fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Rabat od pracodawcy na jego produkty to przychód pracownika

123RF
Zniżka na produkty firmy, w której jesteśmy zatrudnieni, to korzyść majątkowa. Trzeba ją opodatkować. Tak wynika z interpretacji fiskusa.

Możliwość zrobienia zakupów za niższą cenę to jeden z bonusów pracy w wielu firmach. Ale chce na tym też skorzystać skarbówka. Jej zdaniem wartość takiego rabatu należy rozliczyć tak jak wynagrodzenie. W rezultacie pracownik zapłaci, w zależności od wysokości pozostałych jego dochodów, 18 lub 32 proc. PIT.

Czytaj także:

Spójrzmy na niedawną interpretację dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Wystąpiła o nią spółka handlująca odzieżą różnych marek w sklepach w całej Polsce. Wprowadziła program rabatowy dla pracowników. Przysługuje im 20 proc. zniżka na cały asortyment.

Mogą z niej skorzystać też członkowie ich rodzin, a także znajomi (z rocznym limitem). Rabat jest udzielany przy kasie, w obecności pracownika i pod warunkiem okazania karty personalnej.

Znajomy skorzystał, zatrudniony stracił

Co na to fiskus? Nie ma wątpliwości, że każdy rabat to dla pracownika korzyść majątkowa. Bez względu na to, kto wykorzystuje zniżkę na zakupy.

Pracodawca musi więc doliczyć wartość rabatu do wynagrodzenia zatrudnionej osoby i potrącić zaliczkę na PIT. Świadczenie będzie opodatkowane tak jak pensja, czyli według skali.

Skarbówki nie przekonał argument, że przy zakupach dla znajomych pracownicy będą poszkodowani, ponieważ z profitów skorzysta kto inny, a oni poniosą ciężar podatku (nr interpretacji 0113-KDIPT2-3.4011.115.2019.2.ID).

– To kontrowersyjne stanowisko – mówi Radosław Żuk, doradca podatkowy, prezes kancelarii ADN Podatki. Powołuje się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 8 lipca 2014 r. (sygn. akt K 7/13), w którym określono, jakie kryteria muszą być spełnione, aby zakwalifikować dane świadczenie jako przychód ze stosunku pracy.

Między innymi powinno być przekazane w interesie pracownika, a także przynieść mu korzyść w postaci powiększenia aktywów lub uniknięcia wydatku, który musiałby ponieść.

Kto ma w tym interes

– Przyznawanie rabatów leży w interesie pracodawcy, któremu przecież zależy na przyciągnięciu najlepszych specjalistów i motywowaniu ich do pracy. Poza tym, jeśli towary po obniżonej cenie kupują znajomi pracownika nie można twierdzić, że to on na tym zarabia. Jedyne co zyskuje to wdzięczność znajomych – mówi Radosław Żuk.

Ekspert przypomina też, że skarbówka wydawała korzystne dla podatników interpretacje wtedy, gdy zniżka na firmowe towary czy usługi przyznawana była szerszej grupie osób. W takiej sytuacji nie można uznać, że świadczenie jest profitem wynikającym ze stosunku pracy. Zatrudnione osoby nie dostają indywidualnej, przeznaczonej tylko dla nich ulgi, nie uzyskują więc podatkowego przychodu – tłumaczy.

Skarbówka zmienia zdanie

Przykładowo, trzy lata temu fiskus uznał, że pracownicy nie muszą płacić podatku, jeśli zniżka przysługuje też członkom ich rodziny.

W tej sprawie chodziło o karty rabatowe na paliwo. Fiskus podkreślił, że o zakwalifikowaniu świadczenia do przychodów ze stosunku pracy decyduje to, czy może je otrzymać wyłącznie pracownik, czy także inna osoba, niezwiązana z pracodawcą. I potwierdził, że korzystanie na jednakowych warunkach z kart przez pracowników spółki i osoby, które nie są zatrudnione będzie dla wszystkich neutralne podatkowo (interpretacja nr IPPB4/4511-1009/16-2/MS).

Jak jednak pokazuje opisana wcześniej ostatnia interpretacja poglądy skarbówki ewoluują. Twierdzi w niej bowiem, że przychód u pracownika powstaje także wtedy, gdy ze zniżki korzystają jego rodzina i znajomi.

– Problem opodatkowania powinno rozwiązać przyznanie rabatu także osobom, które w żaden sposób nie są związane z pracownikiem, czyli spełniającym określone warunki klientom – podsumowuje Radosław Żuk.

Gdy ulgę może dostać każdy

Fiskus próbuje czasami też opodatkować korzystających z rabatów klientów. Tak było w sprawie, która trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. O rozliczenie rabatów zapytała spółka prowadząca platformę internetową umożliwiającą obrót towarami. Jej klienci otrzymują kupony uprawniające do określonych kwotowo zniżek. Mają formę zdematerializowaną, np. w postaci kodu promocyjnego, który należy podać, dokonując transakcji. Skarbówka uznała, że wykorzystane przez klientów zniżki są korzyścią majątkową. Należy je wykazać jako przychód.

Poznański WSA uchylił jednak interpretację fiskusa. Jego zdaniem realizacja rabatu przy zakupach nie powoduje powstania przychodu. Ta możliwość jest bowiem skierowana do nieokreślonej grupy osób. Każdy dokonujący zakupu na platformie, po spełnieniu określonych, wskazanych w regulaminie warunków, ma prawo do zniżki. Dotyczy to zarówno osób fizycznych, jak i przedsiębiorców (sygn. I SA/Po 1313/16).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA