Reklama

Paulina Szewioła: Mali pracownicy w sieci – czyli o zagrożeniach sharentingu

Kiedy dzieciństwo zostaje podporządkowane zasięgom, a relacja rodzic–dziecko zaczyna przypominać stosunek pracodawca–pracownik, to pojawia się problem. Jakie zagrożenia niesie za sobą sharenting?
W świecie mediów społecznościowych system ochrony dzieci praktycznie nie działa

W świecie mediów społecznościowych system ochrony dzieci praktycznie nie działa

Foto: Adobe Stock

Niedawno przeczytałam, że film z porodu pewnej influencerki obejrzało 1,8 mln osób. Byłam zaskoczona. Kliknęłam, żeby sprawdzić, o co chodzi. I o ile faktycznie może on być pewną wskazówką dla przyszłych mam (niektóre komentarze pod wideo to sugerują), o tyle większość – biorąc pod uwagę statystyki urodzeń – obejrzała go z… ciekawości (albo z innych, tylko im znanych pobudek).

Czytaj więcej

Sharenting ma się świetnie. Rzeczniczka praw dziecka publikuje alarmujący raport

Publikowanie wizerunku dziecka w sieci 

I właściwie nie byłoby problemu, gdyby owa gwiazda wystawiała w internecie wyłącznie swoją prywatność. Niestety pokazywane jest również nowo narodzone dziecko. To tylko jeden z przykładów zjawiska, które stało się już chyba znakiem naszych czasów – sharentingu. Chociaż i ono ewoluuje. Jeszcze niedawno było bowiem postrzegane głównie jako problem prywatności. Dziś jednak coraz częściej sharenting przestaje być bezinteresownym dzieleniem się codziennością, a zaczyna przypominać zjawisko znacznie poważniejsze — pracę dzieci, tyle że w nowym, cyfrowym opakowaniu.

Bo kiedy maluch staje się „contentem”, a jego obecność w sieci generuje realne zyski, trudno udawać, że mamy do czynienia wyłącznie z rodzinną aktywnością.

Regularne nagrania, harmonogram publikacji, współprace reklamowe – to wszystko brzmi jak praca na pełen etat. Tyle że wykonuje ją osoba, która formalnie nie ma zdolności do jej podjęcia (ewentualnie mogłaby ją mieć dopiero po spełnieniu licznych wymogów formalnych), a często nawet nie ma świadomości konsekwencji.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej:

Prawo pracy Pomoc młodym czy wylewanie dziecka z kąpielą? Biznes ma uwagi do zmian w stażach

Pro

Prawo pracy a ochrona praw dzieci 

Prawo pracy opiera się na zasadzie szczególnej ochrony dzieci. Tymczasem w świecie mediów społecznościowych ten system ochrony praktycznie nie działa.

Jednak najprościej zwalić wszystko na brak precyzyjnych przepisów czy ograniczenia kadrowe w instytucjach kontrolnych. A gdzie w tym wszystkim są rodzice? To oni podejmują decyzje za swoje dzieci – często nieodwracalne. Co będzie, gdy dzieci dorosną? Zaczną zadawać pytania: o zgodę, o granice, o pieniądze. Oby ich rodzice mieli gotowe odpowiedzi, które młodzi ludzie będą w stanie zaakceptować.

Czytaj więcej

Iwona Gęsicka: Sharenting a praca dzieci

Zapraszam do lektury Tygodnika Prawników.

Rzecz o prawie
Paulina Szewioła: Złudzenie popularności. Kogo obchodzi balet i opera
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Rzecz o prawie
Jacek Dubois: Gdy rozmawiamy o prokuraturze
Rzecz o prawie
Joanna Parafianowicz: Siostry, ale nie bliźniaczki. Słów kilka o zawodach radcy prawnego i adwokata
Rzecz o prawie
Dawid Bartłomiej Karolak: Czy małżeństwo to umowa, którą możemy wycenić?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama