Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka odrzuciła w środę kluczowe poprawki Solidarnej Polski do zmian w Sądzie Najwyższym. PiS wstrzymał się od głosowania nad nimi. Na czwartek zaplanowano dalszy ciąg. Do tej pory zgoda w komisji dotyczy jednej kwestii: likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN. O wszystkie inne istotne sprawy toczą się boje.

Miało być szybko

W środę wszystko miało być jasne. Komisja Sprawiedliwości zebrała się o godz. 10.30. Planowała zakończyć prace nad zmianami w SN. Miało pozostać już tylko głosowanie w Sejmie (na trwającym posiedzeniu).

O zawarciu porozumienia między PiS i Solidarną Polską mówiło się już dzień wcześniej – we wtorek – kiedy to poseł Marek Ast, przewodniczący Komisji, planował od rana rozszerzyć jej posiedzenie właśnie o sprawę Izby Dyscyplinarnej.

We wtorek się nie udało, ostro zaprotestowała opozycja. W środę miała to być już tylko formalność. Ale nie była.

Czytaj więcej

Porozumienie PiS i Solidarnej Polski w sprawie przyszłości Izby Dyscyplinarnej

Solidarna Polska przyjęła swój schemat procedowania –co posiedzenie, to Komisja zgłasza kolejne poprawki (do tej pory ponad 20 w dwóch pakietach). Kluczową sprawą dla koalicjanta PiS jest wykreślenie z prezydenckiego projektu „testu bezstronności i niezawisłości sędziego” oraz wprowadzenie w to miejsce „testu apolityczności”.

– Celem poprawki jest realne wzmocnienie niezawisłości sędziowskiej poprzez wyeliminowanie niezgodnej z Konstytucją RP procedury badania niezawisłości sędziowskiej po powołaniu sędziego na swój urząd przez prezydenta – uzasadniają autorzy. Ich propozycja: „test apolityczności” sędziego, zakłada m.in., by w kodeksach postępowania karnego i cywilnego zamieścić przepis przewidujący, iż „sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli jego zachowanie po powołaniu, w szczególności prowadzenie działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów, może wywołać w przekonaniu strony uzasadnioną wątpliwość, czy ten sędzia jest podatny na czynniki zewnętrzne oraz neutralny względem ścierających się przed nim interesów stron."

– Nasza propozycja precyzuje jedną z okoliczności bezstronności, jaką jest apolityczność. Nie ma w prawie precyzyjnych przesłanek, które pozwalałyby to stwierdzić. Jesteśmy na poziomie ogólnym i zmierzamy do tego, by to doprecyzować – mówił Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.

Ugody nie widać

Niechętnych wprowadzeniu testu niezawisłości i bezstronności próbowała przekonywać w trakcie prac Komisji Małgorzata Paprocka, przedstawicielka prezydenta.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

– W żaden sposób taki test nie pozwala na badanie statusu sędziowskiego – mówiła. Uspokajała też, że sądom nie grozi lawina spraw związanych z takim badaniem.

Sebastian Kaleta nie dał się jednak przekonać:

– Skoro w całej sprawie chodzi głównie o likwidację Izby Dyscyplinarnej, to na to się już zgodziliśmy. Resztę spraw można pominąć i jeszcze dziś przyjmiemy projekt – mówił.

Poprawki Solidarnej Polski krytykowali także posłowie opozycji.

– Obowiązkiem sędziów jest zabieranie głosu i ocenianie zmian wprowadzanych w wymiarze sprawiedliwości, które mogłyby zaszkodzić zagwarantowanemu w konstytucji prawu do niezależnych sądów –mówiła wiceprzewodnicząca Komisji Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Wcześniej Komisja nie poparła też innych poprawek Solidarnej Polski. Dotyczyły zakresu spraw mających podlegać Izbie Kontroli Nadzwyczajnej SN. Poparło je tylko pięciu posłów, 13 było przeciw, a 11 wstrzymało się od głosu.

Projekt prezydenta zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. Sędziowie, którzy w niej orzekają, mogliby przejść do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem prezesów izb, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierałby na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu nowej Izby.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Jak skończy Zbigniew Ziobro

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Imposybilizm i PiS