Materiał powstał we współpracy z Polską Organizacją Handlu i Dystrybucji

Okazją do oceny sytuacji w polskim handlu oraz zastanowienia się, jak może on radzić sobie z aktualnymi wyzwaniami, była 8. edycja Kongresu Nowoczesnej Dystrybucji. Jak zgodnie podkreślali uczestnicy wydarzenia, rola handlu dla gospodarki, ale też dla społeczeństwa jest nie do przecenienia.

Znaczenie handlu

– Handel jest jednym z filarów polskiej gospodarki, odpowiada za istotną część produktu krajowego brutto (PKB) i wartości dodanej brutto. Nowoczesny handel to sektor, który współtworzy jakość życia obywateli, odpowiada na potrzeby konsumentów, wspiera producentów, inwestuje w technologie, tworzy miejsca pracy i codziennie potwierdza swą odporność oraz znaczenie dla państwa i gospodarki – mówiła Renata Juszkiewicz, prezes zarządu Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD), wiceprezydent EuroCommerce.

– Europejski handel to wiodący globalnie sektor. Pięciu z dziesięciu największych światowych sprzedawców detalicznych ma pochodzenie europejskie. Są to: Schwarz Group (właściciel sieci Lidl i Kaufland) i Aldi z Niemiec, Ahold Delhaize (Holandia/Belgia), Carrefour z Francji i Ikea ze Szwecji. Handel to miejsce, gdzie europejska gospodarka spotyka się z europejskim społeczeństwem. Zapewniamy 10 proc. unijnego PKB – mówił Juan Manuel Morales Alonso, prezydent EuroCommerce. Oboje przedstawiciele EuroCommerce zgodnie wskazali też, że handel to nie tylko sprzedawane towary, ale i miejsca pracy.

– Handel to także jedna z największych grup pracodawców. Jest to sektor o ogromnym znaczeniu społecznym, obecny zarówno w dużych aglomeracjach, jak i mniejszych miejscowościach – podkreślała Juszkiewicz, która jest też przewodniczącą Rady Programowej Kongresu Nowoczesnej Dystrybucji.

– Jesteśmy największym europejskim pracodawcą zapewniającym 26 mln miejsc pracy. Dajemy jedno na siedem miejsc pracy w gospodarce, w tym jedno na pięć dla młodych ludzi. Reprezentujemy 5 mln biznesów różnej wielkości, z czego 99 proc. to firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) – wyliczał Morales Alonso.

– Handel zapewnia ciągłość dostaw, dostępność produktów i wysoki standard obsługi. Współpracuje z tysiącami dostawców, napędza inwestycje, wspiera rozwój nowoczesnej infrastruktury, wdraża innowacje i uczestniczy w zielonej transformacji – dodała Juszkiewicz. Prezes POHiD podkreśliła też, że kontrybucja handlu ma więc nie tylko wymiar ekonomiczny, ale i społeczny. – To codzienna obecność blisko ludzi, odpowiedzialność za stabilność rynku, za miejsca pracy, za edukację konsumencką, za jakość i bezpieczeństwo produktów, za ograniczanie marnowania żywności, za inwestycje w efektywność energetyczną i rozwiązania przyjazne środowisku – wyliczała Juszkiewicz, apelując, że przyszłość handlu wymaga rozmowy, współpracy i mądrych decyzji.

– Nasze środowisko polityczne zwraca szczególną uwagę na polski handel i wytwórczość, co nie oznacza wrogości względem kapitału zagranicznego. Polska zyskała na wejściu i obecności w UE. Teraz nie tylko bierzemy kapitał i know-how z UE, ale dajemy swój wkład. Przykładem jest handel elektroniczny – odpowiedział Michał Kamiński, wicemarszałek Senatu.

Realia i wyzwania

Podczas kongresu dyskutowano o tym, co się dzieje w handlu globalnie i w Polsce. Jak się okazuje, tylko przez ostatni rok wiele się zmieniło. Jak zauważył Waldemar Pawlak, senator RP, w ub.r. skończyła się globalizacja i świat wraca do koncertu mocarstw. – Okazało się, że z dnia na dzień można wprowadzać cła dla całego świata, co odbija się na globalnym handlu. Unijne regulacje powinny być przyjazne dla firm z UE, ale jednocześnie twarde dla nieuczciwej konkurencji. Rynek unijny jest duży, ale jednocześnie postępuje jego defragmentacja. Wynika to także ze zróżnicowanego wdrażania dyrektyw – mówił były premier RP.

– Tradycyjne postrzeganie handlu nie wystarczy. Trzy bieguny, tj. Europa, USA i Chiny, się oddalają. Nie może być tak, że USA wprowadzają cła z dnia na dzień, a UE miesiącami zastanawia się nad odpowiedzią. Element patriotyzmu zaczyna nabierać znaczenia – i to z punktu widzenia elementarnego bezpieczeństwa obrotu. Jeżeli kupujemy europejskie produkty, to budujemy Europę, jeśli kupujemy polskie wyroby, to zapewniamy miejsca pracy nad Wisłą – kontynuował Waldemar Pawlak.

– Najważniejszy od kilku lat trend to dynamizacja handlu, w tym poprzez platformy spoza Europy. Regulatorzy z UE absolutnie nie nadążają z przepisami, które wyrównują szanse działania w handlu. Zwinność regulacyjna musi iść w parze ze zwinnością rynku, bo w przeciwnym razie europejski handel zawsze będzie miał pod górę – stwierdził Nils Swolkień, dyrektor generalny Castorama Polska.

To trendy globalne, a co się dzieje w Polsce? – Klienci wydają coraz mniej, ostrożnie planują swe zakupy. Oczekiwania były inne. Adopcja technologii cyfrowych jest trudniejsza, niż się wydawało, choć Polska jest i tak bardzo zaawansowana – mówiła Marina Dubakina, prezeska i dyrektorka generalna ds. zrównoważonego rozwoju w Ikea Retail w Polsce.

– Popyt konsumencki jest dość słaby, ale jednak względem innych krajów UE Polacy wydają relatywnie dużo. Kluczowe wyzwania, a więc konflikty zbrojne i regulacje płynące z UE, są poza Polską – wskazał Maciej Herman, dyrektor zarządzający Lotte Wedel.

– Jesteśmy przeregulowani jako sektor gospodarki. Handel występuje z pomysłami na deregulację, ale niewiele z nich się przebija – ubolewał Marcin Ładak, członek zarządu sieci Biedronka. Adrian Jabłoński, dyrektor corporate affairs & communications w JTI Polska, zwrócił uwagę, że w branży tytoniowej następuje wzrost szarej strefy. – Wiąże się to z kolejnymi regulacjami i zmianami podatkowymi. Konsumenci nie wytrzymują wzrostu podatków – ocenił Jabłoński.

Demografia i zamożność

Podczas Kongresu poruszono też wątek przyszłości handlu detalicznego w kontekście bardzo niepokojących trendów demograficznych w Polsce. Jak wynika z analiz prof. Joanny Tyrowicz, ekonomistki z Uniwersytetu Warszawskiego, popyt na towary mają kształtować trzy główne trendy: 1 – kurczenie się koszyka, 2 – spadająca liczba ludzi, 3 – bogacenie się społeczeństwa.

– Ludzi będzie mniej. W okresie od 2024 do 2034 r. liczba konsumentów w Polsce spadnie o 5,3 proc. Demografia przekłada się też na zmiany w strukturze populacji. Jednocześnie udział towarów w koszyku spada, ale rośnie za to udział usług. To trend ogólnoświatowy zachodzący także w UE, w tym w krajach Europy Zachodniej. Od 1996 do 2024 r. konsumpcja per capita wzrosła o 162 proc., bo ludzie się bogacą. Mniej osób nie oznacza więc niższej sprzedaży. Sprzedaż towarów nadal realnie rośnie – analizowała Tyrowicz. Pocieszający wniosek dla sektora handlu jest taki, że bogacenie się społeczeństwa zniweluje, a wręcz zdominuje spadki wynikające z demografii i malejącego udziału towarów w zakupach. – Wzrost wartości rynku wynika z bogacenia się społeczeństwa. Będzie ono dominować inne negatywne trendy, w tym demograficzne – uspokajała prof. Tyrowicz.

Raport o handlu

Kongresowi Nowoczesnej Dystrybucji towarzyszyła też publikacja raportu pt. „Polska w globalnym handlu. Scenariusze, ryzyka, możliwości”. – Waga handlu dla gospodarki jest nie do przecenienia. Był on, jest i będzie krwiobiegiem gospodarki, ale dotychczasowy model się kończy. Powinniśmy postrzegać handel już inaczej, dbając szczególnie o jego wartość dodaną – zauważył prof. Konrad Raczkowski, dyrektor Centrum Gospodarki Światowej UKSW, autor raportu.

Artur Osiecki

Materiał powstał we współpracy z Polską Organizacją Handlu i Dystrybucji

Opinie

Renata Juszkiewicz

Renata Juszkiewicz

Renata Juszkiewicz, prezes zarządu Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD), wiceprezydent EuroCommerce

Rok 2026 przynosi wiele wyzwań. Z jednej strony widzimy poprawę koniunktury i sygnały odbudowy popytu. Z drugiej sektor nadal funkcjonuje pod silną presją kosztową, organizacyjną i regulacyjną. Wśród najważniejszych wyzwań w br. wymienić należy dalszą cyfryzację i automatyzację procesów, wdrażanie obowiązkowego Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF), praktyczne funkcjonowanie systemu kaucyjnego, rosnące koszty pracy i energii, bezpieczeństwo danych, odporność łańcuchów dostaw oraz utrzymanie równych warunków konkurencji wobec globalnych platform działających poza Unią Europejską. Do tego dochodzą zmieniające się postawy konsumenckie, które wymagają od handlu jeszcze większej elastyczności, przejrzystości i odpowiedzialności.

Właśnie dlatego tak ważne jest, aby państwo prowadziło rzeczywisty dialog z handlem. Nie dialog pozorny, lecz oparty na wiedzy, doświadczeniu i zrozumieniu realiów operacyjnych. Handel jest sektorem pierwszego kontaktu z konsumentem i jednym z najczulszych wskaźników kondycji gospodarki. To tutaj bardzo szybko widać skutki decyzji legislacyjnych, podatkowych, środowiskowych i technologicznych. Dlatego głos branży powinien być traktowany nie jako głos jednej z wielu grup interesu, ale jako ważny element odpowiedzialnego procesu stanowienia prawa.

Dobre państwo potrzebuje dobrego prawa, a dobre prawo wymaga konsultacji z tymi, którzy będą je stosować w praktyce. Potrzebujemy regulacji przewidywalnych, proporcjonalnych, wykonalnych i tworzonych z poszanowaniem realiów gospodarczych. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD) od lat aktywnie uczestniczy w takim dialogu. 

Michał Baranowski

Michał Baranowski

Michał Baranowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii

Polski handel działa dziś w warunkach bezprecedensowej konkurencji międzynarodowej. Z jednej strony mamy silne, zakorzenione w kraju i regionie sieci handlowe, producentów dóbr szybko zbywalnych FMCG, firmy logistyczne, a z drugiej – coraz większą obecność globalnych platform cyfrowych i marketplace’ów, często spoza Unii Europejskiej, które korzystają z ogromnej skali, przewagi technologicznej i łatwego dostępu do rynków. Naszym wspólnym zadaniem – państwa i biznesu – jest zadbanie o to, aby konkurencja była uczciwa, a zasady gry takie same dla wszystkich, niezależnie od tego, czy firma ma siedzibę w Warszawie, Berlinie, czy w jednym z miast w Azji. Dla nas jako Ministerstwa Rozwoju i Technologii (MRiT) jest oczywiste, że regulacje nie mogą faworyzować modeli biznesowych, które wspierają jedynie rozwój rozwiązań pochodzących z państw trzecich. Chcemy wspólnie szukać równowagi pomiędzy otwartością rynku a ochroną uczciwych warunków działania dla firm płacących podatki i tworzących miejsca pracy w Polsce. Nie możemy też zapominać, że w warunkach międzynarodowej konkurencji ogromne znaczenie ma jakość i efektywność łańcuchów dostaw. To one decydują o tym, czy polski konsument otrzyma produkt szybko, w dobrej cenie i przy ograniczonym śladzie środowiskowym. W tym obszarze globalne podmioty również często korzystają z przewagi skali. Istotnym polem konkurencji staje się także zrównoważony rozwój. Klienci – zarówno w Polsce, jak i na świecie – coraz częściej oczekują od firm realnych działań na rzecz klimatu, przejrzystych łańcuchów dostaw i odpowiedzialnego podejścia do opakowań czy energii.