Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego młodzież w Bułgarii protestuje i jakie znaczenie mają te protesty?
- Jakie wspólne cechy mają protesty młodzieżowe w Bułgarii, Serbii i Nepalu?
- Jakie decyzje rządu bułgarskiego wywołały niezadowolenie społeczne i jak wpływają na sytuację gospodarczą?
- Kto rządzi w Bułgarii, mimo braku oficjalnych stanowisk?
- Jakie skutki społeczne przyniosła korupcja w Bułgarii?
- Jakie wyzwania stoją przed Bułgarią w kontekście zmiany waluty na euro i wpływu Unii Europejskiej?
– Świnie! Złodzieje! – skandowali młodzi w centrum Sofii. Detonatorem największych od dekady protestów okazał się pierwszy budżet kraju przygotowany w euro.
Wcześniej, w listopadzie, ubiegłego roku, manifestacje przeciw korupcji rządzących zaczęły się w sąsiedniej Serbii. Do tej pory nie dały znaczących rezultatów. Za to na początku września młodzieżowe demonstracje obaliły władze w Nepalu. Wszędzie z powodu korupcji, wszędzie bez wyraźnych struktur organizacyjnych, za to mocno wykorzystując możliwości internetu.
Dwóch ludzi kieruje całym krajem z „tylnych siedzeń”
W Bułgarii również to nie wprowadzenie europejskiej waluty rozzłościło młodzież, ale przewidziane podwyżki podatków (przede wszystkim składki zdrowotnej i ubezpieczeń). Jednocześnie rządzący przewidzieli znaczne podwyżki płac w sektorze państwowym: od policji i wojska, poprzez „budżetówkę” po państwowe przedsiębiorstwa.
– Jako pracownik, jestem okradany i to regularnie. A teraz chcą kraść więcej – mówił dziennikarzom jeden z manifestantów w Sofii, Aleksander Kratow, trzymający ręcznie zrobiony plakat z napisem „Zatrzymać świnie”.
Czytaj więcej
Bułgarzy od lat protestują przeciwko swoim rządzącym, a ostatnio przeciw rządowym planom wzrostu podatków.
W Bułgarii są przekonani, że podwyżki przewidziane w budżecie mają utrzymać przychylność wyborców obecnie rządzącej koalicji, ale kosztem prywatnej przedsiębiorczości. – To jest śmierć klasy średniej – mówili demonstranci w Sofii o projekcie pierwszego budżetu w euro.
Sama koalicja rządząca nie ma większości w parlamencie, ale dzięki wsparciu ugrupowania Nowy Początek należącego do oligarchy Delana Peewskiego, może rządzić krajem. W rezultacie gier politycznych najważniejsi w Bułgarii są dwaj politycy którzy nie zajmują żadnych stanowisk rządowych: oligarcha Delan Peewski oraz Bojko Borisow – trzykrotny premier, były przyjaciel polityczny Angeli Merkel odsunięty od władzy właśnie z powodu oskarżeń o korupcję.
Przeciw temu właśnie protestuje Pokolenie Z, które ma dość niejasnych układów rodzących korupcję przeżerającą kraj – tak, jak w Serbii i Nepalu. Według Transparency International Bułgaria, najbiedniejszy kraj Unii Europejskiej, zajmuje drugie od końca miejsce na liście skorumpowanych państw unijnych. Gorsze są tylko Węgry.
Dwukrotnie już, w latach 2013-2014 i 2020-2021, Bułgarzy wychodzili na ulice, protestując przeciw bezprawnym, ale silnym wpływom Peewskiego na kolejne rządy. W międzyczasie oligarcha został objęty sankcjami USA i Wlk. Brytanii – za korumpowanie władz. I nic się nie zmieniło.
Skorumpowane władze, Unia Europejska i zbuntowana młodzież
– Chcemy mieszkać w Bułgarii, pracować tutaj, założyć rodziny (…). No, ale rząd bardzo nam to utrudnia – mówi socjolożka i internetowa influencerka Anna Bodakowa.
W ciągu ostatniej półtorej dekady 1/10 Bułgarów powiedziała dość i wyemigrowała z kraju – głównie młodych i z wyższym wykształceniem. „Dajcie nam powód, żeby zostać” – pisali obecnie na plakatach manifestujący studenci.
Czytaj więcej
Bułgaria należy do Unii Europejskiej i NATO, choć wygląda, jakby trwały Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej i Układ Warszawski. Czas się tutaj zatrz...
Rząd najpierw ogłosił wstrzymanie prac nad obecnym projektem budżetu, ale później pod naciskiem oligarchy, zapowiedział ich wznowienie. Za to od razu i kategorycznie nie zgodził się na swą dymisję. Premier twierdzi, że nie można prowadzić szóstego w ciągu roku głosowania nad wotum zaufania dla rządu i szykować piątych od 2021 roku wyborów, bowiem w momencie wprowadzenia euro w kraju musi być silna władza.
Wszyscy miejscowi ekonomiści przewidują bowiem, że zmiana waluty doprowadzi do wzrostu cen. Tak było w innych krajach przechodzących na euro, na przykład na Słowacji (w 2009 roku i na Łotwie (w 2014), gdzie podskoczyły one o 10-12 proc. Obecnie Centralny Bank Europejski z kolei ostrzega, że po 1 stycznia 2026 roku w Bułgarii może wzrosnąć inflacja.
Czytaj więcej
Komisja Europejska oficjalnie uznała, że Bułgaria spełnia wszystkie kryteria przyjęcia euro. Z dniem 1 stycznia 2026 r. może się ona stać 21. państ...
Władze UE próbują wesprzeć Sofię. Ursula von der Leyen obiecała niemieckie inwestycje w miejscowy przemysł zbrojeniowy i nowe miejsca pracy. Ale nie zmieniło to niestabilnej sytuacji w Bułgarii. Za to z powodu jej wizyty pojawiły się pytania o politykę zagraniczną, jaką prowadzą chwiejne i słabe władze w Sofii.
Samolot przewodniczącej Komisji Europejskiej godzinę krążył nad lotniskiem w Płowdiwie, gdyż ktoś głuszył jego sygnał GPS. Podobne problemy mają kraje graniczące z Rosją (np. Estonia czy Łotwa), ale był on dość zaskakujący w środku państwa oddalonego od Rosji. Początkowo zarówno Bruksela, jak i Sofia oskarżyły Moskwę. Ale bułgarski premier – a do koalicji rządzącej wchodzi również partia prorosyjska – stwierdził w końcu, że śledztwo w tej sprawie w ogóle nie będzie prowadzone.
– Obecna energia protestów społecznych jest zupełnie inna (od poprzednich), bo Pokolenie Z w końcu się przebudziło i dołączyło do nich. To daje trochę nadziei, że proces redukowania naszego państwa do rozmiarów błotnistego bagienka zostanie powstrzymany, albo co najmniej zahamowany – powiedział dziennikarzom pisarz Andrej Welkow.
W każdym razie demonstranci zapowiadają, że w rozpoczynającym się tygodniu wrócą na ulice.