są. Sytuacja przemawia za jak najszybszym znowelizowaniem ustawy i wyraźnym wskazaniu, od kiedy bieg terminów w postępowaniach administracyjnych i sądowych uległ zawieszeniu w związku z epidemią. ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA