Reklama

Wyjechał na pracę zdalną do Tajlandii, naraził firmę na milionową karę? Jest wyrok sądu

Wrocławski sąd rejonowy przyznał rację firmie inwestycyjnej, która zwolniła pracownika za to, że ten wyjechał na pracę zdalną do Tajlandii, ryzykując, że poufne dane pracodawcy mogą wyciec przez niezabezpieczoną sieć poza Europą.

Publikacja: 05.02.2026 12:21

Wyjechał na pracę zdalną do Tajlandii, naraził firmę na milionową karę? Jest wyrok sądu

Foto: Adobe Stock

Pracownik, którego sprawa zawisła na wokandzie Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia, ze swojej firmy chciał odejść sam, ale na innych warunkach niż ostatecznie się to stało, bo za porozumieniem stron. Kiedy jednak na jaw wyszło, że wyjechał pracować zdalnie do Tajlandii – wiedząc, że wewnętrzny regulamin pracodawcy na to nie pozwala – został zwolniony bez zachowania okresu wypowiedzenia. Z taką decyzją się nie zgodził i pozwał firmę, domagając się wypłaty 25 tys. zł odszkodowania.

Przedsiębiorstwo, z którym zwolniony się procesował, działa w branży inwestycyjnej. Praca w nim oznacza obrót poufnymi danymi osobowymi – klientów, osób zadłużonych i ich przedstawicieli oraz organów władzy publicznej – więc pracodawcy zależało, aby zatrudnieni nie pracowali spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Mieli możliwość pracy zdalnej, ale głównie we własnych domach. Przysługiwało im jedynie 60 dni, podczas których mogli udać się za granicę, ale nigdy poza wskazany obszar. Firma informowała o ograniczeniach, a podwładni musieli oświadczyć, że rozumieją nakładane na nich rygory.

Pojechał na pracę zdalną do Tajlandii, wpadł, kiedy zaczął szukać nowego zajęcia. Firma mogła za to zapłacić 20 mln euro kary 

Zdaniem przełożonych, wybór państwa, do którego udał się zwolniony później pracownik, nie był niedopatrzeniem, a dowodem na świadome lekceważenie zasad. Przedsiębiorstwo szacowało, że naraził je on na możliwe straty, czyli ewentualną karą administracyjną, która sięgnąć mogła nawet 4 proc. globalnego obrotu całej organizacji (lub 20 mln euro), a nawet doprowadzić do wstrzymania procesów biznesowych. Dane osobowe nigdy nie powinny być bowiem przekazywane do państw trzecich bez zadbania o odpowiednie zabezpieczenia.

Ostatecznie sprawa wyszła na jaw, kiedy pracownik zaczął szukać nowego zajęcia za pośrednictwem portalu LinkedIn. Widząc, w jakim kraju próbuje się zatrudnić, firma postanowiła sprawdzić, skąd dokładnie logował się w tamtym czasie. Po ustaleniu tego uznała, że dopuścił się on ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych i sprowadzenia takiego zagrożenia dla bezpieczeństwa poufności danych, że jakiekolwiek porozumienie w sprawie zakończenia współpracy nie jest możliwe.

Reklama
Reklama

Sąd: pracownik wiedział, że firma obraca poufnymi danymi. Logowanie do niezabezpieczonej sieci wi-fi jest niedopuszczalne 

Sąd nie miał wątpliwości, że racja leży po stronie pracodawcy, bo to on – zgodnie z wewnętrznymi procedurami – musi zatwierdzić każdy transfer danych poza EOG. W uzasadnieniu zauważył, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż pracownik logował się z publicznie dostępnych sieci Wi-Fi, które nie miały odpowiednich zabezpieczeń i nie spełniały standardów firmy, tym samym „ryzykując utratę danych osobowych lub naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa pracodawcy”.

– Dodatkowo z korespondencji na oficjalnym komunikatorze firmy wynika, że powód zwracał się z prośbą o przesunięcie spotkania w związku z „utknięciem w korku”, co oznacza, że w godzinach pracy przebywał w samochodzie lub innym pojeździe. Takie zachowania oceniane są jako zachowania naganne, które rażąco odbiegają od wymaganych standardów pracy – podkreślił sąd.

W konkluzji wyroku sąd podkreślił, że podwładny, „uzyskując dostęp do danych osobowych, finansowych oraz objętych tajemnicą przedsiębiorstwa spoza granic EOG i przy użyciu niesprawdzonego przez pracodawcę łącza internetowego, istotnie narażał interes pracodawcy, narażając go na kary umowne i kary administracyjne, utratę zaufania klientów i utratę kontraktów”. Z tego względu żadne odszkodowanie byłemu pracownikowi się nie należy.

Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: IV P 1415/24

Reklama
Reklama
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Dostęp do KSeF nie taki prosty. Chcesz wejść - zapłać za komercyjny klucz
Prawo w Polsce
Ministerstwo przecina spór o medycynę estetyczną. Jest jednoznaczne stanowisko
Konsumenci
Kredyt konsumencki musi być na potrzeby mieszkaniowe? SN w sprawie frankowiczów
Prawo karne
„Prawo Myrchy” już działa, pierwsi kierowcy z surowymi karami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama