Reklama

Gdzie dochodzić sprawiedliwości za niemiecki serial

Roszczeń o naruszenia dóbr osobistych przez niemiecki serial telewizyjny „Nasze matki, nasi ojcowie” można dochodzić albo przed sądem polskim, albo niemieckim, jeśli dotyczy to emisji w sieci. W przypadku emisji telewizyjnej właściwym w tej sprawie będzie tylko sąd niemiecki – wynika z opinii rzecznika TSUE.

Publikacja: 06.02.2026 07:29

ZDF

ZDF

Foto: Adobe Stock

Rzecznik TSUE zwraca w swojej opinii uwagę, aby przy ustaleniu sądu właściwego do takich naruszeń rozróżnić między emisją serialu w telewizji a jego rozpowszechnieniem w internecie. Opublikowanie serialu w internecie ma bowiem na celu umożliwienie jego przeglądania wszędzie na świecie poza kontrolą wydawcy. Emisja serialu w telewizji jest zaś co do zasady terytorialnie ograniczona, a jego producenci mają wpływ na określenie ram jego nadawania.

Czytaj więcej

Jest wyrok ws. serialu "Nasze matki, nasi ojcowie"

Kontrowersyjny serial „Nasze matki, nasi ojcowie”

Kwestie te wynikły w sprawie przeciwko niemieckim producentom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”, Telewizji ZDF oraz firmie UFA Fiction, którą wszczęli Światowy Związek Żołnierzy AK oraz liczący teraz 101 lat kapitan Zbigniew Radłowski. Kapitan Radłowski był zaangażowany w ratowanie i ukrywanie osób narodowości żydowskiej, uczestnikiem Powstania Warszawskiego, więźniem niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau oraz ofiarą powojennych prześladowań żołnierzy AK przez komunistyczny reżim PRL.

Nie tylko zdaniem powodów film ten ukazuje żołnierzy AK jako antysemitów, nacjonalistów, współpracujących z Niemcami w Holokauście, co narusza ich dobra osobiste, takie jak prawo do dumy narodowej, do kultywowania tożsamości narodowej, niezakłamanej historii oraz prawo do godności i dobrego imienia. A był on emitowany nie tylko w Polsce i Niemczech, ale także w telewizjach kilku krajów zachodnich oraz w internecie.

Rozstrzygnięcie polskiego sądu i pytanie do TSUE

Krakowski Sąd Apelacyjny nakazał już wcześniej w tej sprawie prawomocnie producentom filmu, Telewizji ZDF i firmie UFA Fiction, publikację w kilku telewizjach, gdzie film był emitowany, przeprosin Światowego Związku Żołnierzy AK za naruszenie jego dóbr osobistych przez zidentyfikowanie oddziału partyzanckiego w tym filmie jako oddziału Armii Krajowej, co rodzi nieuprawnioną sugestię, że ta polska formacja wojskowa miała charakter antysemicki.

Reklama
Reklama

Już przed wdaniem się w spór pozwani podnieśli zaś zarzut braku jurysdykcji krajowej sądów polskich, czyli uprawnienia do rozstrzygania takich spraw, wskazując, że przysługuje ono sądom niemieckim. A przy rozstrzyganiu skargi kasacyjnej w tej sprawie Sąd Najwyższy (sędziowie Paweł Grzegorczyk, Grzegorz Misiurek i Dariusz Zawistowski) skupił się na wstępie na kwestii właściwego sądu w takiej sprawie i swe wątpliwości zawarł w pytaniu prejudycjalnym do TSUE.

