Mieszkaniowe

Sztuka budowania, kolekcje sztuki i sport

materiały prasowe
By sprawnie działać w świecie biznesu, trzeba mieć wiele pokory - mówi Zbigniew Juroszek, prezes spółki deweloperskiej Atal.

Zanim zajął się budową mieszkań, działał w branży tekstylnej, dostarczając materiały producentom odzieży. W drugiej połowie lat 90. zaczął inwestować na rynku nieruchomości komercyjnych. Potem były osiedla mieszkaniowe. – Mam nadzieję, że wybuduję coś, co pozostanie po mnie na zawsze – opowiadał przed laty naszej dziennikarce. Co się zmieniło przez te lata? Jakie plany ma firma? – o tym Zbigniew Juroszek, szef Atalu mówi „Nieruchomościom".

Ile mieszkań w swojej historii wybudował Atal?

Spółka powstała w 1990 r. Dotąd sprzedaliśmy ponad 14,2 tys. mieszkań. Mamy osiedla w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Łodzi, Poznaniu, Trójmieście i na Górnym Śląsku. Dziś prowadzimy 37 inwestycji z 6,2 tys. lokali.

Na którym swoim osiedlu chętnie by pan zamieszkał?

W każdym mieście, w którym działamy, są takie inwestycje. To na przykład Atal Residence w Krakowie, Atal Baltica Towers w Gdańsku czy Atal Towers we Wrocławiu.

A osiedle konkurencji?

Cały czas śledzimy jej ruchy. Z innymi dużymi deweloperami mamy dobre relacje i z pewnością wzajemnie się inspirujemy. Doceniam projekty rewitalizacyjne. Za jeden z najciekawszych uważam osiedle loftów i apartamentów Garnizon w Gdańsku, które powstaje na terenach dawnych koszar. Projekt realizuje Hossa.

Jak polskie inwestycje wypadają w porównaniu z zagranicznymi?

Nie odbiegają od nich ani jakością, ani wykonaniem. Korzystamy z najlepszych rodzimych biur architektonicznych, które tworzą projekty na światowym poziomie. Klienci na każdym rynku mają jednak inne przyzwyczajenia i możliwości zakupowe, co ma przełożenie na sektor mieszkaniowy, zwłaszcza na wielkość lokali.

A jeśli nie nieruchomości, to co?

Od zawsze fascynował mnie sport. Wiele lat temu podjąłem decyzję o zaangażowaniu się w sektor zakładów wzajemnych. Dziś STS jest największym bukmacherem w Polsce, który jest także największym prywatnym sponsorem polskiego sportu.

Przewodzenie dużej firmie pozostawia czas na pasje?

Oczywiście, cała moja rodzina pasjonuje się sportem. Wolny czas poświęcam m.in. na aktywności sportowe. Z najbliższymi chętnie udaję się też na stadiony, żeby wspierać naszą reprezentację w piłce nożnej. Ponadto cenię sobie sztukę i wiele uwagi poświęcam tej pasji.

Firma zaskoczy nas niezwykłą inwestycją?

Ostatnio ruszyliśmy z projektem w Poznaniu przy rondzie Rataje. We Wrocławiu wraz z budową nowego osiedla rewitalizujemy zabudowę starego młyna, która staje się unikatową przestrzenią w skali miasta. Podobny projekt prowadzimy w Krakowie. Zabytkową fabrykę zmieniamy w nowoczesną przestrzeń biurową. W przygotowaniu mamy kolejne 43 projekty z ponad 12 tys. lokali mieszkalnych, usługowych czy biurowych.

Najlepsza rada, jaką kiedykolwiek pan dostał?

By sprawnie działać w świecie biznesu, trzeba mieć wiele pokory. Podejmując kolejne wyzwania, zawsze o tym pamiętam.

Gdzie lokuje pan oszczędności?

Wierzę w swoje przedsiębiorstwa, stąd wolny kapitał lokuję m.in. przez obligacje w Atal. Staram się jednak dywersyfikować inwestycje. Korzystam z rynku kapitałowego, ale też mam depozyty w bankach. Moją pasją jest sztuka. Chętnie inwestuję w nowe zbiory. ©?

—opracowała Aneta Gawrońska

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL