Deputowana Rady Najwyższej Anna Skorochod (jej imię i nazwisko podają wszystkie ukraińskie media) ma zaledwie 35 lat, ale jej historia już nadaje się na scenariusz hollywoodzkiego filmu akcji opowiadającego o życiu politycznym nad Dnieprem, tamtejszym kryminalnym półświatku a nawet poplątanej, wręcz tragicznej miłości.
Od kilku dni Skorochod jest gwiazdą ukraińskich mediów po tym, jak Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) opublikowało nagranie jej rozmowy z mężczyzną, któremu groziła i od którego wymuszała pieniądze. Co ciekawe, wszyscy bohaterowie nagrania mówili między sobą wyłącznie po rosyjsku. Lokalne media mają nawet problem z cytowaniem „nieparlamentarnego” słownictwa, którym posługiwała się Skorochod – zbyt mocno doprawionego bandyckim leksykonem.