fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Niższy odpis na firmowe auta - Ministerstwo Finansów ujawniło plany zmian w rozliczeniach firmowych samochodów

Adobe Stock
Przedsiębiorcy zaliczą do kosztów tylko połowę wydatków na wykorzystywane w działalności samochody.

Szykuje się duża zmiana w rozliczeniach firmowych aut. Wszystkie wydatki na samochód osobowy wrzucą w koszty tylko ci, którzy prowadzą szczegółową ewidencję jego przejazdów. Pozostali rozliczą połowę wydatków.

Takie plany ujawniło „Rzeczpospolitej" Ministerstwo Finansów. Pisze, że jeśli w firmie jest amortyzowany samochód osobowy wykorzystywany także prywatnie, to przedsiębiorca zaliczy do podatkowych kosztów tylko 50 proc. związanych z nim wydatków.

Prywatny przejazd nie dyskwalifikuje

Teraz przedsiębiorcy, którzy wprowadzą auto do środków trwałych, wrzucają w koszty uzyskania przychodów wydatki na jego nabycie oraz eksploatację – zakupy paliwa, wymianę opon, mycie, remonty. Nawet jeśli od czasu do czasu używają samochodu prywatnie. Co ważne, fiskus potwierdzał w interpretacjach, że incydentalne wykorzystywanie auta na osobiste cele nie wyklucza rozliczania wszystkich kosztów. Przepisy nie wymagają bowiem, aby samochód zaliczony do środków trwałych był używany wyłącznie na potrzeby działalności.

Jeśli jednak propozycje Ministerstwa Finansów wejdą w życie, 100 proc. wydatków w PIT/CIT odliczą tylko ci, którzy prowadzą ewidencję przejazdów. Należy w niej wykazać, gdzie i po co jeżdżą.

Większość nie odlicza całego VAT

– Czyli będzie tak jak w VAT – mówi Paweł Fałkowski, doradca podatkowy, partner w ALTO. Przypomina, że zasady rozliczania firmowych aut zmieniły się cztery lata temu. Pełne odliczenie VAT od samochodu osobowego przysługuje tylko wtedy, gdy wykorzystujemy go wyłącznie na cele działalności gospodarczej. I potwierdza to szczegółowa ewidencja przejazdów. Skarbówka od początku dawała jednak do zrozumienia, że pełne odliczenie jest mało realne. Zakładała, że nie przysługuje, nawet gdy jest tylko „potencjalna" możliwość użycia samochodu do celów prywatnych. I wielu przedsiębiorców nie zaryzykowało 100-proc. odpisu VAT, choć samochody faktycznie wykorzystują do działalności gospodarczej. Obawiam się, że podobnie będzie przy rozliczaniu PIT/CIT – dodaje Paweł Fałkowski.

– Większość przedsiębiorców odpuści 100-proc. odliczenie kosztów, bo nie podoła obowiązkowi prowadzenia szczegółowej ewidencji – potwierdza Piotr Świniarski, adwokat, właściciel kancelarii podatkowej. Wylicza, że właściciel jednoosobowej firmy płacący 19-proc. podatek liniowy i wydający na eksploatację służbowego samochodu 10 tys. zł rocznie straci na zmianie zasad rozliczenia 950 zł.

Piotr Świniarski dodaje też, że skarbówka może zweryfikować, czy przedsiębiorcy wrzucający w koszty wszystkie wydatki na auto faktycznie wykorzystują je tylko na firmowe potrzeby. Przykładowo – porównać faktury na benzynę z przebiegiem pojazdu wynikającym z dokumentów ze stacji diagnostycznej dokonującej jego przeglądu.

Przybędzie biurokracji

– To nie jest korzystna propozycja dla przedsiębiorców. Tym, którzy będą prowadzić ewidencję przejazdów, przybędzie biurokracji. Ci, którzy zrezygnują ze 100-proc. rozliczania kosztów, stracą finansowo – podsumowuje Agnieszka Durlik z Krajowej Izby Gospodarczej.

Wyższe limity na amortyzację

Przypomnijmy, że podobny pomysł na rozliczenie aut zgłaszany był już w 2016 r. Rząd szybko się z niego wycofał.

Przedsiębiorców powinno natomiast ucieszyć podniesienie limitu amortyzacji dla osobowych samochodów. Poprzez odpisy amortyzacyjne rozliczają w kosztach uzyskania przychodów wydatki na ich nabycie.

Obecnie limit wynosi 20 tys. euro. Ministerstwo Finansów chce go zwiększyć do 150 tys. zł. Przypomina też, że podwyższony już został limit amortyzacji – do 30 tys. euro – dla samochodów osobowych z napędem elektrycznym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA