Czy opublikowanie bez zgody cudzego wizerunku narusza przepisy o ochronie danych osobowych? Niekoniecznie, zwłaszcza w przypadku organizacji związkowych upominających się o prawa pracowników. A potwierdził to właśnie Naczelny Sąd Administracyjny (NSA).
Czy bez zgody można wykorzystać czyjś wizerunek?
Sprawa dotyczyła dyrektorki Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej (MGOPS). Kobieta zaalarmowała prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), że jedna z największych ogólnopolskich federacji zrzeszających związki zawodowe działające w obszarze pomocy społecznej złamała prawo. Konkretnie chodziło o to, że dopuściła się przetwarzania jej wizerunku bez zgody. Dyrektorka tłumaczyła, że na stronie internetowej federacji ukazał się artykuł dotyczący protestu płacowego. Związkowcy informowali w nim, że w przestrzeni publicznej na terenie województwa postawiono billboard z jej wizerunkiem. Plakat zawierał jej zdjęcie i nazwisko oraz apel, żeby jako dyrektor MGOPS zadbała o swój wizerunek, dając podwyżki pracownikom. A także dopisek – trwa protest. Po ulicach miasta jeździło też auto, które na platformie woziło billboard z jej wizerunkiem.
Czytaj więcej:
UODO nie zbagatelizował sprawy i wezwał związkowców do wyjaśnień. Ci potwierdzili, że posłużyli się wizerunkiem dyrektorki. Zasłonili się jednak art. 25 ust. 1 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Przepis ten stanowi, że w obronie praw i interesów w zakresie m.in. warunków pracy, płac lub świadczeń socjalnych oraz praw i wolności związkowych pracowników, mogą być stosowane także inne niż strajk formy akcji protestacyjnej. Federacja tłumaczyła, że w zakładzie pracy od miesięcy toczył się spór zbiorowy, w którym postulaty pracownicze spotykały się z daleko idącym brakiem zrozumienia przez dyrektora MGOPS. A to rzutowało na konieczność intensyfikacji działań związkowych w kierunku zwrócenia uwagi opinii publicznej na problem istniejący w tym zakładzie pracy. Akcja protestacyjna była zaś prowadzona m.in. w formie akcji billboardowej. Zdaniem federacji podstawą prawną do przetwarzania wizerunku kobiety był więc art. 6 ust. 1 lit. e i f RODO.
Prezes UODO podstaw do legalnego przetwarzania danych osobowych przez związkowców w żadnym z tych przepisów się nie dopatrzył. Przede wszystkim nie zgodził się, że jest nią art. 6 ust. 1 lit. e RODO w powiązaniu z art. 25 ust. 1 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Nie zawiera on bowiem uprawnienia do przetwarzania wizerunku dyrektorki. Prezes UODO uznał, że federacja dopuściła się nieprawidłowości w przetwarzaniu danych w postaci wizerunku bez podstawy prawnej i udzielił jej upomnienia. Nie przychylił się za to do żądania poinformowania ogół społeczeństwa, iż było to działanie godzące w dobre imię i niezgodne z prawem. Jak bowiem wyjaśnił prezes UODO, nie ma kompetencji do orzekania w sprawach z zakresu ochrony dóbr osobistych, w których właściwy jest sąd powszechny.