Reklama

Grzegorz Brona zostanie szefem Polskiej Agencji Kosmicznej?

Prezesem Polskiej Agencji Kosmicznej zostanie dr Grzegorz Brona. Jeśli procesowi naboru nie zaszkodzi kłótnia w rządzie.

Aktualizacja: 07.03.2018 18:52 Publikacja: 07.03.2018 18:28

Jadwiga Emilewicz

Jadwiga Emilewicz

Foto: Ministerstwo Rozwoju

Creotech Instruments to polska firma technologiczna, która zasłynęła, ogłaszając plany stworzenia platformy do seryjnej budowy satelitów. Jej prezesem jest fizyk dr Grzegorz Brona. I to on ma największe szanse na posadę prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej (PAK).

Jak ustaliła „Rzeczpospolita", 21 lutego jego kandydaturę pozytywnie zaopiniowała rada PAK, złożona z przedstawicieli rządu, nauki i biznesu. To duży krok w kierunku uporządkowania sytuacji w agencji, która powstała za rządów PO i nie ma prezesa od października 2016 roku, gdy z tej funkcji ówczesna premier Beata Szydło odwołała prof. Marka Banaszkiewicza. Jednak przebieg posiedzenia rady pokazuje też, jak wielki spór o kierowanie agencją toczy się w rządzie.

Szefem rady PAK był dotąd wiceminister obrony Bartosz Kownacki. Jednak kiedy z Antonim Macierewiczem odszedł z rządu, wycofał się z zasiadania w radzie. Posiedzenie prowadziła więc wiceszefowa rady, minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Zanim rada pozytywnie zaopiniowała Bronę, wybrała Emilewicz na swoją przewodniczącą.

Problem w tym, że wątpliwości odnośnie do tych decyzji mają urzędnicy PAK. Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że napisali notatkę dla kancelarii premiera i MON, w której dowodzą, że Emilewicz nie mogła prowadzić posiedzenia. Powód? Do rady została powołana jako wiceminister rozwoju, a teraz jest ministrem przedsiębiorczości, więc powołanie miało wygasnąć.

Urzędnicy zarzucają też Emilewicz manipulację w sprawie wniosku formalnego, który pojawił się na posiedzeniu i dotyczył wykreślenia z porządku obrad punktu o wyborze przewodniczącego rady. Nad wnioskiem przeprowadzono głosowanie i zyskał większość. Emilewicz go nie uznała, twierdząc, że wymagana nie jest większość zwykła, lecz bezwzględna.

Reklama
Reklama

W odpowiedzi na pytania „Rzeczpospolitej" resort przedsiębiorczości twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Uzasadnia, że Emilewicz mimo roszad w rządzie wciąż jest przedstawicielem ministerstwa właściwego ds. gospodarki, więc może zasiadać w radzie. Ministerstwo dodaje, że Emilewicz zwołała obrady „w porozumieniu z drugim wiceprzewodniczącym, po uzyskaniu pozytywnego stanowiska z KPRM", a wnioski formalne „nie uzyskały większości głosów członków rady".

– To kolejna odsłona wojny Emilewicz z MON – mówią źródła „Rzeczpospolitej". Ich zdaniem MON jest zainteresowane zachowaniem wpływu na agencję, którą aktualnie kieruje wiceprezes ds. obronnych płk Piotr Suszyński. Z kolei Emilewicz chce uchwalenia ustawy, podporządkowującej agencję jej ministerstwu.

W ramach tego sporu urzędnicy związani z MON jeszcze przed posiedzeniem rady zaczęli forsować plan alternatywny: mianowanie Bartosza Kownackiego na p.o. prezesa agencji. O tym scenariuszu napisał 22 lutego „Fakt". Jednak z naszych informacji wynika, że plan ma zasadniczą wadę: powstawał bez zgody, a nawet wiedzy Kownackiego.

– Zaopiniowanie Grzegorza Brony to ważny krok do wyboru prezesa – mówi jeden z pracowników agencji. – Jednak i tak ostateczny głos i tak należy do premiera. A on chyba ma pilniejsze sprawy na głowie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama