Z tego artykułu się dowiesz:
- Jak Donald Trump skomentował atak Rosji na Kijów, do którego doszło w nocy z 2 na 3 lutego?
- Czego oczekiwał od USA Wołodymyr Zełenski?
- Jakie były konsekwencje ostatniego rosyjskiego ataku powietrznego dla infrastruktury energetycznej na Ukrainie?
Informacja o obowiązywaniu takiego zawieszenia broni pojawiła się 29 stycznia – Donald Trump oświadczył wówczas, że Władimir Putin zgodził się na trwające tydzień częściowe zawieszenie broni, obejmujące wstrzymanie ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną oraz na największe ukraińskie miasta, w tym Kijów. Wołodymyr Zełenski podziękował Trumpowi za inicjatywę w tym zakresie, a rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że Rosja zgodziła się na takie częściowe zawieszenie broni na „osobistą prośbę” Trumpa. Ze słów Pieskowa wynikało, że częściowe zawieszenie broni obowiązuje do niedzieli, 1 lutego.
Trump motywował prośbę o powstrzymanie się przez Rosję od ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną falą ostrych mrozów, których doświadcza Ukraina.
Donald Trump o ataku Rosji na Kijów w nocy z 2 na 3 lutego: Przerwa się skończyła i Władimir Putin mocno uderzył
Jednak już w nocy z 2 na 3 lutego Rosja przeprowadziła zmasowany atak powietrzny na Ukrainę, do którego użyła 521 środków napadu powietrznego – w tym czterech pocisków przeciwokrętowych Cyrkon/Onyks, 32 pocisków balistycznych Iskander-M/S-300, 7 pocisków manewrujących Ch-22/Ch-32, 28 pocisków manewrujących Ch-101/Iskander-K oraz 450 dronów. W czasie ataku Ukraińcom udało się strącić 450 celów powietrznych. W nocy, w czasie której doszło do ataku, temperatura w Kijowie wynosiła ok. minus 20 stopni Celsjusza.