fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

"Polski Ład" PiS podwyższy obciążenia podatkowe dla działalności gospodarczych osób fizycznych i rozliczających się podatkiem liniowym

Adobe Stock
Ucieczka firmy przed Polskim Ładem tylko dla niektórych firm jest opłacalna. Fiskus może się upomnieć o dochody tych, którzy robią to tylko pozornie.

Ogłoszony niedawno tzw. Polski Ład podwyższy obciążenia podatkowe dla przedsiębiorców, zwłaszcza tych działających w formie działalności gospodarczej osób fizycznych i rozliczających się podatkiem liniowym. Nie dość, że nie będzie ich dotyczyła zapowiadana równocześnie 30-tys. kwota dochodu wolnego podatku, to jeszcze zmienią się na niekorzyść zasady naliczania składki zdrowotnej. Nie będzie można jej odliczyć od podatku.

Jak tu zwiać

W takiej sytuacji wielu przedsiębiorców zaczęło się zastanawiać nad tym, czy będzie opłacalne przeniesienie swojej firmy za granicę. Polacy, jako obywatele kraju członkowskiego Unii Europejskiej, korzystają przecież z prawa do swobody osiedlania się, przepływu kapitału i prowadzenia biznesu w innych krajach członkowskich. W praktyce jednak, choć formalnych barier nie ma, takie działanie może się okazać opłacalne tylko dla niektórych przedsiębiorców.

Czytaj też:

Składki ZUS: przeniesienie firmy za granicę nie musi być opłacalne

Kluczową sprawą może być tu podleganie jurysdykcji podatkowej Polski czy innego państwa. Jak zauważa Józef Banach, radca prawny, partner w kancelarii InCorpore, w opodatkowaniu dochodów osób fizycznych ważna jest rezydencja podatkowa, czyli miejsce faktycznego zamieszania lub centrum interesów życiowych. Z kolei w przypadku dochodów z biznesu kluczowe znaczenie ma to, gdzie jest usytuowana substancja biznesowa, a więc w jakim kraju ta działalność rzeczywiście jest wykonywana.

– Możliwa jest sytuacja, w której osoba fizyczna jest polskim rezydentem podatkowym, ale dochody ze swojej indywidualnej działalności opodatkowuje w innym kraju. Warto jednak wtedy zadbać o to, by działalność gospodarcza była rzeczywiście usytuowana za granicą – radzi ekspert. Przyznaje on, że siłą rzeczy takie rozwiązania łatwiej zrealizować osobom mieszkającym w rejonach przygranicznych.

W praktyce bowiem polski fiskus, w porozumieniu z władzami skarbowymi innych krajów, może weryfikować, gdzie dany przedsiębiorca rzeczywiście mieszka i gdzie prowadzi działalność gospodarczą. Aby stwierdzić, że ktoś zamieszkuje w danym kraju, powinien w nim spędzać co najmniej 183 dni w roku lub mieć z tym krajem na tyle silne związki, np. posiadanie rodziny i konta bankowego, by stwierdzić, że tam rzeczywiście mieszka.

Jeżeli zatem np. programista komputerowy czy grafik, który może pracować z laptopem na kolanach w dowolnym miejscu, zarejestruje działalność w Czechach czy w Niemczech i wynajmie sobie mieszkanie czy biuro – może być tam opodatkowany. Łatwiej będzie to udowodnić, o ile rzeczywiście tam będzie pracował i udokumentuje to np. umową najmu czy opłacaniem rachunków za telefon u zagranicznego operatora.

Zakładanie firm za granicą wiąże się jeszcze z innymi uciążliwościami. – Ze względu na rozwijające się w wielu krajach obowiązki raportowania przepływów finansowych banki coraz mniej chętnie zakładają konta dla firm z innych krajów. Tak się dzieje również np. w Czechach – ostrzega Józef Banach.

A może na Cypr

Nie oznacza to jednak, że w pewnych sytuacjach nie da się przenieść działalności, np. na Cypr. Jak wskazuje Maciej Oniszczuk, partner w firmie doradczej Oniszczuk & Associates, atrakcyjnym podatkowo krajem UE jest wciąż Cypr. Aby być tamtejszym rezydentem podatkowym, należy tam przebywać co najmniej 60 dni w roku, prowadzić działalność lub być zatrudnionym, a także wynajmować nieruchomość i pilnować, żeby nie zdobyć innej rezydencji podatkowej, np. poprzez przebywanie w Polsce przez 183 dni.

Mimo zniesienia już kilka lat temu wielu ułatwień podatkowych dla cypryjskich spółek wciąż jest możliwość zakładania tam spółek z minimalnymi formalnościami. Warto podkreślić, że na Cyprze nie obowiązuje minimalna wysokość kapitału zakładowego i nie ma obowiązku, żeby faktycznie go pokryć – zauważa Oniszczuk. Zastrzega jednak, że formalne prowadzenie tam biznesu też łączy się z pokrywaniem różnych kosztów funkcjonowania spółki, co trzeba wziąć pod uwagę, kalkulując opłacalność przedsięwzięcia. – Tak czy inaczej łatwiej spełnić takie kryteria „cyfrowym nomadom” niż np. firmom produkcyjnym – ocenia Maciej Oniszczuk.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Joanna Wierzejska, doradca podatkowy, partner w kancelarii DZP
Przeniesienie firmy za granicę może być dość proste i opłacalne dla indywidualnych przedsiębiorców, którzy świadczą usługi wirtualnie, np. przez pisanie programów komputerowych. Jednak nawet w ich przypadku istotne jest, by ta działalność była prowadzona za granicą, choćby z przygranicznego miasta. Znacznie trudniejsze są przenosiny większego biznesu produkcyjnego czy usługowego. Należy pamiętać o potencjalnym ryzyku opodatkowania podatkiem od wyjścia, tzw. Exit Tax. Poza tym założenie spółki za granicą, likwidacja spółki krajowej i przeniesienie z jednej do drugiej majątku oraz aktywności to też zdarzenia i transakcje rodzące skutki podatkowe. Przed podjęciem decyzji o wyjściu z biznesem z Polski warto zatem starannie przeanalizować wszystkie koszty organizacyjne i podatkowe z tym związane, bo taka operacja może być po prostu nieopłacalna.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA