Reklama

Bezpieczeństwo państwa ma pierwszeństwo przed dostępem do informacji publicznej. Wyrok NSA

Jak podkreślał sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, żyjemy w świecie, który przestał być bezpieczny i klauzule bezpieczeństwa ochrony informacji niejawnych powinny być bardzo mocno przestrzegane.

Publikacja: 05.02.2026 14:59

Naczelny Sąd Administracyjny

Naczelny Sąd Administracyjny

Foto: Fotorzepa / Paweł Rochowicz

W sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa m.in. wojną hybrydową, bezpieczeństwo ma podstawowe znaczenie przy ujawnianiu informacji publicznej.

Tak wynika z czwartkowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) w kolejnym sporze o dostęp do informacji publicznej. 

Sprawa miała związek z aktywnością jednej z organizacji społecznej – Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Pod koniec października 2021 r. stowarzyszenie wystąpiło do rzecznika praw obywatelskich (RPO) o udostępnienie informacji publicznej. Konkretnie chodziło o wystąpienie RPO do komendanta jednego z oddziałów Straży Granicznej w sprawie wywiezienia grupy cudzoziemców, w tym rodzin z dziećmi, prawdopodobnie w celu zawrócenia do granicy państwa. 

Czy RPO mógł nadać klauzulę „zastrzeżone” dokumentom od Straży Granicznej? 

Rzecznik udostępnienia żądanej informacji jednak odmówił. Zasłonił się tym, że informacjom objętym wnioskiem nadał klauzulę „zastrzeżone”, z uwagi na ocenę potencjalnych zagrożeń płynących z ujawnienia informacji zawartych w wystąpieniu do komendanta Straży Granicznej. Zastrzegł, że nie był to jego wybór, lecz obowiązek, wynikający z art. 5 ust. 4 ustawy o ochronie informacji niejawnych. Z orzecznictwa wynika bowiem, że to na autorze dokumentu ciąży obowiązek nadania klauzuli tajności adekwatnej do treści w nim zawartych. Zdaniem RPO do nadania klauzuli wystarczy element materialny, tj. istnienie cechy zagrożenia wynikającego z jej treści lub sposobu jej uzyskania. To nie nadanie klauzuli, lecz sam charakter informacji stanowi o tym, że są to informacje niejawne. Nie miał też wątpliwości, że żądanie dostępu do informacji publicznej nie może służyć weryfikacji klauzul tajności. Takie rozumienie instytucji obywatelskiego dostępu do informacji publicznych czyniłoby regulacje dotyczące ochrony informacji niejawnych zbytecznymi. 

Rzecznik zauważył ponadto, że ograniczenia w dostępie do informacji publicznej wprowadzono w specjalnych przepisach dotyczących wprowadzenia stanu wyjątkowego na obszarze części województwa podlaskiego oraz lubelskiego. Wprowadzono ograniczenie dostępu do informacji publicznej dotyczącej czynności prowadzonych na obszarze objętym stanem wyjątkowym w związku z ochroną granicy państwowej oraz zapobieganiem i przeciwdziałaniem nielegalnej migracji przez odmowę jej udostępnienia. Decyzja podyktowana była więc również treścią tych regulacji.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Piotr Kardas, Maciej Gutowski: Cel nie uświęca wypychania uchodźców

Ta argumentacja nie przekonała organizacji. Przede wszystkim nie zgadzała się z tym, że ujawnienie wystąpienia RPO zawierającego informacje dotyczące zachowania Straży Granicznej mogłoby działać na szkodę interesów RP. W ocenie Watchdog Polska jedyną szkodą dla interesów Polski, jaką może wywołać udostępnienie informacji publicznej w tym zakresie, jest szkoda wizerunkowa. A to nie jest wystarczająca przesłanka do uznania takiej informacji za niejawną. Sieć zwracała uwagę, że osobom zatrzymywanym na granicy przysługuje szereg praw, w tym do zachowania godności, wolności, życia oraz prawo azylu w RP. W interesie publicznym konieczne jest zatem uzyskanie jak najszerszych informacji o ich losie i o działaniu organów, pod których pieczą się znajdowały. Zdaniem stowarzyszenia informacja objęta wnioskiem nie podlega też ograniczeniom w przepisach związanych ze szczególną sytuacją na wschodniej granicy. Miasto, gdzie doszło do spornego zdarzenia, nie znajduje się bowiem w strefie stanu wyjątkowego. Tym samym nie mają do niego zastosowania ograniczenia w dostępie do informacji publicznej.

Czy bezpieczeństwo państwa może ograniczać dostęp do informacji publicznej?

Rzecznik zdania jednak nie zmienił. Spór trafił na wokandę i to jemu rację przyznał Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie. Sąd zauważył, że to w ocenie prawodawcy udostępnianie informacji publicznych, dotyczących czynności prowadzonych na obszarze objętym stanem wyjątkowym, w związku z ochroną granicy państwowej oraz zapobieganiem i przeciwdziałaniem nieuregulowanej migracji mogłoby utrudnić ochronę granic państwa. Mogłoby zatem spowodować szkodę dla RP. W konsekwencji rzecznik obowiązany był uznać, że informacja publiczna stanowi informację niejawną, a w konsekwencji konieczne było nałożenie na nią klauzuli „zastrzeżone”. Nie miało znaczenia, że miasto, w którym doszło do zdarzenia, nie zostało objęte stanem nadzwyczajnym. Wnioskowana informacja – i wystąpienie RPO – dotyczyły bowiem czynności prowadzonych na obszarze objętym stanem wyjątkowym w związku z ochroną granicy państwowej oraz zapobieganiem i przeciwdziałaniem nieuregulowanej migracji. 

Czytaj więcej

Informacja publiczna: Prezes Trybunału przegrał z Watchdog

Ostatecznie do podobnych wniosków doszedł NSA. Zwrócił uwagę, że składający kasację w istocie zmierzał do wykazania, iż spornym zastrzeżeniem na żądanym dokumencie naruszono zasadę proporcjonalności. To znaczy, że jest ono zbyt daleko idące. Tymczasem zdaniem NSA do takiego naruszenia w spornym przypadku nie doszło. Sąd nie miał bowiem wątpliwości, że w warunkach tzw. wojny hybrydowej, w której nieprzychylne Polsce państwa próbują wykorzystać grupy nielegalnych imigrantów do destabilizacji sytuacji zarówno na granicy, jak i wewnątrz kraju, w odniesieniu do pism organów administracji publicznej, obejmujących dane dotyczące sposobu działania organów Straży Granicznej, bezpieczeństwo państwa ma pierwszeństwo.

Jak podkreślał sędzia NSA Przemysław Szustakiewicz, żyjemy w świecie, który przestał być bezpieczny i niestety te klauzule bezpieczeństwa ochrony informacji niejawnych powinny być nie tylko bardzo mocno przestrzegane. Oczywistym staje się również to, że zdarzenia, na które być może kilka lat temu takie rygory nie byłyby nakładane, obecnie muszą już im podlegać. Sąd podkreślił ponadto, że w sprawie były przepisy o wprowadzeniu stanu wyjątkowego, które też wprowadzały pewnego rodzaju ograniczenia w zakresie dostępu do informacji publicznej. A ich konstytucyjność nie została podważona. Dlatego w ocenie NSA w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa, to bezpieczeństwo ma podstawowe znaczenie przy ujawnianiu informacji publicznej. Wyrok jest prawomocny.

Reklama
Reklama
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Dostęp do KSeF nie taki prosty. Chcesz wejść - zapłać za komercyjny klucz
Prawo w Polsce
Ministerstwo przecina spór o medycynę estetyczną. Jest jednoznaczne stanowisko
Konsumenci
Kredyt konsumencki musi być na potrzeby mieszkaniowe? SN w sprawie frankowiczów
Prawo karne
„Prawo Myrchy” już działa, pierwsi kierowcy z surowymi karami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama