fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Koronawirus: wsparcie postojowe dla samozatrudnionych i pracodawców

Adobe Stock
Starosta przyzna środki nawet na pół roku, jeśli obroty spadły o ponad 30 proc.

Kolejna forma wsparcia przewidziana w tarczy antykryzysowej zakłada wypłatę pieniędzy przez powiatowe urzędy pracy na wniosek samozatrudnionych i pracodawców zatrudniających nie więcej niż 250 osób. Wysokość wypłat i czas trwania wsparcia będą jednak zależały od liczby zatrudnionych i spadku obrotów w ciągu dowolnie wskazanych dwóch kolejnych miesięcy kalendarzowych, przypadających po 1 stycznia 2020 r.

Dla samozatrudnionych

W przypadku przedsiębiorców niezatrudniających pracowników wsparcie postojowe wyniesie 1300 zł w razie spadku obrotów o 30 proc., 1820 zł, gdy obroty spadną mu o połowę, i 2340 zł, gdy ten spadek wyniesie aż 80 proc.

Świadczenie może być przyznane na trzy miesiące i będzie wypłacane w każdym miesiącu. Pierwotnie rząd planował wsparcie przez sześć miesięcy płatne jednorazowo. Maksymalnie osoba prowadząca działalność gospodarczą będzie więc mogła uzyskać z urzędu pracy 7 020zł.

Po wypłacie dotacji przedsiębiorca będzie zobowiązany do prowadzenia działalności gospodarczej przez okres, na który przyznane zostało dofinansowanie. W przypadku niewywiązania się z tego warunku będzie musiał zwrócić otrzymane dofinansowanie w kwocie proporcjonalnej do okresu nieprowadzenia działalności gospodarczej.

Dla pracodawców

W przypadku firm zatrudniających pracowników okres wypłaty bez względu na liczbę zatrudnionych na etatach także wyniesie trzy miesiące. Choć pierwotnie rząd planował, że w przypadku mikro i małych przedsiębiorców wypłata wsparcia będzie możliwa nawet przez pół roku. W wersji projektu jaka wyszła wczoraj do Sejmu, podobnie jak w przypadku samozatrudnionych ograniczono koszty wypłaty tego wsparcias.

W tym przypadku dofinansowanie także wyniesie 1300 zł w razie spadku o 30 proc., 1820 zł przy spadku obrotów o 50 proc. i 2340 zł, gdy spadek wyniesie 80 proc. obrotów firmy w dwóch kolejnych miesiącach 2020 r.

Dofinansowanie w kwocie zależnej od spadku obrotów będzie przysługiwało na każdego zatrudnionego w tej firmie. W przypadku przedsiębiorcy zatrudniającego 250 pracowników maksymalna kwota wypłaty może więc wynieść nawet 1,7 mln zł. Wysokość dofinansowania nie będzie jednak mogła przekroczyć faktycznie poniesionych kosztów na wynagrodzenia pracowników i składek na ubezpieczenia społeczne od tych wynagrodzeń. Przedsiębiorca nie będzie też mógł otrzymać dofinansowania w części, w której te same koszty zostały albo zostaną sfinansowane z innych środków publicznych. Jak na razie projekt nie przewiduje dodatkowych obowiązków związanych z wypłatą dofinansowań do kosztów zatrudnienia pracowników, poza utrzymaniem ich na etatach w okresie wypłaty wsparcia.

Możliwe bariery

Co ważne, z projektu wynika, że pracodawca starający się o wsparcie nie może spełniać przesłanek ogłoszenia upadłości przedsiębiorcy, o których mowa w art. 11 lub art. 13 ust. 3 prawo upadłościowego. Te przepisy mówią m.in. o sytuacji, gdy przedsiębiorca stracił możliwość wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Wydaje się, że wielu przedsiębiorców, których obroty spadły o 80 proc., nie jest w stanie wykonywać swoich zobowiązań pieniężnych na bieżąco.

Poza tym projekt kwalifikuje te wypłaty jako pomoc de minimis. Może wykluczać to z możliwości uzyskania tego typu wsparcia przedsiębiorców korzystających z dofinansowań do wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych i innych korzystających z różnych form wsparcia państwa.

W tym zakresie projekt może się jednak jeszcze zmienić, gdyż na szczeblu unijnym trwają prace nad zawieszeniem ograniczeń stosowanych podczas przyznawania takiej pomocy przez poszczególne państwa, jeśli wypłata ma wspomóc biznes w okresie ogólnoświatowego kryzysu związanego z epidemią koronawirusa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA