fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Lekarze nie chcą pracować ponad normę

123RF
Przymuszanie do darmowych dyżurów pod groźbą niepodpisania umowy o pracę i straszenie lekarzy w wieku okołoemerytalnym zwolnieniem. Tak dyrektorzy szpitali walczą o opt-outy.

Oświadczeń gotowości „do podjęcia dodatkowych dyżurów lekarskich ponad liczbę wynikającą z programu specjalizacji na zasadach określonych przez pracodawcę" wymaga od lekarzy skierowanych na rezydenturę Wojewódzki Szpital Podkarpacki im. Jana Pawła II w Krośnie. Zdaniem Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL), dyrekcja krośnieńskiej placówki chce w ten sposób zapobiec wypowiadaniu klauzuli opt-out, czyli zgody na świadczenie pracy ponad dopuszczone przepisami 48 godzin w tygodniu. Tym bardziej że Ministerstwo Zdrowia już w lutym zwracało szpitalowi uwagę, że podpisanie opt-out, powinno być decyzją dobrowolną, niepodejmowaną pod presją. Tymczasem od podpisania oświadczenia pracodawca uzależnia zatrudnienie lekarza skierowanego na rezydenturę.

Zdaniem Wojciecha Bigaja, radcy prawnego z kancelarii Baran, Książek, Bigaj, Wujczyj, takie traktowanie pracowników jest niedopuszczalne:

– Choć dziś klauzulę opt-out niektórzy zaczynają traktować jak obowiązek lekarza, jej istotą jest dobrowolność. Pracownik w każdej chwili może z niej zrezygnować – tłumaczy Wojciech Bigaj i podkreśla, że jeśli rezydenci zostaną zatrudnieni pod warunkiem podpisania oświadczenia, sprawie powinna się przyjrzeć Państwowa Inspekcja Pracy.

To niejedyne próby zastraszania rezydentów i specjalistów wypowiadających opt-outy.

– W najlepszym razie słyszymy, że to niekoleżeńskie, że robimy problem dyrektorowi, a inni też mieli ciężko. To da się wytrzymać. Gorzej, gdy grozi nam się wprowadzeniem równoważnego czasu pracy – mówi członkini Porozumienia Rezydentów, która woli zachować anonimowość. W ramach równoważnego czasu pracy lekarz miałby pracować jak pielęgniarka, na zmiany 12-godzinne, po których następują 24-godzinne przerwy. Równoważny czas pracy jest też niekorzystny dla lekarzy, którzy mają małe dzieci.

– Groźby słyszą też wypowiadający opt-outy specjaliści. Tym w wieku okołoemerytalnym grozi się zwolnieniem z pracy – mówi rezydentka. – Na problemy wypowiadający klauzulę natykają się też w kadrach. Według rezydentów wielu z nich słyszy, że na dokumencie brakuje pieczątki ordynatora oddziału. Tymczasem do wypowiedzenia opt-outu nie potrzeba zgody przełożonego.

Kilka dni temu PR OZZL stworzyło tzw. opt-out pack, zbiór informacji o wypowiadaniu klauzuli i wzorów dokumentów, które należy złożyć w kadrach szpitala. Mają rozwiewać wątpliwości.

Z naszych informacji wynika, że klauzulę pozwalającą na pracę powyżej 48 godzin w tygodniu wypowiedziało nawet kilka tysięcy lekarzy. Niedawno Porozumienie Rezydentów deklarowało, że wypowiedziało je już 1500 z ok. 17 tys. lekarzy w trakcie specjalizacji. Najaktywniejsi są rezydenci z województw łódzkiego i mazowieckiego, gdzie ich liczba jest „trzycyfrowa". Akcja rozpoczęta przez rezydentów, ma przekonać rząd do szybszego zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia – władze chcą w ciągu dziesięciu lat dojść z 4,5 do 6 proc. PKB. Protestujący postulują, by w ciągu trzech lat zwiększyć je do 6,8 proc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA