Pracownicy w kwestii świadczeń z FGŚP zdani na (nie) łaskę sądów

Roszczenie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych można dochodzić skutecznie tylko wówczas, gdy odpowiedni organ potwierdzi niewypłacalność pracodawcy – uznał w środę SN.

Publikacja: 07.03.2024 08:16

Pracownicy w kwestii świadczeń z FGŚP zdani na (nie) łaskę sądów

Foto: Adobe Stock

W przypadku wystąpienia stanu niewypłacalności pracodawcy należności pracowników wynikające ze stosunku pracy mogą zostać pokryte ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) na zasadach oraz w granicach wskazanych w ustawie o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy (t.j. Dz.U. z 2023 r., poz. 1087). Jest to państwowy fundusz celowy, którego środkami dysponuje minister właściwy do spraw pracy. Jego zasadniczymi źródłami przychodów są m.in: składki płacone przez pracodawców.

Kiedy wypłata wynagrodzenia z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych

Do stwierdzenia, czy istnieje przesłanka wypłaty wynagrodzenia z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych niezbędne jest m.in. ustalenie istnienia niewypłacalności pracodawcy. Pracownicy muszą jednak w takim wypadku czekać aż sąd wyda odpowiednie postanowienie. Co często jest problemem ze względu na długość postępowań w tym zakresie. Natomiast tutaj liczy się czas. Pomiędzy ustaniem stosunku pracy a dniem stwierdzenia niewypłacalności  nie może minąć więcej niż 12 miesięcy.

Sąd Najwyższy o wypłacie należności z FGŚP

Sprawa, którą zajmował się Sąd Najwyższy dotyczyła szwaczki, która wystąpiła z roszczeniem o wypłatę należności z FGŚP. Było to związane z rozwiązaniem z nią stosunku pracy przez jej pracodawcę, wobec którego został złożony wniosek o upadłość.

Nie otrzymała jednak z tego tytułu pieniędzy. Powód? W momencie rozpatrywania roszczenia powódki nie doszło jeszcze do wydania stosownego orzeczenia stwierdzającego niewypłacalność pracodawcy.

Kobieta wniosła sprawę do sądu i w toku postępowania takie rozstrzygniecie zapadło. Co oznacza, że oficjalnie uznano pracodawcę za niewypłacalnego. Sąd I instancji rozpoznając odwołanie od decyzji odmownej uznał natomiast, że polski ustawodawca nieprawidłowo zastosował przepisy unijnej dyrektywy 2008/94/WE w sprawie ochrony pracowników na wypadek niewypłacalności pracodawcy. W jego ocenie, nie wystarczy dokonanie wykładni literalnej przepisów ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych, z której wynika, że to data wydania orzeczenia przez sąd decyduje o niewypłacalności pracodawcy. Jak zaznaczył, zestawiając treść regulacji krajowych z unijnymi należałoby pójść inną ścieżką. W efekcie tego można byłoby przyjąć, że data powstania niewypłacalności może być związana ze złożeniem samego wniosku. Zwłaszcza, że w tej sprawie sąd upadłościowy nie dotrzymał instrukcyjnego terminu na przeprowadzenie postępowania, który wynosi 2 miesiące. Rozstrzygnięcie zapadło po 14 miesiącach.

Czytaj więcej

Ochrona roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy

W efekcie uznał roszczenie kobiety za zasadne.

Sąd II instancji zmienił jednak ten wyrok. Powołał się m.in. na orzecznictwo TSUE z którego wynika, że państwa członkowskie mają swobodę w wyznaczaniu terminów referencyjnych, tj. takich które wiążą się możliwością dochodzenia świadczeń.

Sprawa trafiła do SN, który oddalił skargę kasacyjną kobiety.

Jak wskazywał w ustnych motywach sędzia sprawozdawca Maciej Pacuda regulacje unijne w odniesieniu do każdego z państw członkowskich ustanawiają zasadę, zgodnie z którą właściwy organ musi potwierdzić zasadność wniosku np. o ogłoszenie upadłości. Dopiero to jest ten moment, który można określić jako niewypłacalność pracodawcy.

Regulacje krajowe w tym obszarze nie stoją zatem w sprzeczności z przepisami unijnymi.

- Ma to swoje uzasadnienie. W przeciwnym razie doszlibyśmy do sytuacji, w której wszędzie tam gdzie pracownik nie mógłby uzyskać świadczeń od firmy składałby wniosek o ogłoszenie jej upadłości i otwierałoby mu do drogę do występowania z roszczeniami do FGŚP- mówił sędzia Pacuda.

Zwrócił też uwagę, że co prawda niniejszej sprawie zwłoka w ogłoszeniu upadłości spowodowała, że upłynął okres 12 miesięcy pomiędzy rozwiązaniem stosunku pracy a wydaniem postanowienia stwierdzającego niewypłacalność, jednak przepisy unijne oraz krajowe są w tej kwestii jednoznaczne.

- Jedyne co można rozważać w takiej sytuacji to kwestia nadużycia prawa, ale to pozostaje poza kontrolą SN w niniejszej sprawie- dodał sędzia Pacuda.

Wyrok SN z 6 marca 2024 r. (sygn. I PSKP 22/23)

Czytaj więcej

Ochrona przed niewypłacalnością pracodawcy również dla rodziny zmarłego pracownika - wyrok TSUE
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona
Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Konsumenci
UOKiK ukarał dwie znane polskie firmy odzieżowe. "Wełna jedynie na etykiecie"
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego