Reklama

Czy związkowcy mogą wykorzystać czyjś wizerunek bez złamania RODO? Wyrok NSA

Związek zawodowy, który w ramach akcji protestacyjnej umieszcza na billboardzie wizerunek osoby publicznej z apelem o podwyżki dla podległych jej pracowników, co do zasady nie łamie RODO.

Publikacja: 06.02.2026 15:48

Czy związkowcy mogą wykorzystać czyjś wizerunek bez złamania RODO? Wyrok NSA

Foto: Adobe Stock

Czy opublikowanie bez zgody cudzego wizerunku narusza przepisy o ochronie danych osobowych? Niekoniecznie, zwłaszcza w przypadku organizacji związkowych upominających się o prawa pracowników. A potwierdził to właśnie Naczelny Sąd Administracyjny (NSA).

Czy bez zgody można wykorzystać czyjś wizerunek?

Sprawa dotyczyła dyrektorki Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej (MGOPS). Kobieta zaalarmowała prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), że jedna z największych ogólnopolskich federacji zrzeszających związki zawodowe działające w obszarze pomocy społecznej złamała prawo. Konkretnie chodziło o to, że dopuściła się przetwarzania jej wizerunku bez zgody. Dyrektorka tłumaczyła, że na stronie internetowej federacji ukazał się artykuł dotyczący protestu płacowego. Związkowcy informowali w nim, że w przestrzeni publicznej na terenie województwa postawiono billboard z jej wizerunkiem. Plakat zawierał jej zdjęcie i nazwisko oraz apel, żeby jako dyrektor MGOPS zadbała o swój wizerunek, dając podwyżki pracownikom. A także dopisek – trwa protest. Po ulicach miasta jeździło też auto, które na platformie woziło billboard z jej wizerunkiem.

UODO nie zbagatelizował sprawy i wezwał związkowców do wyjaśnień. Ci potwierdzili, że posłużyli się wizerunkiem dyrektorki. Zasłonili się jednak art. 25 ust. 1 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Przepis ten stanowi, że w obronie praw i interesów w zakresie m.in. warunków pracy, płac lub świadczeń socjalnych oraz praw i wolności związkowych pracowników, mogą być stosowane także inne niż strajk formy akcji protestacyjnej. Federacja tłumaczyła, że w zakładzie pracy od miesięcy toczył się spór zbiorowy, w którym postulaty pracownicze spotykały się z daleko idącym brakiem zrozumienia przez dyrektora MGOPS. A to rzutowało na konieczność intensyfikacji działań związkowych w kierunku zwrócenia uwagi opinii publicznej na problem istniejący w tym zakładzie pracy. Akcja protestacyjna była zaś prowadzona m.in. w formie akcji billboardowej. Zdaniem federacji podstawą prawną do przetwarzania wizerunku kobiety był więc art. 6 ust. 1 lit. e i f RODO. 

Prezes UODO podstaw do legalnego przetwarzania danych osobowych przez związkowców w żadnym z tych przepisów się nie dopatrzył. Przede wszystkim nie zgodził się, że jest nią art. 6 ust. 1 lit. e RODO w powiązaniu z art. 25 ust. 1 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Nie zawiera on bowiem uprawnienia do przetwarzania wizerunku dyrektorki. Prezes UODO uznał, że federacja dopuściła się nieprawidłowości w przetwarzaniu danych w postaci wizerunku bez podstawy prawnej i udzielił jej upomnienia. Nie przychylił się za to do żądania poinformowania ogół społeczeństwa, iż było to działanie godzące w dobre imię i niezgodne z prawem. Jak bowiem wyjaśnił prezes UODO, nie ma kompetencji do orzekania w sprawach z zakresu ochrony dóbr osobistych, w których właściwy jest sąd powszechny.

Reklama
Reklama

Czy posłużenie się publicznie cudzym zdjęciem narusza RODO?

To nie zadowoliło żadnej ze stron sporu i decyzję postanowili oprotestować zarówno dyrektorka, jak i związkowcy. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję. Przede wszystkim skuteczna okazała się skarga związkowców. Sąd zgodził się z nimi, że w sprawie zasadne było rozważenie, czy federacja w ramach akcji protestacyjnej prowadzonej zgodnie z przepisami ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych była uprawniona do przetwarzania wizerunku skarżącej. W ocenie WSA prezes UODO powinien był więc w pierwszej kolejności ustalić, czy była uprawniona do podjęcia innych form akcji protestacyjnej i dopiero wtedy podjąć analizę tego konkretnego przypadku. 

Ostatecznie spór trafił na wokandę NSA, który z przyczyn procesowych uchylił wyrok do ponownego rozpoznania. Co do meritum jednak opowiedział się za kierunkiem wykładni korzystnym dla związkowców. Zauważył, że art.  25 ust. 1 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych to przepis przewidujący różne formy protestu, w tym także przedstawienia wizerunku osoby, do której kierowane są jakieś postulaty. I zasadniczo w przypadku spornego billboardu, w którym było nazwisko z prośbą o to, żeby zapłacić więcej pracownikom socjalnym, regulacja ta jest przesłanką legalizującą przetwarzanie danych osobowych. W ocenie NSA, gdyby bowiem przyjąć odmienną wykładnię, to w zasadzie związki zawodowe, gdy chodzi o inne formy protestu, niezwiązane ze strajkiem, blokowaniem, pikietami, byłyby pozbawione możliwości działania. Dlatego związek zawodowy i sąd pierwszej instancji słusznie zauważyły, że w tym wypadku trzeba sprawdzić, czy ta przesłanka legalizująca została spełniona. 

Czy związek zawodowy ma prawo wykorzystać wizerunek osoby publicznej w akcji protestacyjnej?

NSA zauważył przy tym, że składa się ona z dwóch elementów. Po pierwsze, akcja protestacyjna musi być niesprzeczna z prawem. Po drugie konieczne jest wyczerpanie określonego trybu postępowania, tzn. wykazanie, że akcja była poprzedzona rokowaniami. NSA nie miał wątpliwości, że pierwszy element przesłanki legalizującej został w sprawie spełniony, bo postulat skierowany na billboardzie nie miał ani charakteru obrażającego, ani poniżającego w oczach opinii publicznej. Nie miał też formy groźby karalnej. Problem za to w tym, że organ nie zbadał, czy spełniony był też drugi element przesłanki legalizującej. 

Czytaj więcej

Prezes UODO o wzroście kar, wyborach kopertowych i zbieraniu przez PiS PESEL

Niemniej jak podkreślił sędzia NSA Przemysław Szustakiewicz, w ramach działalności związkowej związki mają prawo do formy protestu polegającej na zwróceniu się imiennie, publicznie, także w formie billboardu, do osoby, która pełni funkcję publiczną i jest odpowiedzialna za sytuację pracowników związanych z postulatem. I takie działanie w ramach art. 25 ust. 1 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nie narusza RODO. W przeciwnym razie zdaniem sądu mogłoby dojść do blokowania działalności związków zawodowych, co byłoby sprzeczne z ideą w ogóle działalności związkowej, a przede wszystkim z art. 25 ust. 1 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Wyrok jest prawomocny.

Reklama
Reklama

Sygnatura akt: III OSK 1374/23

prof. Grzegorz Sibiga
adwokat, partner w kancelarii Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy

Kluczowe znaczenie w orzeczeniach miało ustalenie, że w ramach art. 25 ust. 1 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych prawo do protestu obejmuje również dopuszczalność użycia wizerunku osoby pełniącej funkcję publiczną, o ile ma to związek z protestem i spełnione są warunki z tego przepisu. Jednak problem jest szerszy i dotyczy generalnie możliwości przetwarzania wizerunków takich osób w wypowiedziach publicznych, debatach czy protestach. W takich przypadkach prawo do ochrony danych osobowych nie powinno zaburzać praw i wolności, które realizowane są także z adekwatnym wykorzystaniem wizerunków związanych z pełnieniem funkcji publicznych. Wówczas w decydującym o legalności teście uzasadnionego interesu zawartym w RODO szala w ważeniu kolidujących praw i wolności powinna zasadniczo przechylać się na korzyść przetwarzania wizerunku. Dlatego należy w pełni zaakceptować kierunek wyznaczony w orzeczeniach.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Dostęp do KSeF nie taki prosty. Chcesz wejść - zapłać za komercyjny klucz
Prawo karne
Sąd zgodził się na tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry. Będzie list gończy
Praca, Emerytury i renty
Za pracę zdalną z Tajlandii zapłacił posadą. Jest prawomocny wyrok
Prawo w Polsce
Ministerstwo przecina spór o medycynę estetyczną. Jest jednoznaczne stanowisko
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama