„Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego” (Ef 4,25), czyli o prawdzie i jej pozorach
W połowie kwietnia br. prezydent Karol Nawrocki ułaskawił panią Weronikę, działaczkę pro-life, która została skazana za zniesławienie ginekologa Piotra A. na karę ograniczenia wolności (60 godzin prac społecznych). Nakazano jej także opublikowanie przeprosin. Ponieważ pani Weronika przepraszać nie zamierzała, groziła jej kara półtora miesiąca aresztu (zamiana przeprosin na areszt). W mediach tłumaczyła, że po badaniu USG i zleceniu testu PAPP-A lekarz zaproponował jej aborcję. Gdy odmówiła, usłyszała: „Po co ci down w domu?”. Ostatecznie dziecko urodziło się zdrowe. Pani Weronika, po kilku latach, kilkukrotnie wyraziła swoją opinię o lekarzu w internecie, po czym medyk wniósł prywatny akt oskarżenia. Sprawa stała się dla części środowisk pro-life symbolem walki o życie nienarodzone, a pani Weronika – bohaterką. Postawa ułaskawionej została doceniona nagrodą „Zbudowana na Skale”, przyznaną przez Fundację Opoka za „odważną i konsekwentną obronę życia”. Historia piękna. Tyle że nie do końca prawdziwa.