fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Nowy kodeks pracy nie da ochrony bogatym

AdobeStock
Publikujemy projekty, które zmieniają zasady zatrudnienia 16 mln pracowników.

Z informacji, do których dotarła „Rzeczpospolita", wynika, że w ostatniej chwili przygotowywany przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy projekt indywidualnego prawa pracy uległ dość istotnym zmianom na korzyść pracodawców.

Ograniczona ochrona

Modyfikacji uległ art. 1, 7 i 48 projektu kodeksu pracy w którym pojawiło się pojęcie zatrudnienia niepracowniczego. W myśl propozycji komisji osoby zarabiające obecnie powyżej około 70 zł na godzinę (pięciokrotność minimalnej stawki godzinowej), czyli ponad 11 tys. zł miesięcznie brutto, nie będą musiały być zatrudniane na etacie i korzystać z przywilejów zastrzeżonych dla pracowników, nie będą objęte ochroną przewidzianą dla etatowych pracowników. Taka modyfikacja pojawiła się w projekcie tuż przed ostatecznym głosowaniem ekspertów i istotnie zmienia wydźwięk nowych przepisów. Nawet 300 tys osób z najwyższymi zarobkami będzie można legalnie zatrudniać na kontraktach cywilnoprawnych.

Z kolei pracodawcy zatrudniający do dziesięciu osób łatwiej pozbędą się niepotrzebnych pracowników. Jeśli jednak zwolnienia będą się odbywały z przyczyn leżących po stronie pracodawcy, przedsiębiorca będzie musiał wypłacić zwalnianym odprawę. To bardzo istotna zmiana w tym zakresie w stosunku do obecnie obowiązujących przepisów.

Komisja proponuje jednak nowe podejście do prawa pracy. Zostało one zawarte w art. 18 projektu, który przewiduje, że przy interpretowaniu prawa pracy sądy mają zwracać uwagę nie tylko na interes zatrudnionych, ale także wolność prowadzenia działalności gospodarczej przez pracodawców i proporcjonalnie wyważać te interesy.

Wiele kontrowersji

Propozycje zmian dla 16 mln zatrudnionych budzą jednak wiele kontrowersji. Zasiadający w komisji eksperci Pracodawców RP, jak i NSZZ Solidarność czy OPZZ, zagłosowali przeciw propozycjom zawartym w obu projektach. Pracodawcy RP wykluczają dalsze prace nad tymi projektami.

– Niezgoda Pracodawców RP na ostateczną propozycję komisji kodyfikacyjnej, wynika z tego, że projekt indywidualnego prawa pracy polaryzuje stosunki pracownicze – zauważa prof. Monika Gładoch, wiceprzewodnicząca Komisji Kodyfikacyjnej. – Pracodawcy zyskują ogromne uprawnienia w zakresie kształtowania czasu pracy zatrudnionych, z kolei pracownicy poza domniemaniem istnienia stosunku pracy zyskują lepszą ochronę, szczególnie jeśli będą pracowali w firmie zatrudniającej powyżej dziesięciu osób.

Inne podejście mają związkowcy, którzy są otwarci na dyskusję nad projektami.

– Komisja Kodyfikacyjna miała za mało czasu na to, by dopracować projekty, w których pozostało wiele nieprecyzyjnych zapisów – mówi dr Liwiusz Laska, adwokat, wiceprzewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej. – Najlepszym tego przykładem jest to, że w projektach indywidualnego i zbiorowego prawa pracy nie ma definicji zakładu pracy, a w uzasadnieniach są dwie różne propozycje definiowania zakładu pracy. Pomimo że głosowałem przeciw, OPZZ stoi na stanowisku, że projektowane zmiany powinny być przedmiotem szerokiej debaty publicznej.

Etap: rząd rozważa propozycje Komisji

Projekty przyjęte przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy

Udostępniamy projekty przyjęte przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy, tak by każdy mógł wyrobić sobie zdanie na temat propozycji ekspertów. Warto zwrócić uwagę, że sami autorzy zaznaczają, że projekt indywidualnego prawa pracy nie jest kompletny, bo do jego oceny potrzebne jest uzupełnienie o zmiany w przepisach dotyczących ubezpieczeń społecznych w zakresie uprawnień osób zatrudnionych w formie nie etatowej, czy postulowanego skrócenia okresu wypłacania wynagrodzenia chorobowego w pierwszych dniach zwolnienia lekarskiego pracownika.

