Reklama

Przez dwie dekady rozkradano państwowe ziemie na Ukrainie

Hektary dostali urzędnicy, oligarchowie, członkowie ich rodzin, pracownicy, kierowcy, kochanki, a nawet ochroniarze. Powstała cała kasta uprzywilejowanych – mówi Roman Leszczenko, minister polityki agrarnej i żywności Ukrainy.
Roman Leszczenko do rządu w Kijowie dołączył 17 grudnia

Roman Leszczenko do rządu w Kijowie dołączył 17 grudnia

Foto: materiały prasowe

Czy Ukraina już odczuła skutki rozpoczętej w marcu reformy po historycznym zniesieniu moratorium na sprzedaż gruntów rolnych?

Roman Leszczenko: Będąc w centrum Europy, od 20 lat mieliśmy niewolnicze ustawy, które pozbawiały rolników prawa do zarządzania swoimi gruntami. Ale zniesienie moratorium to tylko część wielkiej reformy. W międzyczasie znieśliśmy ogromną ilość korupcyjnych i biurokratycznych procedur, blokujących prawa samorządów i obywateli do ich własnych gruntów. Stojąc na czele Derżgeokadastru (główny ukraiński urząd geodezji i kartografii – przyp. red.), zdecydowałem o przekazaniu zarządzania gruntami rolnymi samorządom terytorialnym, które powstały po tegorocznych wyborach lokalnych. Poza tym zwolniłem ponad 6 tys. urzędników, zatrudnionych w ukraińskim systemie geodezji i kartografii. Biurokracji pozostaje wciąż zbyt dużo, ale walczymy z tym.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama