Wiele rzeczy, które dziś dzieją się w USA, miało wyglądać zupełnie inaczej. Wiedzieliśmy z zapowiedzi J.D. Vance’a i Donalda Trumpa, którzy startowali w wyborach prezydenckich jako tandem, że Stany Zjednoczone chcą doprowadzić do zakończenia najważniejszych konfliktów na świecie. W myśl strategii „America First” zaczęli ograniczać finansowanie pomocy militarnej dla krajów wschodniej flanki NATO, coraz więcej słyszymy też o redukcji liczebności wojsk USA stacjonujących w innych krajach. Równocześnie zaś prezydent Trump wydał rozkaz bombardowania Iranu, co jako żywo nie przypomina wcale polityki izolacjonistycznej. Podobnie dzieje się teraz, gdy jesteśmy coraz bliżej konfliktu militarnego z Wenezuelą.