Zobacz Nowy Kodeks pracy z uzasadnieniem - projekt

Zobacz Nowy Kodeks zbiorowego prawa pracy z uzasadnieniem - projekt

OPINIA

dr Marcin Wojewódka, partner w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy

Trudno mi odpowiadać za rząd. Ale po zapoznaniu się z tym projektem myślę, że powinien on zostać bardzo szczegółowo przeanalizowany nie tylko pod kątem szczegółowych projektowanych rozwiązań, ale przede wszystkim po to, by znaleźć odpowiedź na pytanie, jaką potrzebę chcemy zaspokoić nowymi kodeksami i co chcemy osiągnąć przez ich wprowadzenie. Myślę, że długa, daleka droga przed nami. Na razie udało się wywołać ferment, zamieszanie i konsternację. Moim zdaniem skala sprzeczności interesów w tych projektach jest tak duża, że nie należy się spodziewać ich uchwalenia w obecnej kadencji parlamentu. Rozwiązania w zakresie prawa pracy trzeba pisać, tak aby były w miarę uniwersalne, tak na złe, jak też i na dobre czasy.

Rozmowa

Zmiany opłacą się zarówno pracodawcom, jak i pracownikom

dr Marcin Wujczyk partner w kancelarii Baran, Książek, Bigaj & Wujczyk

Jak pan ocenia propozycje ekspertów dotyczące zmian w prawie pracy?

Na podstawie materiałów, które zostały upublicznione przez media, mogę powiedzieć, że mam mieszane uczucia. Są rozwiązania, które uznaję za idące w bardzo dobrym kierunku. Ciekawym rozwiązaniem jest wprowadzenie ułatwień dla małych pracodawców, którzy wypowiadając umowę na czas określony, nie będą musieli podawać uzasadnienia, o ile zdecydują się na zapłatę pracownikowi tzw. wykupnego (1-, 2- lub 3-miesięcznego wynagrodzenia w zależności od stażu pracy). Są jednak również przepisy, które rodzą moje obawy, np. ograniczenie możliwości dzielenia urlopu wypoczynkowego na części przez pracowników, którzy w danym roku kalendarzowym u danego pracodawcy mają mniej niż 12 dni urlopu. Może to być rozwiązanie szczególnie dotkliwe dla pracowników niepełnoetatowych.

Czy wykluczenie osób z najwyższymi zarobkami spod ochrony, jaką gwarantuje kodeks pracy, to dobry pomysł?

To jedynie opcja, którą przedsiębiorca i osoba wykonująca pracę wymagającą wiedzy specjalistycznej lub polegającej na zarządzaniu mogą, ale nie muszą wybrać. Nadal możliwe jest, by podstawą zatrudnienia takich osób była umowa o pracę. Moim zdaniem stworzenie tego typu możliwości to dobre rozwiązanie. Osobom najlepiej zarabiającym de facto nie zależy na ochronie wynikającej z kodeksu pracy, ale raczej na elastyczności warunków zatrudnienia. Osoby z wysokimi zarobkami rzadko odwołują się do ochrony wynikającej z przepisów kodeksu pracy, a często same dopytują się, czy nie ma sposobu, by nie stosować ograniczeń wynikających z regulacji prawnopracowniczych.

W ostatniej chwili zmieniły się także propozycje Komisji dotyczące stosowania kontraktów cywilnoprawnych i samozatrudnienia. Czy obawy pracodawców przed nadmiernym usztywnieniem zasad zatrudniania po zmianach są nadal aktualne?

Wprowadzona zmiana nie rozwieje obaw pracodawców, nadal bowiem funkcjonują liczne ograniczenia przypadków, w których będzie można wykonywać pracę na podstawie tzw. kontraktów cywilnoprawnych czy w formie samozatrudnienia. Zmiana ta stwarza natomiast podstawę do wypracowania kompromisu akceptowalnego również dla przedstawicieli organizacji pracodawców, np. poprzez zwiększenie limitu godzin, w ramach których praca będzie mogła być wykonywana na podstawie elastycznych form zatrudnienia.

Czy ograniczenie ochrony pracowników w małych firmach może pogorszyć sytuację zatrudnionych tam osób?

Jestem tu ostrożnym optymistą. W mojej ocenie Komisja słusznie wzięła pod uwagę, że w przypadku małych przedsiębiorstw konieczna jest większa swoboda i usunięcie części regulacji ochronnych. Wprawdzie poziom ochrony będzie nieco niższy, ale w całościowym ujęciu opłaci się to zarówno pracodawcom, jak i pracownikom.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA