fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Zakaz handlu w niedziele: hipermarkety idą na konfrontację z PIP

Adobe Stock
Centra dystrybucji były otwarte w ostatnią niedzielę i będą działały także w następne dni objęte zakazem handlu.

Magazyny największych sieci handlowych otwarte 11 marca, czyli w pierwszą niedzielę objętą zakazem handlu, zostały skontrolowane przez inspektorów pracy. Trzeba jeszcze poczekać na ostateczną decyzję o nałożeniu mandatu lub skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie za złamanie zakazu.

Handel chce dostaw

Branża, nie czekając na te rozstrzygnięcia, już kontratakuje. Otwarcie kwestionuje interpretację przepisów przyjętą przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w porozumieniu z Państwową Inspekcją Pracy. Chodzi o możliwość działania w niedziele objęte zakazem handlu tzw. centrów dystrybucji, które na co dzień zaopatrują w towar sieci handlowe. Z wyjaśnień udzielonych na konferencji w Głównym Inspektoracie Pracy 6 marca, czyli na kilka dni przed pierwszą niedzielą objętą zakazem handlu, okazało się, że zakaz dotyczy także centrów dystrybucji. Nikt nie kwestionuje tego, że magazyn połączony ze sklepem nie może działać w niedzielę. Tu chodzi o przypadki, gdy duża sieć sklepów ma np. jeden centralny magazyn, w którym nie jest wykonywany handel – wszyscy byli dotychczas przekonani, że nie jest on objęty zakazem.

– Rozciąganie zakazu na samodzielne magazyny i centra dystrybucji to nie tylko nadinterpretacja i obejście przepisów ustawy. To także próba powrotu do ograniczeń wprost wykreślonych z projektu nowych przepisów – mówi Krzysztof Kajda, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan. – Przypominam, że ze stanowiska rządu z zeszłego roku wydanego do obywatelskiego projektu o ograniczeniu handlu w niedziele jasno wynikało, że nie powinien on dotyczyć centrów logistycznych i magazynów, aby nie rozbijać łańcucha dostaw do sklepów. W niektórych sieciach handlowych, w których centrum dystrybucji jest oddalone od sklepu, może to oznaczać, że wrażliwe towary dotrą na miejsce dopiero w poniedziałek po południu. Dlatego zaapelowaliśmy już o interwencję do Ministerstwa Rodziny, Państwowej Inspekcji Pracy, a także resortu przedsiębiorczości i technologii, o wydanie wytycznych zgodnych z treścią nowej ustawy. Mamy nadzieję, że to pomoże.

Jak się okazuje, taki apel dotarł już do resortu i rozpoczęła się procedura wyjaśniania sprawy.

– Dostaliśmy pismo w tej sprawie z Konfederacji Lewiatan i wystąpimy o opinię do Ministerstwa Rodziny – potwierdza Mariusz Haładyj, wiceminister przedsiębiorczości i technologii.

Mandaty i kraty?

Teoretycznie kierownicy centrów dystrybucyjnych otwartych w niedziele objęte zakazem sporo ryzykują. Przy pierwszej niedzieli grozi im mandat od inspektora pracy w wysokości 2 tys zł. Przy drugiej zostaną potraktowani jak recydywiści i mandat za złamanie zakazu handlu w niedzielę może wzrosnąć do 5 tys. zł. Jeśli to nie pomoże, inspektor może w każdym czasie skierować do sądu wniosek o ukaranie pracodawcy łamiącego zakaz. Wtedy kara płatna z kieszeni dyrektora centrum dystrybucji może wynieść nawet 100 tys. zł. W ostateczności taka osoba może zostać skazana na karę więzienia za uporczywe łamanie praw pracowników przez wyznaczanie im dniówki w niedzielę wolną od pracy.

Jak udało się ustalić „Rzeczpospolitej", postępowania kontrolne prowadzone przez inspektorów pracy nie zostały jeszcze zakończone. Przygotowują oni teraz protokoły pokontrolne, które muszą później wysłać do skontrolowanego przedsiębiorcy z prośbą o uwagi. Jeśli sprawa jest skomplikowana, przygotowanie protokołu może wymagać dodatkowych wyjaśnień, które przeciągną opracowanie tego dokumentu w ostatecznej treści. Zastrzeżenia zgłoszone przez przedsiębiorcę także będą musiały zostać uwzględnione w tym protokole, a inspektor pracy będzie się musiał do nich ustosunkować.

Takie postępowanie może trwać nawet 30 dni, zanim inspektor podejmie ostateczną decyzję w sprawie nałożenia mandatu czy skierowania sprawy do sądu z wnioskiem o ukaraniem. Nie jest także wykluczone, że inspektor uzna otwarcie centrum dystrybucji za zgodne z nowymi przepisami, i wszystko będzie w porządku.

Renata Juszkiewicz - prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji

Nowa ustawa to wspólne prawo dla wszystkich i nie może być zmieniane w drodze interpretacji. Wynika z niej wprost, że zakazane w wybrane niedziele jest wykonywanie czynności handlowych oraz związanych z handlem. Słowo „oraz" ma zasadnicze znaczenie, bo wskazuje, że obie te okoliczności powinny występować łącznie. Interpretacja Ministerstwa Rodziny i PIP zmienia rozumienie tego przepisu. Rozciąga zakaz także na centra dystrybucji sieci handlowych, w których nie wykonuje się handlu, a jedynie czynności związane z handlem. To spore nadużycie. Nie można centrów traktować jak sklepów detalicznych. Zgodnie z ustawą nie są objęte zakazem, więc mają prawo być otwarte w najbliższą i wszystkie pozostałe niedziele.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA