fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Czy osobę chorą można odsunąć od obowiązków w pracy

AdobeStock
W przepisach brakuje regulacji pozwalającej pracodawcy na odsunięcie osoby chorej od obowiązków.

Wszystko wskazuje, że tegoroczna epidemia grypy dopiero się rozkręca. W ciągu półtora miesiąca od początku tego roku przybyło 1,2 mln chorych. Dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wskazują, że w tym sezonie grypowym (rozpoczętym we wrześniu 2017 r.) zostało zdiagnozowanych już 3 mln chorych. Nawet drugie tyle osób może chodzić do pracy pomimo choroby i przekazywać zarazki współpracownikom. Takie zjawisko jest znane jako tzw. prezenteizm. Firma konsultingowa EY w raporcie „Grypa i jej koszty" oszacowała, że obecność chorego w pracy kosztuje firmy około 280 mln zł rocznie.

Brakuje przepisów

Okazuje się, że w przepisach brakuje wyraźnej podstawy do tego, aby odesłać takiego pracownika do domu, aby się wykurował i nie zarażał pozostałych.

– Pracodawca może go wysłać na badanie kontrolne albo nawet nakazać mu opuszczenie miejsca pracy, gdy jednak ten się uprze, że nie pójdzie do lekarza, bo to nie grypa, tylko alergia, szef nie będzie miał jak tego zweryfikować i od razu odsunąć go od pracy – zauważa Grzegorz Ruszczyk, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski Paruch. – W przepisach brakuje bowiem regulacji, która wprost pozwalałaby odsunąć takiego pracownika od stanowiska. Weryfikacji stanu zdrowia zatrudnionych nie można także uznać za obowiązek pracodawcy. Przedsiębiorcy nie są bowiem lekarzami i nie są w stanie postawić diagnozy. System jest tak skonstruowany, że zakłada rozsądek zatrudnionych i że gdy są chorzy, to skorzystają ze zwolnienia lekarskiego.

Potwierdza to mec. Adrian Prusik, radca prawny z kancelarii Wojewódka i Wspólnicy.

– Nie można zmusić chorego pracownika do pójścia do lekarza, dlatego przydałoby się doprecyzowanie przepisów – zauważa. – Moim zdaniem pracodawca ma jednak prawo i obowiązek odesłać chorego do domu, bo musi zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki pracy innym zatrudnionym.

Wątpliwości nie ma jednak, gdy chodzi o chorowanie samozatrudnionych.

– Jeśli widać, że taka osoba jest chora, przedsiębiorca może powołać się na fakt, że nieprawidłowo wykonuje zawarty z nią kontrakt cywilnoprawny i poprosić ją o powrót za tydzień, gdy już upora się z infekcją – uważa mec. Ruszczyk.

Zbyt poważne skutki

O tym, że izolowanie chorych na grypę jest potrzebne, niech świadczą zbyt poważne skutki grypy i powodowanych przez nią powikłań, których nie można bagatelizować. Grypa zbiera bowiem śmiertelne żniwo. W tym sezonie oficjalnie mówi się o czterech zgonach, jednak lekarze przekonują, że wiele śmierci z powodu grypy nie trafia do oficjalnych statystyk. Tak jest m.in. z zapaleniem mięśnia sercowego, szczególnie częstego wśród młodych, dotychczas zdrowych ludzi. Takich, którzy objawy grypowe bagatelizują i zamiast odpoczywać, chodzą do pracy, a nawet intensywnie ćwiczą. Objawy zapalenia mięśnia sercowego pojawiają się nawet kilka tygodni po grypie. Chory trafia do szpitala z opuchniętymi nogami i dowiaduje się, że jego serce uległo trwałemu uszkodzeniu. U kilkudziesięciu osób rocznie uszkodzenie to jest na tyle rozległe, że wymagają przeszczepu. A tych jest w Polsce zaledwie sto rocznie.

280 mln zł kosztuje firmy obniżona efektywność chorych na grypę, obecnych w pracy

1,2 mln chorych na grypę zdiagnozowali od początku tego roku polscy lekarze

Miejsce pracy nie powinno narażać na zakażenie

dr Daniel Książek wspólnik zarządzający w kancelarii Baran, Książek, Bigaj & Wujczyk

W Polsce szaleje epidemia grypy, która dotyka też zatrudnionych. Czy chory pracownik powinien przychodzić do pracy? A może pracodawca powinien odesłać go do lekarza?

Pracodawca odpowiada za bezpieczne i higieniczne warunki pracy. To jego podstawowy obowiązek wynikający z kodeksu pracy. W sytuacji kiedy jeden z pracowników przejawia symptomy choroby zakaźnej, istnieje zagrożenie powstania niehigienicznych, a w pewnych przypadkach niebezpiecznych warunków pracy, oraz wystąpią obowiązki zadekretowane w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. W mojej ocenie może powstać konieczność skierowania takiej osoby na obowiązkowe badania sanitarno-epidemiologiczne. W pewnych przypadkach pracodawca może być również zobowiązany do zaniechania zlecania prac, przy których wykonywaniu można przenieść zakażenie lub chorobę zakaźną na inne osoby. Wszystko zależy od rodzaju wykonywanych prac oraz od konkretnego przypadku.

Jak pracodawcy radzą sobie z problemem chorych pracowników, którzy jednak przychodzą do pracy?

Pracodawcy mogą podejmować działania o charakterze prewencyjnym, poprzez np. sugerowanie nieprzychodzenia do pracy i konsultacji lekarskiej, kiedy stan zdrowia pracownika na to nie pozwala. Kampania informacyjna dotyka również odpowiedniego zachowania się w pracy poprzez używanie dodatkowych środków higieny, które powinien dostarczyć pracodawca na swój koszt.

Czy chory pracownik może obsługiwać klientów czy spotykać się z kontrahentami?

Nie powinien.

Co może zrobić pracodawca, gdy rozchorują mu się wszyscy pracownicy i nikt nie przychodzi do pracy?

W stosunku do pracowników chorych nic. Musi czekać na ich powrót do zdrowia. Operacyjnie może skorzystać np. z agencji pracy tymczasowej.

Jaką odpowiedzialność może ponieść pracodawca, który dopuścił chorego do pracy, który przez osłabienie i spowolnione reakcje doprowadził do poważnego wypadku w pracy?

Jeżeli pracodawca świadomie doprowadził do takiej sytuacji, to odpowiedzialność może być wielowymiarowa. Może ona mieć wymiar prawnopracowniczy, administracyjnoprawny, cywilnoprawny, a także, w ekstremalnych przypadkach, karnoprawny.

- rozmawiał Mateusz Rzemek

OPINIA

Marek Posobkiewicz, Główny Inspektor Sanitarny, lekarz chorób wewnętrznych, specjalista medycyny tropikalnej

Chory na grypę, który kaszle, może zarazić nawet kilkadziesiąt osób w tym samym pomieszczeniu. Dlatego tak ważne jest, by będąc chorym, pozostać w domu. W ten sposób chronimy zarówno bezpieczeństwo własne, jak i innych. Na ciężkie przechorowanie i groźne powikłania najbardziej narażone są małe dzieci poniżej drugiego roku życia i osoby starsze szczególnie obciążone chorobami przewlekłymi. Do najczęstszych powikłań należy zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli, zapalenie zatok, ale także zapalenie mięśnia sercowego, które kończy się nawet koniecznością przeszczepu. Co roku z tego powodu transplantacji serca może wymagać nawet kilkadziesiąt osób.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA