Tematy, które chce omówić prezydent ze swoją radą, mającą charakter doradczy, są raczej publicystyczne: to pożyczka zaciągnięta przez rząd na realizację programu SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju tworzonej przez Donalda Trumpa i „wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”.
Po co Karol Nawrocki chce rozmawiać na RBN o programie SAFE i Radzie Pokoju Donalda Trumpa?
W sprawie SAFE prezydencki minister Marcin Przydacz od razu uspokoił w Polsat News, że prezydent „nie mówi »nie« – jeżeli pieniądze trafią do polskiego przemysłu, to jest oczywiście bardzo dobra informacja”. Wygląda więc na to, że rozmowa w tej sprawie ograniczy się do lobbowania, by sprzęt wojskowy kupować w USA i Korei, a nie tylko w państwach UE.
Czytaj więcej
Prezydent RP Karol Nawrocki na 11 lutego zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego - poin...
Co płynnie łączy się z kolejnym tematem, bo przecież od sprzedaży broni do trumpowskiej Rady Pokoju tylko krok. W jaki sposób Karol Nawrocki chce namówić wszystkich do wydania miliarda dolarów na uczestnictwo w gwardii przybocznej dożywotnio kierowanej przez obecnego prezydenta USA, nawet wtedy, kiedy ten prezydentem być przestanie? Wydaje się, że nawet niespecjalnie będzie próbował. Wygłosi zapewne pochwałę inicjatywy przywódcy USA, posłucha stonowanych, lecz w wielu przypadkach krytycznych opinii i na tym dyskusja się skończy, bo i tak wszystko już powiedziano na ten temat. A ambasador USA będzie miał o czym wysyłać depesze do Waszyngtonu.
Włodzimierz Czarzasty, czyli wisienka na torcie Karola Nawrockiego
Co innego wisienka na torcie, czyli Włodzimierz Czarzasty. Marszałek i lider Nowej Lewicy od początku jesienno-zimowego sezonu robi wszystko, by wyrosnąć na głównego adwersarza prezydenta i tym samym umościć się na pozycji numer dwa w rządzącej koalicji, tuż za Donaldem Tuskiem. To on mówi to, czego nie wypada powiedzieć szefowi rządu. Odrzuca pomysł wejścia do Rady Pokoju i ośmiesza inicjatywę debaty nad Noblem dla Trumpa. A o prezydencie Nawrockim ma do powiedzenia tyle, że „kompleksy człowieka, który generalnie specjalizuje się w biciu z ludźmi w lesie, mało go interesują”. Teraz więc osobą marszałka systemowo zainteresował się Karol Nawrocki. Nie w lesie, tylko w pałacu, ale jednak.