Reklama

Jakub Sewerynik: Słuszna sprawa, fałszywa narracja. Przypadek działaczki pro-life

Szczytny cel, za jaki uważam generalnie obronę życia, obliguje do stosowania etycznie nienagannych środków.
Szczytny cel, za jaki uważam generalnie obronę życia, obliguje do stosowania etycznie nienagannych ś

Szczytny cel, za jaki uważam generalnie obronę życia, obliguje do stosowania etycznie nienagannych środków.

Foto: Adobe Stock

„Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego” (Ef 4,25), czyli o prawdzie i jej pozorach

W połowie kwietnia br. prezydent Karol Nawrocki ułaskawił panią Weronikę, działaczkę pro-life, która została skazana za zniesławienie ginekologa Piotra A. na karę ograniczenia wolności (60 godzin prac społecznych). Nakazano jej także opublikowanie przeprosin. Ponieważ pani Weronika przepraszać nie zamierzała, groziła jej kara półtora miesiąca aresztu (zamiana przeprosin na areszt). W mediach tłumaczyła, że po badaniu USG i zleceniu testu PAPP-A lekarz zaproponował jej aborcję. Gdy odmówiła, usłyszała: „Po co ci down w domu?”. Ostatecznie dziecko urodziło się zdrowe. Pani Weronika, po kilku latach, kilkukrotnie wyraziła swoją opinię o lekarzu w internecie, po czym medyk wniósł prywatny akt oskarżenia. Sprawa stała się dla części środowisk pro-life symbolem walki o życie nienarodzone, a pani Weronika – bohaterką. Postawa ułaskawionej została doceniona nagrodą „Zbudowana na Skale”, przyznaną przez Fundację Opoka za „odważną i konsekwentną obronę życia”. Historia piękna. Tyle że nie do końca prawdziwa.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama