Reklama

Bogusław Chrabota: Stygmatyzowanie Włodzimierza Czarzastego jest wbrew prawu?

Próba wykorzystania Rady Bezpieczeństwa Narodowego do ataku na marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego już na pierwszy rzut oka wydaje się niemądra. Co więcej, może być poważnym błędem prezydenta Karola Nawrockiego. Wielce problematyczny jest też aspekt prawny.

Publikacja: 05.02.2026 13:37

Bogusław Chrabota: Stygmatyzowanie Włodzimierza Czarzastego jest wbrew prawu?

Foto: PAP/Tomasz Gzell

To, że pomysł wprowadzenia do porządku posiedzenia RBN informacji o kontaktach towarzysko-biznesowych marszałka Włodzimierza Czarzastego i pismo z Sejmu z wnioskiem o poszerzenie agendy o informacje o przeszłości Karola Nawrockiego to hucpa, wzajemna złośliwość i próba stygmatyzacji – zauważyli wszyscy i naprawdę trudno się z tym kłócić. Rada Bezpieczeństwa Narodowego to forum poufnej debaty o najważniejszych sprawach państwa w wąskim i najbardziej kompetentnym gronie. Jak dotąd, mimo iż była jak wszystko instrumentem polityki, starano się jej nie kalać ambicjonalnymi rozgrywkami z niskich pobudek. I – co musi martwić – ta norma właśnie przestaje obowiązywać.

Czytaj więcej

Prof. Szymon Ossowski o sporze Karola Nawrockiego i Włodzimierza Czarzastego. „Mam nadzieję, że ktoś się jednak opamięta”

Propozycja „prześwietlenia” na forum RBN marszałka Czarzastego i poinformowanie o tym opinii publicznej to ewidentny rewanż, osobista rozgrywka pomiędzy prezydentem a zapowiadającym „marszałkowskie weto” Włodzimierzem Czarzastym. Z kolei wniosek, by poszerzyć agendę o informację o przeszłości prezydenta Karola Nawrockiego to oczywista prowokacja i zapowiedź eskalacji konfliktu między pierwszą a drugą osobą w państwie. Pominę tu polityczne motywy, czy sedno zamysłu prezydenta. Pominę również kwestię wagi politycznych obciążeń, mających związek z przeszłością obu polityków. Nie chciałbym ich lekceważyć, tym bardziej, że nie mamy obecnie na ten temat szczegółowej wiedzy.

Czy debata o marszałku na forum RBN nie naruszy zasad prawa?

Czyżby ktoś zlecał to służbom w sposób nieformalny? Z pominięciem podległości służbowej? Gdyby tak było, mielibyśmy do czynienia z aferą, która mogłaby zatrząść fundamentami porządku państwowego

Interesuje mnie inna sprawa. Aspekt formalny zaplanowanej przez prezydenta operacji przeciw Włodzimierzowi Czarzastemu. W jakiej formule miałaby odbyć się dyskusja na ten temat? W porządku obrad jest informacja o podjętych „przez organy państwa działaniach, mających na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”. Chciałoby się wiedzieć jakie to organy „podjęły działania” i na czyje zlecenie? W polskim porządku prawnym katalog tych organów jest ograniczony; to policja, prokuratura, organy skarbowe i służby specjalne. Wszystkie podlegają rządowi. Gdyby prowadziły jakieś działania przeciw marszałkowi, informacja na ten temat trafiłaby do któregoś z ministrów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Zuzanna Dąbrowska: Ustawka na RBN opłaci się i Karolowi Nawrockiemu, i Włodzimierzowi Czarzastemu

Takiej wiedzy nie mamy. Czyżby więc ktoś zlecał to służbom w sposób nieformalny? Z pominięciem podległości służbowej? Gdyby tak było, mielibyśmy do czynienia z aferą, która mogłaby zatrząść fundamentami porządku państwowego. Sprawa druga; gdyby jednak przedstawiono jakiś wiarygodny raport autoryzowanych służb, jak miałby zachować się marszałek Czarzasty? I czego spodziewa się prezydent? Publicznej spowiedzi marszałka? Chce mu zafundować przesłuchanie? Kto miałby go przesłuchiwać oraz w jakim trybie? Kodeksu Postępowania Karnego? Czy jakimś innym? Tego typu działania są podporządkowane procedurom ze ściśle określonymi zasadami, prawami i obowiązkami przesłuchujących i przesłuchiwanych.

Kto sporządził raport i gdzie powinien trafić?

Ostatnią sprawą jest sam raport. Gdyby rzeczywiście sporządziły go określone służby – powinien być materiałem poufnym, przedstawionym do oceny prokuraturze, o ile zawiera materię ocierającą się o kodeks karny. To właściwy adresat, a nie uszy wysokich urzędników państwowych biorących udział w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.

Sprawa więc – jak widać – jest wyjątkowo niejasna i podejrzana. Nic więc dziwnego, że wielu komentatorów uznaje wprowadzenie do programu RBN informacji o osobistych kontaktach biznesowych Włodzimierza Czarzastego i jego żony za prywatną nagonkę oraz dewaluację roli RBN. O tym, że pierwsza i druga osoba w państwie nie pałają do siebie sympatią wiemy od dawna. O tym, że wymierzają sobie ciosy przy byle okazji – też. Tyle że ten pojedynek powinien odbywać się w zgodzie z regułami prawa i na właściwych forach.

Tym razem cios Karola Nawrockiego może okazać się wyjątkowo nietrafiony, a nawet bardzo dla niego szkodliwy, jeśli opinia publiczna otrzyma dowód, że cała operacja została przeprowadzona z naruszeniem prawa.

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Rozmienianie RBN na drobne. Duży błąd Karola Nawrockiego
Komentarze
Hubert Salik: Dwa warianty zmiany rządu. Każdy jest zły
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Jeffrey Epstein i RBN o Włodzimierzu Czarzastym, czyli gra w skojarzenia
Komentarze
Zuzanna Dąbrowska: Ustawka na RBN opłaci się i Karolowi Nawrockiemu, i Włodzimierzowi Czarzastemu
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Kongres Grzegorza Brauna, czyli głos Władimira Putina w twoim domu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama