Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były reakcje rosyjskich propagandystów na odcięcie ich armii od łączności satelitarnej Elona Muska
- Dlaczego rosyjskie działania przy wykorzystaniu technologii Starlink były postrzegane jako zagrożenie dla Ukrainy i jej sąsiadów?
- W jaki sposób Ukraina stara się ograniczać rosyjskie użycie Starlinka przy wsparciu Elona Muska?
- Jakie alternatywne rozwiązania proponowano w Rosji na problemy z komunikacją wojskową?
- Jakie są praktyczne możliwości blokowania i obrony przed nielegalnym wykorzystaniem technologii Starlink?
– Wszystko nad czym pracował Musk działa w interesie wojny przeciw Rosji. Dlatego nie rozumiem, dlaczego na przykład sputniki Muska nie są dla nas prawomocnymi celami wojskowymi? Detonacja jednego ładunku jądrowego w kosmosie całkiem solidnie rozwiązuje ten problem – mówił w programie telewizyjnym główny propagandysta Kremla Władimir Sołowiow.
Swą propozycją wywołał w Moskwie popłoch nie mniejszy niż decyzja Amerykanina o blokowaniu terminali Starlink, jakie posiada rosyjska armia. „No, niech mu ktoś wytłumaczy, że Starlink to ponad 6,5 tys. małych sputników, których nie da się zniszczyć nawet wybuchem atomowym” – jęknął jeden z rosyjskich „wojennych blogerów”.
Od zwiadu nad linią frontu do zagrożenia całej Ukrainy
– Istnieje duża szansa rozwalenia w ten sposób i naszych sputników łączności oraz zwiadu, których jest mało, ale innych nie mamy. Całkiem też możliwe, że zniszczymy przy tym sputniki przyjaciół. (…) Pewne jest, że się zdenerwują, jeśli rozwalimy ich sputniki – bloger ukrywający się pod pseudonimem „Fighterbomber” cierpliwie tłumaczył propagandyście zagrożenia związane z atakowaniem m.in. chińskich satelitów.
Wszystko zaczęło się od decyzji Elona Muska o blokowaniu terminali jego sieci Starlink, używanych przez rosyjską armię na dronach dalekiego zasięgu Szahid, atakujących Ukrainę. „Są dziwnie zdenerwowani” – podsumował reakcje Rosjan jeden z zachodnich analityków.