Ministerstwo Finansów przedstawiło w czwartek podsumowanie pierwszych dwóch miesięcy funkcjonowania Jednolitego Pliku Kontrolnego. Do 25 sierpnia największe firmy miały obowiązek złożyć po raz pierwszy ewidencję VAT w formacie JPK. Chodzi o podmioty zatrudniające przynajmniej 250 osób lub mające ponad 50 mln euro obrotów rocznie i jednocześnie ponad 43 mln euro aktywów. Na 25 sierpnia JPK złożyło 5591 podmiotów, zaś na 28 sierpnia – 5770. Od 1 stycznia 2017 r. obowiązek składania JPK -VAT obejmie małe i średnie podmioty.

– Podsumowanie wygląda obiecująco. To instrument korzystny zarówno dla podatników, jak i administracji podatkowej – powiedział wiceminister finansów Wiesław Jasiński podczas konferencji firmy Sage.

Do jego zalet należy automatyczna analiza danych przekazanych przez firmy oraz wykorzystywanie statystyki w typowaniu podmiotów do kontroli. Zbiór jest dobrze zabezpieczony, dostęp do niego ma wąska grupa osób.

– Większość przeliczonych danych ze struktury JPK była zgodna z danymi z deklaracji VAT. Wystąpiły też jednak różnice kwot podatku należnego i naliczonego – dodał.

Przemysław Krawczyk z MF zaznaczył, że ministerstwo wciąż pracuje nad ulepszeniem systemu JPK, by procedura przesyłania danych była w jak największym stopniu automatyczna. Planowane są też zmiany. Do ewidencji za styczeń 2017 r. (składanej do 25 lutego) dodany zostanie NIP nabywcy, co ma przyspieszyć sortowanie danych oraz powiązanie sprzedawcy i nabywcy w czynnościach analitycznych. Z kolei w związku z obowiązującym od sierpnia pakietem paliwowym zmieni się numeracja pozycji pól w strukturze JPK. Resort ma ogłosić nową strukturę w październiku.

Agnieszka Gajewska, biegły rewident, prezes Kancelarii Audytorów i Doradców Makte, oceniła, że minusem JPK był krótki czas na wdrożenie nowych rozwiązań oraz wysokie koszty, które w niektórych podmiotach sięgały nawet kilkuset tysięcy złotych. Pochwaliła natomiast ministerstwo za wycofanie z systemu JPK faktur zakupu, co zaoszczędziło firmom żmudnego wklepywania danych.