Polaków od biedy dzielą niespłacone trzy raty kredytu – tak eksperci ekonomiczni zwykli podsumowywać pozycję naszej kruchej klasy średniej. Ten czarny sen dzisiaj staje się realnym scenariuszem. Odpowiada za niego m.in. Adam Glapiński. Prezes NBP jeszcze kilkanaście miesięcy temu zapowiadał, że inflacja nam nie grozi, nie przestrzegał Polaków przed braniem kredytów, których raty dziś szybują w stratosferę, ale zapowiadał, że inflacja będzie maksymalnie 8-proc. i zacznie spadać w połowie roku.

Solidarna Polska w Sejmie ma się powiększyć o dwudziestego posła, którym będzie Anna Siarkowsk

Obecnie sięga rekordowych 12,3 proc., nie spada, będzie jeszcze wyższa, podobnie jak raty kredytów Polaków, a mimo wszystko Solidarna Polska chce zagłosować za prezesem Glapińskim na drugą kadencję. Dlaczego? Po takim głosowaniu do ministerstwa rozwoju ma wrócić Janusz Kowalski – jako wiceminister odpowiedzialny za energetykę. A NBP ma być ośrodkiem politycznym jednoczącym prawicę po ewentualnym upadku rządów PiS. Ziobro w sprawie Glapińskiego jest dogadany z Kaczyńskim.

Czytaj więcej

Ziobro: Platforma współodpowiada za okradanie Polaków z należnych ich pieniędzy

W sprawie likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN Solidarna Polska jest również dogadana, tylko że z prezydentem Andrzejem Dudą. Sędziom zlikwidowanej ID włos z głowy nie spadnie i wciąż będzie sprawdzana niezawisłość sędziowska. Przegłosowanie prezydenckiej ustawy, również głosami ziobrystów, ma zażegnać spór z Komisją Europejską i odblokować pieniądze z KPO.

Tymczasem opozycja chce odwołania Ziobry z funkcji ministra sprawiedliwości. Wniosek jest na rękę Solidarnej Polsce. Elektorat Ziobry jest antytuskowy, a to szef PO pierwszy zapowiedział złożenie wniosku o wotum nieufności wobec ministra. Jarosław Kaczyński będzie musiał bronić eurosceptycznego ministra, czym tylko wzmocni Ziobrę. W tym kontekście trudno sobie wyobrazić, żeby PiS miało stworzyć listy wyborcze bez Solidarnej Polski, której lidera broniło. Zresztą, doły partyjne PiS nie chcą wcześniejszych wyborów, w przeciwieństwie do środowiska premiera Mateusza Morawieckiego, który prze do nich, bo wie, że problemy finansowe będą coraz większe i nie da się zrzucić niedopinającego się budżetu na Putina, UE czy nawet Tuska.

Solidarna Polska zegnie kark przed PiS, będzie głosować za Glapińskim i likwidacją Izby Dyscyplinarnej, ale nie da się rozmontować na wzór Porozumienia Jarosława Gowina. Przeciwnie, Solidarna Polska w Sejmie ma się powiększyć o dwudziestego posła, którym będzie Anna Siarkowska.

Ziobro nie da się zatopić Kaczyńskiemu. Jego partia wciąż będzie się odróżniać od PiS m.in. eurosceptyzmem, niechęcią do LGBT i zielonej energii, większym zbliżeniem z Kościołem. A gdyby doszło do politycznego rozwodu z PiS, to ziobryści są gotowi rozmawiać o wspólnych listach z ugrupowaniem, które powstaje na gruzach partii Janusza Korwin-Mikkego. Ziobro jest gotowy na walkę z Kaczyńskim, ale poza Morawieckim nikt w PiS jej nie chce. Jeszcze nie teraz.