Rzecznik TSUE o jurysdykcji sądów

Jak wynika z opinii Rzecznika Generalnego TSUE, unijne rozporządzenie nr 44/2001 sprzeciwia się przyznaniu w tej sprawie jurysdykcji sądom polskim zamiast niemieckim do rozpoznania całości powództwa mającego za przedmiot, po pierwsze, świadczenie niepieniężne zmierzające do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, po drugie – świadczenia pieniężne zmierzające do naprawienia krzywdy wynikającej z naruszenia dóbr osobistych. Sądy niemieckie są właściwe do rozpoznania szkód wyrządzonych w Niemczech zarówno w zakresie żądania publikacji odpowiedniego oświadczenia przed każdą emisją serialu w Niemczech, jak i zapłaty zadośćuczynienia za krzywdę powstałą na jego terytorium.

Właściwym do rozpoznania całości szkody wyrządzonej naruszeniem dóbr osobistych będzie sąd niemiecki, właściwy ze względu na miejsce siedziby pozwanego lub wydawcy zniesławiającej publikacji, w tym przypadku serialu.

Czytaj więcej

ZDF chce się odwołać od wyroku ws. serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”

Natomiast jeśli emisja miała miejsce w internecie, to sprawa należy do jurysdykcji sądu polskiego jako właściwego ze względu na centrum interesów osoby fizycznej lub prawnej, których dobra osobiste zostały naruszone poprzez emisję serialu. W przypadku sprawy, o której mowa, sąd polski może rozpoznać powództwa w całości, ale tylko wtedy, gdy sporna treść serialu zawiera obiektywne i możliwe do zweryfikowania elementy pozwalające na bezpośrednie lub pośrednie indywidualne zidentyfikowanie danej osoby, której dobra osobiste zostały naruszone.

Rzecznik TSUE zaznaczył przy tym, że na tle spornego serialu przedstawiającego fikcyjne postacie jeden z powodów (kapitan Zbigniew Radłowski) nie może zostać zidentyfikowany indywidualnie, choćby pośrednio. Podobnie do tak rozumianej identyfikacji nie wystarczą statutowe cele drugiego powoda – Światowego Związku Żołnierzy AK – założonego kilkadziesiąt lat po wojnie – wskazał rzecznik TSUE. Ważne dla rozstrzygnięcia sprawy związanej z serialem „Nasze matki, nasi ojcowie” jest, jak do tej ostatniej kwestii odniesie się TSUE i Sąd Najwyższy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Niemiecka prasa o wyroku polskiego sądu ws. serialu ZDF "Nasze matki, nasi ojcowie"

Co w praktyce może oznaczać opinia rzecznika TSUE?

– W praktyce stanowisko rzecznika oznacza, że pokrzywdzony serialem w internecie może wybrać, czy chce prowadzić proces w państwie producenta serialu, czy w państwie, gdzie ma centrum interesów życiowych, i jeśli jest ono w Polsce, to może w polskim sądzie dochodzić całości roszczeń, zarówno majątkowych, jak i np. przeprosin. Jeśli zaś serial był emitowany w telewizji, wtedy dla całości roszczeń majątkowych i niemajątkowych właściwy jest sąd siedziby producenta – w tym przypadku sąd niemiecki – wskazuje mec. Monika Brzozowska-Pasieka, pełnomocnik powodów.

Dodajmy, że opinia rzecznika nie wiąże formalnie TSUE, ale zwykle decyduje o jego wyroku (na co trzeba poczekać kilka miesięcy) i może mieć znaczenie dla prowadzenia spraw o pomówienia Polaków i polskich formacji wojskowych o wspieranie niemieckich zbrodni w czasie okupacji niemieckiej podczas drugiej wojny światowej, które od czasu do czasu się zdarzają.

Sygnatura sprawy C-232/25

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Dostęp do KSeF nie taki prosty. Chcesz wejść - zapłać za komercyjny klucz
Prawo karne
Sąd zgodził się na tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry. Będzie list gończy
Praca, Emerytury i renty
Za pracę zdalną z Tajlandii zapłacił posadą. Jest prawomocny wyrok
Prawo w Polsce
Ministerstwo przecina spór o medycynę estetyczną. Jest jednoznaczne stanowisko
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama