fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Samozatrudnienie: rząd jednak zweryfikuje jednoosobowe firmy

Fotolia.com
Mimo deklaracji, że nie będzie weryfikacji jednoosobowych firm, rząd nie zrezygnował z tych planów.

Ograniczenie nadużywania samozatrudnienia dla korzystania z niskiego, 19-procentowego podatku dochodowego – taki zamiar rządu można odczytać z przyjętego w ostatnią środę dokumentu „Wieloletni plan finansowy państwa na lata 2019–2022". Sposobem na to ma być zmiana definicji przychodów z biznesu w ustawie o PIT. Ma to nastąpić z początkiem 2020 roku.

Cel bez zmian

Z „Planu" usunięto pojęcie „testu przedsiębiorcy", które nabrało złego wydźwięku w środowiskach biznesowych. Jednak zapisany w tym dokumencie cel pozostał taki sam.

Opublikowana w piątek na stronie internetowej Ministerstwa Finansów ostateczna wersja „Planu" przewiduje, że stosowne przepisy zostaną wypracowane także przez resorty: przedsiębiorczości i technologii, inwestycji i rozwoju we współpracy z Radą Dialogu Społecznego. Określono je jako „konsensualne regulacje". Mają one według tego dokumentu zminimalizować „ingerencję w swobodę wyboru modelu, w którym przedsiębiorcy prowadzą swoją aktywność gospodarczą".

Eksperci podatkowi nie mają wątpliwości: takie zabiegi to głównie „pudrowanie" wcześniejszych zamiarów, które pozostają bez zmian. Rząd wciąż bowiem daje do zrozumienia, że chce tak zmienić definicję przychodów z biznesu, by uniemożliwić jej prowadzenie w przypadku tzw. samozatrudnienia.

Nie grzebać w definicji

– Oczywiście należy zrozumieć chęć walki z różnymi nieprawidłowościami, ale zapowiedź wprowadzenia de facto regulacji ograniczających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej, a co za tym idzie skorzystania z wybranej formy opodatkowania i zaliczenia dochodów do źródła ,,pozarolnicza działalności gospodarcza", wygląda bardzo niepokojąco – ocenia Mariusz Korzeb, doradca podatkowy i wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. Dodaje on, że regulacje dotyczące źródła przychodu funkcjonują niezmienione od lat i określają podstawowe warunki prowadzenia biznesu.

Jakie realne plany ma rząd? Na razie tego bliżej nie przedstawiono. Z wcześniejszych wypowiedzi rzecznika MF Pawła Jurka dla „Rzeczpospolitej" wynika, że chodzi raczej o uporządkowanie rynku pracy niż o cel fiskalny. W pierwotnej wersji „Planu" wyraźnie wskazywano chęć zmiany art. 5b ustawy o PIT, który wskazuje, co nie jest działalnością gospodarczą. To tam zapisano, że nie jest prowadzeniem biznesu np. wykonywanie pracy pod czyimś kierownictwem i bez ponoszenia ryzyka gospodarczego. W ostatecznej wersji pozostał ogólny zamiar zmiany ustawy o PIT i innych regulacji, które „uszczelniałyby" pojęcia przychodów z biznesu.

Zdaniem Joanny Narkiewicz-Tarłowskiej, doradcy podatkowego w PwC, nie budzi wątpliwości główny cel MF, jakim jest ograniczanie nadużyć na tle korzystania z podatku liniowego dla biznesu. – Trzeba też pamiętać, że już dziś organy skarbowe przeprowadzają „testy" jednoosobowych przedsiębiorców, opierając się na obowiązujących definicjach działalności gospodarczej – przypomina ekspertka.

Tworzenie niepewności

Jednak wyraźne zapowiedzi modyfikowania tych definicji brzmią niepokojąco. – Wprowadzają one niepewność co do tego, jakie będą te nowe przepisy i jak będą stosowane. Taki stan nie sprzyja prowadzeniu biznesu i dlatego należałoby oczekiwać jak najszybszego opublikowania konkretnych propozycji zmian – postuluje Joanna Narkiewicz-Tarłowska. Z kolei Mariusz Korzeb uważa, że zyski dla państwa z ewentualnego ograniczania działalności jednoosobowych przedsiębiorców będą niewielkie. – „Test", choćby inaczej nazwany, będzie zatem wylewaniem dziecka z kąpielą, a intencje projektodawcy pozostają niejasne – mówi ekspert.

Wieloletnie plany finansowe państwa to dokumenty, które nie są aktami prawnymi, ale stanowią podstawę dla rządu do tworzenia corocznych budżetów państwa. Do przyjmowania takich planów obliguje Radę Ministrów ustawa o finansach publicznych.

Andrzej Nikończyk doradca podatkowy, przewodniczący Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan

Z „Planu" wynika, że mimo usunięcia zwrotu „test przedsiębiorcy" i zastąpienia go dość enigmatycznymi sformułowaniami o „konsensualnych regulacjach" plany MF się nie zmieniły. Daje to podstawę do obaw, że część jednoosobowych przedsiębiorców może zostać pozbawiona prawa do liniowej, 19-procentowej stawki PIT. Wprawdzie jeszcze nie są znane nowe przepisy, ale obawiam się, że może z nich wynikać dyskrecjonalna władza urzędników do decydowania o tym, kto jest, a kto nie jest przedsiębiorcą. Tymczasem różnice między partnerstwem w biznesie a stosunkiem pracy są zasadnicze, choćby z powodu ryzyka, jakie ponosi przedsiębiorca, i braku świadczeń socjalnych. Nie można karać przedsiębiorcy za to, że ma tylko jednego partnera w biznesie. Jeśli w toku prac nad przepisami nie zostanie to wzięte pod uwagę, może dojść do realnego „testu" zaprzeczającego swobodzie działalności gospodarczej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA