Andrzej Łomanowski: Zełenski zakończył kadencję. Jak długo jeszcze będzie prezydentem Ukrainy?

Kadencja Wołodymyra Zełenskiego jako prezydenta Ukrainy formalnie właśnie się zakończyła. Putin już zapowiedział, że o pokoju będzie ewentualnie rozmawiać tylko „z prawomocnymi władzami” Ukrainy. W sumie więc to walka na froncie, odwaga żołnierzy oraz zachodnia pomoc zadecydują, czy Zełenski będzie prawomocnym prezydentem.

Publikacja: 20.05.2024 18:44

Kadencja Wołodymyra Zełenskiego jako prezydenta Ukrainy formalnie właśnie się zakończyła

Kadencja Wołodymyra Zełenskiego jako prezydenta Ukrainy formalnie właśnie się zakończyła

Foto: AFP

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 817

Rozpoczęta w poniedziałek 20 maja 2019 roku burzliwa kadencja prezydencka Wołodymyra Zełenskiego formalnie powinna się zakończyć w poniedziałek 20 maja 2024 roku. Ale społeczeństwo ukraińskie – wielokrotnie pytane przez socjologów – jasno i wyraźnie odpowiadało, że nie chce wyborów w czasie wojny. Podobnie mówił sam prezydent.

Czytaj więcej

Zełenski: Jeśli wybory będą w czasie wojny - wystartuję

Tego rodzaju głosowanie byłoby wyzwaniem, któremu walczące państwo ukraińskie by nie podołało. Nie dałoby się ochronić komisji wyborczych w kraju, którego całe terytorium jest w zasięgu rosyjskich rakiet. Nie wiadomo, jak zorganizować wybory dla milionów Ukraińców, którzy emigrowali z kraju. No i jeden z najważniejszych problemów: co z obywatelami Ukrainy pod okupacją?

Najważniejsze daty z życia Wołodymyra Zełenskiego

Najważniejsze daty z życia Wołodymyra Zełenskiego

PAP

Putin już zapowiedział, że z „nieprawomocnym” prezydentem Zełenskim nie będzie rozmawiał o pokoju

Ukraińska konstytucja nie daje jednak na te pytania jednoznacznej odpowiedzi, natomiast tamtejsza ustawa o stanie wojennym (który obowiązuje w kraju) kategorycznie zabrania przeprowadzania jakichkolwiek wyborów. W krótkiej historii współczesnej Ukrainy zdarzało się już, że prezydent urzędował dłużej, niż powinien (mimo że nie było wojny). W 2004 roku, w trakcie pomarańczowej rewolucji (zwanej też „pierwszym Majdanem”) Leonid Kuczma zajmował urząd trzy miesiące dłużej, czekając na powtórzenie drugiej tury wyborów prezydenckich.

Intrygujące: te części naszej planety, w których dominują dyktatorzy różnego rodzaju i pochodzenia, starają się trzymać od Zełenskiego na dystans

Zaskoczony rewolucją Kreml wtedy czekał na wyniki. A teraz nie ma zamiaru. Już od marca przedstawiciele Rosji oświadczają publicznie, że Wołodymyr Zełenski utracił prawomocność jako prezydent. Władimir Putin zapowiedział, że ewentualnie będzie rozmawiał o pokoju tylko „z prawomocnymi władzami” Ukrainy.

Testem tego, czy świat traktuje Zełenskiego jako prezydenta Ukrainy, będzie czerwcowe „forum pokojowe” w Szwajcarii

Sam zaś nie ma problemu z własną prawomocnością, mimo że kazał przeprowadzić głosowanie na siebie również na okupowanych terenach Ukrainy. A to jest sprzeczne z wszelkimi prawami: boskimi, ludzkimi i unijnymi. Jednak UE (ani szerzej – Zachód) nie zdecydowała się uznać go za zwykłego dyktatora, cały czas traktując jak prezydenta.

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski i kłopoty ze sprawowaniem władzy

Testem zaś tego, jak świat traktuje Zełenskiego, będzie czerwcowe „forum pokojowe” w Szwajcarii. Państwa, które wyślą tam przedstawicieli, de facto uznają jego prawomocność. Na razie wygląda na to, że w większości będzie to Zachód. Intrygujące: te części naszej planety, w których dominują dyktatorzy różnego rodzaju i pochodzenia, starają się trzymać od Zełenskiego na dystans.

Jednak poparcie Zachodu nie jest dane raz na zawsze. Wraz z przedłużaniem się wojny może podlegać erozji. W sumie więc to walka na froncie, odwaga żołnierzy oraz zachodnia pomoc zadecydują, czy Zełenski będzie prawomocnym prezydentem. Tak jak i Putin.

Rozpoczęta w poniedziałek 20 maja 2019 roku burzliwa kadencja prezydencka Wołodymyra Zełenskiego formalnie powinna się zakończyć w poniedziałek 20 maja 2024 roku. Ale społeczeństwo ukraińskie – wielokrotnie pytane przez socjologów – jasno i wyraźnie odpowiadało, że nie chce wyborów w czasie wojny. Podobnie mówił sam prezydent.

Tego rodzaju głosowanie byłoby wyzwaniem, któremu walczące państwo ukraińskie by nie podołało. Nie dałoby się ochronić komisji wyborczych w kraju, którego całe terytorium jest w zasięgu rosyjskich rakiet. Nie wiadomo, jak zorganizować wybory dla milionów Ukraińców, którzy emigrowali z kraju. No i jeden z najważniejszych problemów: co z obywatelami Ukrainy pod okupacją?

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Dlaczego Julian Assange za uwolnienie powinien podziękować Donaldowi Trumpowi?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Rasizm popłaca? Dlaczego PiS i Kaczyński wracają do migracyjnego referendum
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Samobój Radosława Sikorskiego. Zamknięcie granicy skazałoby Białorusinów na łagier
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Radosław Sikorski nie popełnił błędu Donalda Tuska
Komentarze
Bogusław Chrabota: Jarosław Kaczyński kontra Kraków. Kupuję popcorn i oglądam
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży