Reklama

Afera korupcyjna na Ukrainie. Andrij Jermak rezygnuje

Prezydent Zełenski poinformował, że szef jego Kancelarii, Andrij Jermak, złożył rezygnację. Jego prośba o dymisję została natychmiast przyjęta.

Publikacja: 28.11.2025 16:35

Wołodymyr Zełenski i Andrij Jermak

Wołodymyr Zełenski i Andrij Jermak

Foto: Reuters, Gleb Garanich

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Andrij Jermak złożył rezygnację z funkcji szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy?
  • Jakie działania prowadzą Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna w związku z aferą korupcyjną?
  • Jaki wpływ ma afera korupcyjna na sytuację polityczną i międzynarodową Ukrainy?
  • Jakie kroki podjął Wołodymyr Zełenski w odpowiedzi na skandal korupcyjny?
  • Jakie są konsekwencje uchwalenia ustawy podporządkowującej ukraińskie instytucje antykorupcyjne Prokuraturze Generalnej?
  • Dlaczego tysiące Ukraińców protestowało przeciwko zmianom prawnym dotyczącym organów antykorupcyjnych?

Funkcjonariusze Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) oraz Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAPO) prowadzili w piątek przeszukanie u szefa kancelarii Wołodymyra Zełenskiego, Andrija Jermaka – poinformowało NABU na swoim kanale w serwisie Telegram.

Przeszukanie ma związek z operacją służb pod kryptonimem „Midas", badającą największą aferę w ukraińskim sektorze energetycznym, w którą zamieszani mają być najbliżsi współpracownicy prezydenta Zełenskiego. 

Zełenski informuje o dymisji Jermaka

„W czasie, gdy cała uwaga skupiona jest na dyplomacji i obronie kraju w czasie wojny, musimy czerpać z naszej wewnętrznej siły… a aby ta wewnętrzna siła przetrwała, nie może być żadnych przeszkód od czegokolwiek innego niż obrona Ukrainy. Chcę, żeby nikt nie miał wątpliwości co do naszego kraju" - przekazał Zełenski na telegramie. 

Poinformował, że urząd prezydenta Ukrainy przejdzie całkowitą przebudowę. Jego szef, Andrij Jermak, złożył rezygnację.

Reklama
Reklama

Jestem wdzięczny Andrijowi za konsekwentne przedstawianie stanowiska Ukrainy przy stole negocjacyjnym dokładnie tak, jak powinno być ono przedstawione. Jego stanowisko zawsze było głęboko patriotyczne - stwierdził Zełenski.  „Chcę jednak uniknąć wszelkich plotek i zbędnych spekulacji. Jeśli chodzi o przyszłego szefa urzędu, jutro przeprowadzę konsultacje z osobami, które mogą być odpowiednie do kierowania tą instytucją” - dodał. 

Afera korupcyjna w ukraińskim Enerhoatomie

Największa afera korupcyjna za rządów Wołodymyra Zełenskiego dotyczy państwowego koncernu energetycznego Enerhoatom. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) ujawniło schemat, w którym urzędnicy, biznesmeni i politycy pobierali łapówki od kontrahentów w wysokości 10-15% wartości kontraktów. Środki te legalizowano w "pralni" w centrum Kijowa i wyprowadzano za granicę, co najmniej 100 mln dolarów.

Grupa stworzyła "szlaban" – mechanizm blokujący kontrakty dla tych, którzy nie płacili haraczu. NABU zebrało 1000 godzin nagrań w ramach operacji "Midas", trwającej 15 miesięcy. Zatrzymano pięć osób, siedmiu postawiono zarzuty; wśród nich były wicepremier Ołeksij Czernyszow i Timur Mindycz, znajomy Zełenskiego, który uciekł do Izraela.

W związku z aferą do dymisji podało się dwoje ministrów rządu Ukrainy, minister energetyki Switłana Hrynczuk oraz były szef tego resortu, minister sprawiedliwości Herman Hałuszczenko.

Skutki polityczne i międzynarodowe

Afera zagraża reputacji Zełenskiego i jego poparciu w sondażach, a także grozi kryzysem politycznym w ogarniętym wojną z Rosją kraju. Sprawa komplikuje pomoc międzynarodową, a także przyszłość Ukrainy w Unii Europejskiej – wspominał o tym m.in. premier Donald Tusk. 

Reklama
Reklama

– Mówiłem prezydentowi Zełenskiemu, żeby uważał na każdy najmniejszy objaw korupcji w swoim otoczeniu, bo to dla jego reputacji ma kluczowe znaczenie – podkreślił premier w połowie listopada. Przypomniał, że dla Unii Europejskiej skuteczna walka z korupcja jest niezbywalnym warunkiem do przyjęcia państwa w szeregi UE.

Próba podporządkowania  Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy

Jesienią tego roku, mimo trwającej wojny, tysiące Ukraińców wyległo na ulice w proteście przeciwko próbie podporządkowania niezależnych instytucji zwalczających korupcję  Prokuraturze Generalnej, bezpośrednio zależnej od prezydenta.

Uchwaloną w ekspresowym tempie ustawę nr 12414 można uznać za największy błąd w karierze politycznej Zełenskiego. W ciągu 24 godzin (pod pretekstem walki z rosyjskimi wpływami) pozbawiono niezawisłości najważniejsze organy antykorupcyjne w kraju – Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalistyczną Antykorupcyjną Prokuraturę (SAP) podporządkowano Prokuratorowi Generalnemu (mianowanemu przez prezydenta). Decyzja ta de facto wstrzymała dalszą integrację Ukrainy z Unią Europejską i wywołała zaniepokojenie we wspierających Kijów stolicach.

Wielotygodniowe manifestacje, ale też głosy niepokoju dobiegające ze strony sojuszników Ukrainy sprawiły, że prezydent Zełenski przygotował projekty ustaw przywracające niezależność  dwóch kluczowych instytucji antykorupcyjnych, a pod koniec lipca ukraiński parlament przyjął je jednomyślnie. 

Polityka
Republikanin z Florydy przedstawił projekt ustawy. Grenlandia 51. stanem USA?
Polityka
Unijny komisarz: Siłowe zajęcie Grenlandii przez USA oznaczałoby koniec NATO
Polityka
Unia Europejska reaguje na kryzys w Iranie. Metsola zamyka PE, Kallas zapowiada sankcje
Polityka
Donald Trump chce Grenlandii. Jak UE i NATO mogą powstrzymać prezydenta USA?
Polityka
Pałace Kazachów w Londynie. Co się dzieje z klanem Nazarbajewa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama